„Nie jest problemem polecieć na Księżyc”. Kosmiczne podróże nadchodzą

Gotowy do wyprawy na Księżyc? (fot. REUTERS/Joe Skipper)

– Kosmiczne loty komercyjne to jest realne wyzwanie – powiedział portalowi tvp.info prof. Zbigniew Kłos z Centrum Badań Kosmicznych PAN. Odniósł się do poniedziałkowej informacji, że przedsiębiorstwo SpaceX wyśle w 2018 r. dwie osoby w lot dookoła Księżyca. Eksperci nie mają wątpliwości, że takich eskapad będzie coraz więcej.

To nie science fiction! W przyszłym roku turyści zobaczą z bliska Księżyc

Już pod koniec 2018 roku prywatna firma kosmiczna SpaceX wyśle w podróż dookoła Księżyca parę kosmicznych turystów – poinformował w poniedziałek...

zobacz więcej

– Lot na stacje orbitalne to przetarty szlak. Dlatego wiele firm jest w stanie zorganizować loty komercyjne w Kosmos – powiedział portalowi tvp.info prof. Zbigniew Kłos z Centrum Badań Kosmicznych PAN. To dobra wiadomość dla tych, którzy z utęsknieniem patrzą w gwiazdy. Według profesora upowszechnienie komercyjnych podróży kosmicznych nie jest nieosiągalne.

– To realne wyzwanie – powiedział Kłos. Istnieją jednak wyśrubowane wymagania, które należy spełnić, aby spojrzeć na Ziemię z przestrzeni kosmicznej.

SpaceX opóźnia cumowanie statku Dragon do stacji kosmicznej ISS

W związku z błędem systemu nawigacji amerykańska firma SpaceX podjęła w środę decyzję o opóźnieniu cumowania towarowego statku kosmicznego Dragon...

zobacz więcej

Bilet za miliony

Pierwsza bariera jest oczywiście finansowa. Gdy na początku lat dwutysięcznych Dennis Tito i Mark Shuttleworth, jako pierwsi komercyjnie lecieli w Kosmos, Rosyjska Agencja Lotnictwa i Przestrzeni Kosmicznej wystawiła im rachunek na 20 mln. dol. W 2011 r. zagraniczne media informowały, że James Cameron, znany reżyser i fizyk miał szykować ekspedycję na Księżyc za 150 mln. dol. Blisko wyprawy był także polski biznesmen Leszek Czarnecki. Do lotu ostatecznie nie doszło.

W poniedziałek Elon Musk, założyciel i szef prywatnej firmy kosmicznej SpaceX poinformował, że pod koniec 2018 r. wyśle w podróż dookoła Księżyca parę kosmicznych turystów. Nie ujawnił ich nazwisk, ani sum, jakie tytułem zaliczek wpłaciły już te osoby. Eksperci nie mają natomiast wątpliwości, że kwoty te są zbliżone do tych sprzed kilkunastu lat. Oznacza to, że są nadal nieosiągalne dla większości osób.

Co innego loty suborbitalne, które w 2013 r. próbowała skomercjalizować firma Virgin Galactic. Polegają one na wyniesienie kosmicznego samolotu pasażerskiego na wysokość kilkudziesięciu kilometrów. Załoga przez kilka minut doświadcza wówczas stanu nieważkości. Za tę chwilę firma postanowiła inkasować 200 tys. dolarów od osoby. Ponownie – kwota dla większości nieosiągalna. Pozostaje jeszcze jedno rozwiązanie – loty paraboliczne.

„Na »chorobę kosmiczną« cierpi wielu astronautów. Nawet tych doświadczonych”

Odkryto układ planet podobnych do Ziemi. Jest szansa, że istnieje na nich życie

Aż siedem planet krąży w układzie odległym od nas zaledwie 40 lat świetlnych. Mają one rozmiary podobne do Ziemi i mogą tam panować ziemskie...

zobacz więcej

– Moi studenci wielokrotnie w nich uczestniczyli. W każdym brało udział od trzech do czterech studentów – powiedział portalowi tvp.info prof. dr hab. inż. Piotr Wolański z Politechniki Warszawskiej.

Europejska Agencja Kosmiczna (ESA) z siedzibą we Francji organizuje dla wyselekcjonowanych osób udział w lotach mikrograwitacyjnych, lub tzw. parabolicznych. Ich pasażerowie również doświadczają stanu nieważkości. Najpierw maszyna wznosi się na wysokość ok. 10 km, po czym zaczyna pikować w dół. Przez ok. 20 sek. pasażerowie lewitują niczym astronauci w Kosmosie. – W trakcie lotu samolot wykonuje kilkadziesiąt takich lądowań. Całość trwa około dwóch godzin – powiedział Wolański.

ESA w ramach promocji programów kosmicznych zapraszała do lotów parabolicznych m.in. europejskich polityków. W 2018 r. skorzystała z niego była posłanka SLD Joanna Senyszyn.

Udany start i wybuchowe lądowanie. Eksplozja rakiety SpaceX [WIDEO]

zobacz więcej

Końskie zdrowie

Jeżeli jednak jesteśmy finansowo gotowi do wyprawy w Kosmos, wówczas musimy zmierzyć się z intensywnym treningiem. Zdaniem prof. Zbigniewa Kłosa przygotowanie kosmicznego turysty w podróż na Księżyc jeszcze kilkanaście lat temu mogło trwać kilkanaście miesięcy.

– Obecnie przeszkolenie zajmuje dwa miesiące i jesteśmy gotowi do drogi – powiedział portalowi tvp.info dr Krzysztof Kowalczuk, kierownik zakładu badań symulatorowych i treningu lotniczo-lekarskiego Wojskowego Instytutu Medycyny Lotniczej. Specjalista zaznaczył, że aby zakwalifikować się do kosmicznej podróży należy pozytywnie przejść dwa etapy badań: medyczno-badawczy i sensoryczny.

– Na początek sprawdzamy m.in. czy układ sercowo-naczyniowy wytrzyma przeciążenia i stan nieważkości. Następnie wykluczamy choroby przewlekłe, cukrzycę czy zaburzenia tarczycy – powiedział Kowalczuk.

„Badania pasażerów lotów kosmicznych nie różnią się od tych, które przechodzą kandydaci na pilotów”

Ten silnik zawiezie ludzi na Marsa? Elon Musk testuje Raptora

Trwa interesujący wyścig kosmiczny pomiędzy NASA a prywatną firmą Space X należącą do miliardera Elona Muska. Celem jest budowa silnika, który...

zobacz więcej

W części sensorycznej sprawdzane są m.in. wzrok czy parametry psychofizyczne. – Badania te nie różnią się od tych, które przechodzą kandydaci na pilotów – powiedział Kowalczuk. Zaznaczył przy tym, że wymogi przy badaniach sensorycznych dla pasażerów lotów komercyjnych nie są aż tak rygorystyczne, ponieważ nie wykonują oni żadnych misji.

Są oni natomiast przygotowywani przed ewentualnymi atakami paniki, które mogą wystąpić podczas kosmicznego lotu. – Obniżone ciśnienie atmosferyczne powoduje, że nasz mózg wymaga więcej tlenu. Wówczas należy nauczyć osobę, która może tego doświadczyć, jak się w takiej sytuacji zachować – powiedział Kowalczuk.

Kłęby dymu nad Florydą. Eksplodowała rakieta w Centrum Kosmicznym

W Centrum Kosmicznym im. Johna F. Kennedy’ego na Florydzie doszło w czwartek do eksplozji rakiety Falcon 9. Należała ona do firmy SpaceX, której...

zobacz więcej

Gotowy do startu?

Jeżeli więc założymy, że jesteśmy finansowo i kondycyjnie przygotowani na podróż na Księżyc to pozostaje przed nami jeszcze jedna, ostatnia bariera – „choroba kosmiczna”. – Cierpi na nią wielu astronautów. Nawet tych doświadczonych – przestrzega Kowalczuk i tłumaczy, że jest ona odpowiednikiem ziemskiej choroby lokomocyjnej. – To w uproszczeniu niezgodność pomiędzy tym, co odbierają nasze oczy, a rejestruje błędnik – dodał.

Na szczęście to, czy astronauta jest podatny na chorobę, można stwierdzić już na etapie skomplikowanych badań w kontrolowanych warunkach laboratoryjnych. W uproszczeniu sprowadzają się one do bardzo szybkiego kręcenia na karuzeli po kilka razy dziennie przez miesiąc. Jeżeli wytrzymamy próbę, to w teorii zwiększymy odporność na „chorobę kosmiczną”.

Po przełamaniu wszystkich z powyższych barier, czego możemy oczekiwać po kosmicznej podróży? – Zobaczymy ładne widoki i zrobimy kilka fikołków w stanie nieważkości – powiedział Kowalczuk.

Gotowy do wyprawy na Księżyc?

źródło:
Zobacz więcej