RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

„Król fałszywych wnuczków” zatrzymany przez CBŚP

Arkadiusz Ł. ps. Hoss, uważany za pomysłodawcę oszustwa metodą „na wnuczka”, został zatrzymany w Warszawie przez funkcjonariuszy CBŚP. Mężczyzna przez półtora roku skutecznie ukrywał się przed policją, po tym jak w 2015 r. okpił sąd i prokuraturę, wnosząc o dobrowolne poddanie się karze i kaucję, w zamian za co odzyskał wolność. Wówczas miał wrócić do oszukiwania starszych ludzi w Europie Zachodniej.

Wymyślił „metodę na wnuczka”. Teraz gra na nosie prokuraturze i sądowi

Arkadiusz Ł., uważany za pomysłodawcę oszustwa „na wnuczka”, zakpił z wymiaru sprawiedliwości. Na początku roku porozumiał się z prokuraturą, że...

zobacz więcej

49-letni Arkadiusz Ł. ps. Hoss wpadł w zasadzkę na warszawskiej Woli w momencie, gdy wychodził z wynajmowanego mieszkania. Mężczyzna był całkowicie zaskoczony i nie stawiał oporu. Był poszukiwany od półtora roku. Nie tylko przez polskich śledczych, ale także przez policję z Austrii i Luksemburga. Według śledczych na wolności miał koordynować działania grupy przestępczej zajmującej się wyłudzaniem pieniędzy od emerytów z Niemiec, Szwajcarii i Austrii.

– Mężczyzna pozostawał w zainteresowaniu policji kilku krajów. Policja austriacka wystawiła za nim europejski nakaz aresztowania, policja z Luksemburga poszukiwania w celu ustalenia miejsca pobytu. W Polsce podejrzany był o co najmniej cztery wyłudzenia pieniędzy na kwotę 1,4 mln złotych od starszych osób. Po zatrzymaniu, w stołecznej Prokuraturze Okręgowej zostały mu przedstawione zarzuty oszustwa mienia znacznej wartości – mówi kom. Agnieszka Hamelusz, rzeczniczka CBŚP.

Uwaga na oszustów! Metoda „na wnuczka” staje się sposobem „na policjanta”

Przestępcy udoskonalili metodę „na wnuczka”. Tak jak w ostatnich latach dzwonią do osób starszych najpierw w roli potrzebujących pieniędzy pociech....

zobacz więcej

Polowanie na emerytów

W ubiegłym roku policjanci warszawskiego CBŚP zatrzymali kilkanaście osób powiązanych z „Hossem”. Wszystko za sprawą powołania w czerwcu 2015 r. specjalnego międzynarodowego zespołu śledczego, składającego się z funkcjonariuszy CBŚP, prokuratorów w Warszawie, oraz policjantów i śledczych z Monachium. Przestępcy, mieszkający w większości w Polsce, wyłudzali miliony euro metodą „na wnuczka” od starszych osób z Niemiec, Austrii, Szwajcarii i Luksemburga. W ciągu niespełna półtora roku zatrzymano 22 członków rodzinno-przestępczego gangu.

Po raz pierwszy Arkadiusz Ł. i jego kompani zostali zatrzymani podczas wielkiej międzynarodowej akcji w maju 2014 r. W Niemczech ujęto wówczas 10 osób, zaś na terenie Polski cztery osoby, w tym Arkadiusza Ł. ps. Hoss i jego brata Adama P. Boss usłyszał zarzuty dokonania oszustw na łączną kwotę ponad 2 mln zł, a jego pomocnicy: Jan K. - na ponad 400 tys. oraz Adam P. - na ponad 230 tys. zł.

W czasie zatrzymań zabezpieczono majątki szefów bandy m.in. dwa ferrari, mercedesa, volkswagena, ok. 100 tys. zł w gotówce oraz obrazy, porcelanę i biżuterię, której wartość wstępnie została określona przez biegłego na około 250 tys. złotych.

Rachunki na sto tysięcy euro, szampany, luksusy. Tak przez lata żyli gangsterzy, którzy wymyślili metodę „na wnuczka”

Byli bezkarni i bezwzględni. Ale resztę życia spędzą w więzieniu. Do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko grupie Romów zlecającej tzw. kradzieże na...

zobacz więcej

Boss idzie na układ

„Hoss” szybko przekuł sukces śledczych w żenujące przedstawienie. W czasie polskiego śledztwa cała zatrzymana trójka zdecydowała się dobrowolnie poddać karze i naprawić wyrządzone szkody, ale tylko w sprawach, w których usłyszeli prokuratorskie zarzuty. Prokuratura poszła na układ z „królem fałszywych wnuczków”. „Hoss” wpłacił 500 tys. zł i odzyskał wolność. Twierdził, że gotów jest poddać się karze w wysokości 4 lat więzienia. Jego zabezpieczony majątek miał być przeznaczony na pokrycie strat pokrzywdzonych. W podobny sposób zajęto dobra jego kompanów. Prokuratura wyraziła zgodę na kary zaproponowane przez oszustów.

Posiedzenie sądu, w sprawie zatwierdzenia dobrowolnego poddania się karze przez Arkadiusza Ł. i Adama P., miało się odbyć w połowie września 2015 r. Tuż przed nim obaj oskarżeni poinformowali sąd poprzez adwokatów, że nie są już zainteresowani poddaniem się karze. Zapowiedzieli, że chcą normalnego procesu. Sąd nie miał wyboru i musiał przystać na warunki oskarżonych.

Po jakimś czasie zwrócił sprawę do prokuratury, celem uzupełnienia materiału dowodowego. Decyzję tę uchylił sąd apelacyjny i proces miał się rozpocząć na nowo. Tyle tylko, że boss zniknął.

Gang oszustów „na wnuczka” rozbity w Warszawie; szefowie trafili do aresztu

Kolejnych podejrzanych o oszustwa metodą „na wnuczka” i „na policjanta” zatrzymali warszawscy policjanci – informuje Komenda Stołeczna Policji....

zobacz więcej

Zgadnij, kto dzwoni?

Gang „Hossa” miał swoją centralę w Warszawie, ale oszukiwał przede wszystkim starsze osoby z Zachodniej Europy. Ofiary typowano w startych książkach telefonicznych z Niemiec, Luksemburga i Szwajcarii. Wybierano osoby o charakterystycznych imionach, które mogły wskazywać na podeszły wiek „celu”.

Następnie oszust, nazywany werbownikiem, dzwonił do ofiary. „Zgadnij, kto dzwoni” – tak zaczynał rozmowę i gdy po drugiej stronie słuchawki słyszał imię, wciągał staruszków w rozmowę. Podając się za krewnego mówił o wielkiej nadarzającej się okazji na zrobienie biznesu lub o wypadku. To miał być powód, dla którego potrzebował pieniędzy. I zawsze dzwoniący mówił, że pieniądze lub kosztowności odbierze jakiś jego znajomy.

Oszuści, choć pochodzili z Polski, perfekcyjnie mówili po niemiecku. Potrafili być bardzo przekonywujący.

Wymyślił oszustwo „na wnuczka”, wyłudził miliony od emerytów za granicą. Chce oddać pieniądze i poddać się karze

Miliony euro od emerytów z Niemiec, Luksemburga i Szwajcarii wyłudził świetnie zorganizowany gang działający w Polsce. Mózgiem grupy był Arkadiusz...

zobacz więcej

Luksus z emerytury

Bossowie grupy żyli jak królowie. Mieszkali w luksusowych apartamentach w centrum stolicy. Mieli najnowocześniejszy sprzęt rtv. Jednego wieczora potrafili wydać w kasynie nawet 300 tys. zł. Nigdzie nie pracowali. Żyli tylko z oszustwa.

Na filmach, które wrzucali do internetu, widać np. wystawne wesele, na które gości dowozi helikopter. Na innym, syn „Hossa” ściga się po mieście ekskluzywnym mercedesem SLR, który rozbija w trakcie zabawy. Przestępcy nosili także ubrania znanych projektantów i urządzali wystawne przyjęcia.

źródło:
Zobacz więcej