Jacek Karnowski nie zwracał się o przyjęcie „10 sierot”. Portal tvp.info publikuje pismo od prezydenta Sopotu

Rząd nie zgodził się na przyjęcie 10 sierot z Aleppo – podawały wczoraj media powołując się na pismo MSWiA do prezydenta Jacka Karnowskiego. Jak wynika z listu tego polityka do premier Beaty Szydło, do którego dotarł portal tvp.info – prezydent Sopotu nie wspominał nigdzie w swoim piśmie o „10 sierotach”, tylko o „osiedleniu osieroconych dzieci i ich rodzin”.

Polska deklaruje przyjęcie dwóch tysięcy uchodźców

Polska przyjmie dwa tysiące uchodźców. Taką deklarację złożył wiceminister spraw wewnętrznych Piotr Stachańczyk w Luksemburgu. Nie udało się...

zobacz więcej

Jako pierwsze informację podało Radio ZET. Powołując się pismo Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji i rozmowę z Jackiem Karnowskim, prezydentem Sopotu – stacja napisała o odmowie przyjęcia 10 sierot. W tekście zacytowano jedynie korespondencje z 27 stycznia, bez przywołania listu od prezydenta Jacka Karnowskiego, do którego odnosiło się pismo MSWiA.

Jak udało nam się ustalić w oryginalnym piśmie Karnowskiego o dziesiątce małych uchodźców nie było mowy. Nie pojawiły się w nim również żadne szczegóły dotyczące wieku, czy liczby uchodźców i członków ich rodzin, jakie chce przyjąć prezydent Sopotu.

„Życzenia od dzieci z Iraku i Syrii. Dziękują za pomoc i proszą o dalszą”

– Nikt dzisiaj nie powie, że interwencja amerykańska i wojsk koalicyjnych czy interwencja różnych interesów w Syrii poprawiła sytuację –...

zobacz więcej

„Liczymy na to, że nasz wspólny głos doprowadzi do realnej zmiany stanowiska Rządu”

Wymianę korespondencji zapoczątkowała rezolucja rady miasta Sopotu podjęta w grudniu na wniosek mieszkańców. Prezydent Jacek Karnowski wystąpił z wnioskiem do premier Beaty Szydło o umożliwienie osiedlenia się w Sopocie osieroconym dzieciom i rodzinom z Aleppo. W rezolucji radni wezwali Karnowskiego do podjęcia działań prowadzących do osiedlenia się w Sopocie rodzinom z tego miasta. Podkreślili przy tym, że liczą na zmianę stanowiska rządu w sprawie. przyjmowania uchodźców.

„Proszę Panią Premier o pilną zgodę na podjęcie działań zmierzających do pomocy dzieciom, których życie jest zagrożone, umożliwienie im pobytu czasowego lub stałego w naszym mieście oraz wskazanie delegowanej osoby na poziomie rządowym, która od strony formalnej poprowadziłaby proces sprowadzenia w trybie pilnym dzieci z Aleppo do Sopotu. Bezbronnym ofiarom wojny z Syrii ze swojej strony zapewnimy schronienie, żywność oraz kompleksową opiekę” – zapewniał w piśmie do Beaty Szydło, Jacek Karnowski.

W piątek 50 syryjskich rodzin przyleci do Warszawy. „Mamy nadzieję, że to początek”

Samolot z Syryjczykami ma wylądować na Okęciu tuż przed północą. W sumie przyleci nim 157 osób. To chrześcijanie, prześladowani w swoim kraju. –...

zobacz więcej

Wyżej, zwraca się do premier o możliwość przyjęcia „osieroconych dzieci i rodzin z Aleppo”, bez podania konkretnych liczb, ile takich rodzin lub dzieci miałoby do Sopotu przyjechać.

I do tego dokumentu odnosi się odpowiedź Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Dokładnie – list Departamentu Analiz i Polityki Migracyjnej MSWiA z 27 stycznia. Urzędnicy tłumaczą, że „z uwagi na obecną sytuację w Aleppo, a także ze względów na bezpieczeństwo nie ma możliwości prowadzenia ewakuacji z tego miasta znajdującego się już pod kontrolą armii rządowej, ani też bezpośrednio z terenów dotkniętych konfliktem”.

W swoim piśmie ministerstwo argumentowało, że „podstawową kwestią przy ewakuacji ofiar wojny domowej w Syrii jest problem z ustaleniem ich tożsamości i wyeliminowania zagrożeń, które mogłyby mieć negatywny wpływ na bezpieczeństwo Polaków” i zaproponowało prezydentowi Karnowskiemu, że może udzielić pomocy osobom już przebywającym w naszym kraju.

Polska zwiększa pomoc dla Syrii i Iraku

zobacz więcej

Akcja - reakcja

Rzecznik rządu, Rafał Bochenek zastrzega jednak, że rząd w tej sprawie nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji.

– [Pismo MSWiA] nie jest odpowiedzią jednoznacznie negatywną, a raczej wskazuje na trudności. Przy tych działaniach trzeba również pamiętać o wszelkich procedurach wiążących się z bezpieczeństwem polskich obywateli. Zawsze w takich sytuacjach trzeba również pamiętać o kwestiach humanitarnych – dodał rzecznik rządu.

– Ubolewam nad odpowiedzią rządu Polskiego, który wykazał się brakiem wrażliwości na dramat ludzi, będących nie ze swej winy, w potrzebie – oświadczył z kolei w piątek Jacek Karnowski. – Naród Polski jest solidarny z ludźmi w potrzebie. Nam również pomagano. Pomoc potrzebującym to odruch bezwarunkowy – dodał.

I to właśnie w odpowiedzi na pismo resortu spraw wewnętrznych, Jacek Karnowski w piątek oświadczył, że w tej sytuacji władze Sopotu będą się starać już nie o sprowadzenie rodzin, a o umożliwienie przyjęcia na określony czas dzieci na leczenie i rehabilitację z Aleppo. Powiedział, że ma też już wstępną deklarację prezydenta Gdańska, który również chce przyjąć syryjskie dzieci na leczenie.

– Wierzę, że wspólnymi siłami uda nam się sprowadzić i wyleczyć chociaż 10 dzieci – dodał Karnowski.

„Tutaj ludzie są bardzo dobrzy”. Pierwsze święta syryjskich uchodźców w Polsce

zobacz więcej

„Decyzje w tak ważnych sprawach wymagają większej ilości szczegółów”

Tymczasem w odpowiedzi dla prezydenta Sopotu MSWiA podaje, że „najliczniejszą grupą obywateli, której przyznano w Polsce status uchodźcy byli Syryjczycy”. Taki status otrzymało 40 osób.

Ministerstwo dodaje, że w 2016 roku między innymi na pomoc humanitarną dla Syryjczyków oraz przyjmującej ich ludności lokalnej na Bliskim Wschodzie Polska przeznaczyła ok. 46 mln złotych.

Dodatkowo Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej wspiera 10 tysięcy uchodźców z Syrii żyjących w Libanie. Dodatkowo, jak podkreślają urzędnicy, „podstawową kwestią przy ewakuacji ofiar wojny domowej w Syrii jest problem z ustaleniem ich tożsamości i wyeliminowania zagrożeń, które mogłyby mieć negatywny wpływ na bezpieczeństwo Polaków”.

– Premier zażąda jeszcze dziś pisemnych wyjaśnień od urzędników. Jednocześnie trzeba zauważyć, że prośba pana prezydenta Karnowskiego była na poziomie dużej ogólności. Decyzje w tak ważnych sprawach wymagają większej ilości szczegółów. I dopiero po ich uzyskaniu mogą być podjęte określone kroki – poinformował rzecznik rządu, Rafał Bochenek.









źródło:
Zobacz więcej