„Rząd PiS nie zamiata spraw pod dywan”

aktualizacja: 09:33 wyślijdrukuj
Prokuratura bada umowy PKP zawarte przed Światowymi Dniami Młodzieży (fot. arch.PAP/Grzegorz Michałowski )

– Zgłosiłem zawiadomienie do CBA w momencie, w który prokuratura złożyła zarzuty. Tego samego dnia, po godzinie, odwołałem zarząd – tłumaczył się na antenie TVP1 minister infrastruktury i budownictwa Andrzej Adamczyk. Chodzi o aferę w PKP. Na początku marca prokuratura postawiła czterem członkom zarządu PKP S.A. zarzuty karalnej niegospodarności i nieumyślnego wyrządzenia szkody wielkiej wartości.

O aferze portal tvp.info informował na początku marca. Wtedy to CBA zatrzymało między innymi oficera Biura Ochrony Rządu i biznesmena. Dzień później prokuratura postawiła zarzuty czterem członkom zarządu PKP. Chodziło o umowę z PKP na przeszkolenie antyterrorystyczne jej pracowników. Kosztowało 1,9 mln zł , a podpisano ją w przeddzień organizowanych w Polsce Światowych Dni Młodzieży. Umowę zawarto z firmą, która w tym czasie nie posiadała pracowników, a swoją siedzibę miała… w wirtualnym biurze.

– 5 lipca 2016 roku złożyłem zawiadomienie do CBA o możliwości narażenia Skarbu Państwa na duże straty. Zawiadomienie mówiło o tym, że mogło dojść do nieprawidłowości przy stosowaniu procedur – informował w programie „Kwadrans polityczny” Andrzej Adamczyk, minister infrastruktury i budownictwa. – Rząd PiS nie zamiata spraw pod dywan – dodał.

Mimo podejrzeń dotyczących nieprawidłowości zarząd spółki nadal pracował. Co więcej, firmie – pomimo zakazu przelewów wydanego przez szefa resortu infrastruktury – wypłacono niemal całą kwotę umowy.

– Były już prezes PKP S.A złamał zobowiązanie, które na niego nałożyłem, ale to będzie tematem osobnego postępowania – stwierdził Adamczyk. Łącznie do spółki, którą ministerstwo podejrzewało o niezgodne z prawem działania, wypłacono niemal 1,9 mln złotych. Przez ten czas spółką kierował ten sam zarząd.

Na początku marca CBA rozpoczęła czynności. Funkcjonariusze przeszukali gabinety i mieszkania prezesa i członków zarządu PKP. Natomiast prokuratura postawiła czterem członkom zarządu PKP S.A. zarzuty karalnej niegospodarności i nieumyślnego wyrządzenia szkody wielkiej wartości.

– Zgłosiłem zawiadomienie do CBA w momencie, w który prokuratura złożyła zarzuty. Tego samego dnia, po godzinie, odwołałem zarząd – zapewniał szef resortu infrastruktury i budownictwa.

Wybrane dla Ciebie