Konserwatyści górą w Holandii. Partia Ludowa premiera Ruttego wygrała wybory

Holendrzy wyjątkowo licznie poszli do urn (fot. PAP/EPA/ROB ENGELAAR)

Centroprawicowa Partia Ludowa na rzecz Wolności i Demokracji (VVD) premiera Marka Ruttego najpewniej ponownie wygrała wybory w Holandii. Wyniki exit polls wskazują, że pokonała antyunijną, antyislamską Partią na rzecz Wolności (PVV) Geerta Wildersa. Wynik jest jednak niepewny, bo różnica między kilkoma ugrupowaniami zajmującymi czołowe miejsca w sondażach pozostawała na poziomie błędu statystycznego.

Populista czy konserwatysta? Bitwa o Holandię trwa

Geert Wilders czy Mark Rutte? Prawie 13 milionów Holendrów wybiera 150-osobowy parlament. Wybory w tym małym kraju mogą mieć duże znacznie dla...

zobacz więcej

Z pierwszych sondaży exit poll wynika, że VVD ma zająć 31 ze 150 miejsc w izbie niższej, co oznacza, że jej stan posiadania zmniejszy się z obecnych 40 do 31 mandatów.

Politycy populistycznej Partii na rzecz Wolności Geerta Wildersa (PVV) mogą objąć 19 mandatów, tyle samo co liberalny Apel Chrześcijańsko-Demokratyczny (CDA) i centrowi Demokraci 66 (D66). W porównaniu ze stanem dotychczasowym ugrupowania te zdobyły odpowiednio o 7, 6 i 7 miejsc więcej.

Aż 16 zamiast dotychczasowych 4 mandatów zapewniła sobie Zielona Lewica (GL), natomiast Partia Socjalistyczna (SP) będzie mieć w izbie niższej 14 przedstawicieli czyli o jednego mniej niż dotąd.

Klęska koalicjantów

Współrządząca obecnie wraz z VVD Partia Pracy (PvdA) doznała znacznej porażki, tracąc 26 z 35 posiadanych dotąd mandatów. Wyprzedza ją teraz również protestancka Unia Chrześcijańska (CU) z 6 mandatami zamiast dotychczasowych pięciu. Stan posiadania proekologicznej Partii na Rzecz Zwierząt (PvdD) zwiększy się z dwóch do pięciu deputowanych.

Trzy mandaty będzie mieć nadal konserwatywna Polityczna Partia Protestantów (SGP) – tyle samo co debiutujące w wyborach proimigracyjne ugrupowanie Denk (Pomyśl). Listę reprezentowanych w izbie niższej partii zamyka z dwoma mandatami utworzone dwa lata temu antysystemowe Forum na Rzecz Demokracji.

„Holandia stała się chorym państwem”

Sąd wydał wyrok w sprawie holenderskiego polityka Geerta Wildersa, uznając go winnym dyskryminacji i wzbudzania nienawiści przeciwko obywatelom...

zobacz więcej

Wyjątkowo w tym roku liczenie głosów będzie się odbywać ręcznie. Pierwsze częściowe wyniki spodziewane są o godzinie 23.30. Przedwyborcze sondaże wskazywały, że w parlamencie znajdzie się nawet 13 partii. Wszystko dlatego, że wystarczy w wyborach uzyskać 1 proc. głosów, by zdobyć choćby jeden mandat poselski.

Rekordowa frekwencja

Wcześniej centralna komisja wyborcza informowała o rekordowej frekwencji. O 19.15 wyniosła ona 69 proc. Pięć lat temu o tej samej porze, wynosiła 60 proc. Dane te potwierdzały wcześniejsze zapowiedzi ekspertów, że będą tłumy głosujących, gdyż obywateli zmotywuje ostatni kryzys dyplomatyczny między władzami w Ankarze i Hadze.

Do udziału w głosowaniu w 17-milionowej Holandii uprawnionych jest około 13 mln osób, które spośród 1114 kandydatów z 28 partii politycznych wybierały 150 deputowanych niższej izby parlamentu. Otwarte było prawie 9 tys. lokali wyborczych. Punkty głosowania wyznaczono nawet na dworcach kolejowych i lotniskach.

Według przedwyborczych sondaży centroprawicowa Partia Ludowa na rzecz Wolności i Demokracji (VVD) urzędującego premiera Marka Ruttego miała niewielką przewagę nad antyunijną, antyislamską Partią na rzecz Wolności (PVV) Geerta Wildersa. Różnica pozostawała jednak na poziomie błędu statystycznego.

Niezależnie od tego, która partia wygra ostatecznie wybory, do rządzenia potrzebna będzie jej koalicja. Nie ma możliwości, żeby gabinet stworzył Wilders, ponieważ współpracę z nim wykluczają inne główne ugrupowania.

źródło:
Zobacz więcej