RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

„Pomagałyśmy jej rozwiązywać krzyżówki w garderobie”

Danuta Szaflarska w sztuce „Między nami jest dobrze” (fot. arch. TVP)

– Poznałyśmy się, gdy pracowałyśmy razem w Teatrze Współczesnym nad sztuką „Jego Ekscelencja”, grałam jej bonę. Film „Pora umierać” był kontynuacją naszej znajomości – mówi w rozmowie z portalem tvp.info Małgorzata Rożniatowska, aktorka. Scena, w której w tym filmie Danuta Szaflarska przychodzi do lekarki granej właśnie przez Rożniatowską, na dobre zapisała się w pamięci widzów.

– To była fantastyczna współpraca. Bardzo się zaprzyjaźniłyśmy, ta scena w filmie „Pora umierać” była niejako kontynuacją naszej znajomości – mówi Rożniatowska. Przyznaje, że Szaflarska zawsze o niej pamiętała.

– Znała mojego męża (Adam Marszalik – przyp.red.), który tak jak ona pracował u Grzegorza Jarzyny w Teatrze Rozmaitości. Mówię, że o mnie pamiętała, bo gdy pojechała na festiwal do Kanady, przywiozła mi stamtąd czarny trykot z napisem: „Pora umierać”. Powiedziała do mnie wtedy tym swoim uroczym, zabawnym głosem: „Rozdawali, to wzięłam, będziesz sobie nosić”. I rzeczywiście noszę go do dziś z ogromną radością – opowiada Rożniatowska.

Dla niej Szaflarska była uosobieniem sympatii, dobroci i pogody ducha. – W garderobie rozwiązywała krzyżówki, a my razem z nią, pomagałyśmy jej je rozwiązywać. To nie były banalne krzyżówki, ale takie, które zamieszczał swego czasu „Przekrój”, nad którymi trzeba było się mocno nagłowić – wspomina. ="https://www.youtube.com/embed/VLod3YMGotg?ecver=2" width="100%" height="356" frameborder="0" style="position:absolute;width:100%;height:100%;left:0" allowfullscreen>

O scenie wizyty u lekarza z filmu „Pora umierać”, w której Szaflarska gra pacjentkę, a Rożniatowska lekarkę, aktorka mówi, że choć trwa ona kilka minut, robiona była cały dzień.

– To wydaje się dziś nieprawdopodobne, ale dopracowywałyśmy ją co do szczegółu. To była koronkowa robota. Patrzyłam na nią z przyjemnością, bo nie była ani zmęczona, ani nie miała uwag, na nic nigdy nie narzekała. Karnie pracowała cały dzień. Wstawała, siadała, wychodziła. Wspominam to i zawsze będę wspominać fantastycznie, tak jak samą Danusię – mówi.

źródło:
Zobacz więcej