Mogą zapalać się lub wybuchać. Smartfony z Chin zalewają Polskę

Celnicy tropiąc nielegalne przesyłki pześwietlają paczki (fot. Izba Celna w Przemyślu)

Celnicy alarmują. W ciągu jednego miesiąca funkcjonariusze z Przemyśla skontrolowali 12 tys. przesyłek pocztowych zawierających telefony komórkowe. Wiele z nich nie miało certyfikatów bezpieczeństwa – dowiedział się portal tvp.info. Używanie tych aparatów może być bardzo groźne.

Podróbki klocków zamiast pod choinkę wpadły w ręce celników

Pół tysiąca podrobionych zestawów imitowało klocki znanej duńskiej marki. Celnicy przestrzegają, że podróbki mogą być toksyczne.

zobacz więcej

Około 40 proc. przesyłek, które trafiają do oddziału celnego w Przemyślu, to paczki z telefonami komórkowymi. – W ostatnich miesiącach widzimy lawinowy wzrost tego rodzaju przesyłek – mówi portalowi tvp.info Edyta Chabowska, rzeczniczka Izby Celnej w Przemyślu. Najczęściej przesyłki idą z Chin, Singapuru i Malezji.

Unikają ceł i podatków

Rekordowy był przedświąteczny grudzień, kiedy celnicy skontrolowali aż 12 tys. przesyłek. Od początku tego roku naliczyli ich już ponad 10 tysięcy. To najczęściej przesyłki zawierające pojedyncze telefony.

– Okazuje się, że często sprowadzane są nielegalnie, bo nadawcy zaniżają wartość towarów, aby uniknąć płacenia cła i podatku – mówi nam Chabowska. W tym celu wypełniana jest deklaracja celna, w której wartość towaru wynosi poniżej 45 Euro, dzięki czemu przesyłki zwolnione są z należności przywozowych. Z ocen rzeczoznawców wynika, że faktyczna wartość telefonów jest znacznie wyższa i wynosi np. ponad 1 tys. złotych za jedno urządzenie.

Celnicy zwracają jednak także uwagę na kwestie bezpieczeństwa. – Telefony z tych przesyłek nie posiadają właściwego oznaczenia oraz odpowiednich deklaracji. Zgodnie z unijną dyrektywą tzw. „radiową”, wszystkie urządzenia komunikacji radiowej lub wytwarzające fale radiowe musza posiadać oznaczenia CE, zarówno na wyrobie jak i opakowaniu – podkreśla celniczka.

Średniowieczne szable i hełm przemycał, jako złom

Zabytki przechwycone przez celników to unikat na skalę europejską. Eksperci uważają, że militaria mogły zostać odkryte na polu średniowiecznej...

zobacz więcej

Mogą wybuchnąć

Wszystkie podejrzane urządzenia przechwycone przez funkcjonariuszy trafiają do Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Od początku tego roku tylko z Przemyśla pojechało ich tam 150.

Dotąd UKE stwierdzał najczęściej: brak oznakowania CE na wyrobie i opakowaniu, brak deklaracji zgodności, brak instrukcji obsługi i informacji dotyczących bezpieczeństwa użytkowania w języku polskim, brak nazwy producenta oraz pocztowego adresu kontaktowego producenta w języku polskim.

A to oznacza, że telefon nie spełnia zasadniczych wymagań i nie trafią do adresata. – Niespełniające wymogów urządzenia mogą okazać się niebezpieczne w użytkowaniu. Mogą grozić zapaleniem się telefonu lub wybuchem baterii przy ładowaniu – wyjaśnia Chabowska. Dodaje, że w ubiegłym roku celnicy z Przemyśla zarekwirowali ponad 15 tys. sztuk różnego rodzaju towarów, które nie spełniały wymogów bezpieczeństwa. Były to m.in. baterie do telefonów, urządzenia do masażu, pompy wodne, a nawet stymulator mózgu.

źródło:
Zobacz więcej