Dzieło zza grobu. Netflix dokończy ostatni film Orsona Wellesa

Ostatni film Orsona Wellesa czekał ponad 30 lat (fot. Central Press/Getty Images)

Netflix bierze się za spuściznę po jednym z najwybitniejszych reżyserów historii kina. „The Other Side of the Wind” doczeka się realizacji – film nad którym Welles pracował przez ostatnie 15 lat swojego życia.

Jedno z najsłynniejszych, nigdy nie dokończonych dzieł kinematografii – „The Other Side of the Wind” Orsona Wellesa w końcu ujrzy światło dzienne.

– Nie damy się tu pokonać – zapewnia Frank Marshall, który pracował nad filmem w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Jest też jednym z tych, którzy „testament Wellesa” chciał dokończyć. I tym razem może się udać. Choć historia tego obrazu pokazuje, że nie jest to proste.

Wysiłki, by skończyć film, trwają od kilkudziesięciu lat. Wszystko za sprawą – delikatnie mówiąc – zróżnicowanego podejścia właścicieli praw autorskich. Frank Marshall, Filip Jan Rymsza i Peter Bogdanowicz, którzy zaangażowani byli w produkcję filmu, zabezpieczyli 1083 rolki filmu w magazynie pod Paryżem. Zbiórka funduszy w internecie nie powiodła się. Producenci potrzebowali 2 milionów dolarów, zebrali około 400 tysięcy.

Odnaleziono debiut reżyserski Orsona Wellesa

Cztery godziny materiału filmowego autorstwa Orsona Wellesa odnaleziono we włoskim mieście Pordenone. Przypuszczano, że „Too Much Johnson” –...

zobacz więcej

Niedokończone arcydzieło

Z pomocą Netflixa doszło do ugody ze spadkobiercami, między innymi Oją Kodar, współscenarzystą i partnerką Wellesa. Udało się także zdobyć finansowanie.

Sam reżyser zostawił obszerne notatki na temat tego, jak chciałby zmontować film i przekazał je Peterowi Bogdanovichowi.

Dziś film będzie ciekawostką, w latach osiemdziesiątych mógł stać się objawieniem. Welles znany był ze swojego wizjonerskiego, niestandardowego podejścia do kina.

„The Other Side of the Wind” to rodzaj kolażu. Film jest rekonstrukcją imprezy odbywającej się w domu Jake’a Hannaforda, nonkonformistycznego reżysera, tuż przed jego śmiercią. Obraz, który wykorzystuje różne rodzaje materiałów rzekomo wykonanych przez gości i paparazzich. Kręcony na taśmie 35, 16 i super 8 mm, w czerni i bieli, i w kolorze. Film nie ma jeszcze daty premiery.

źródło:
Zobacz więcej