Setki błędów i setki interwencji. MSZ reaguje na „polskie obozy koncentracyjne”

Ministerstwo Spraw Zagranicznych w 2014 r. podjęło 151 interwencji w sprawie użycia w mediach zwrotu „polskie obozy śmierci” lub „polskie obozy koncentracyjne”. W 2015 r. polskie placówki dyplomatyczne reagowały niemal dwukrotnie częściej. Tylko w pierwszej połowie 2016 r. – takich interwencji było 115.

„Trzeba mówić, że sformułowanie »polskie obozy koncentracyjne« to język nienawiści”

– 80 proc. to głupota i niewiedza, a 20 proc. to świadome zniesławienia, świadome użycie sformułowania „polskie obozy koncentracyjne” – powiedział...

zobacz więcej

– Ministerstwo Spraw Zagranicznych od 2004 r. prowadzi politykę reagowania i przeciwdziałania przypadkom pojawiania się w mediach tzw. wadliwych kodów pamięci. Polskie ambasady i konsulaty na bieżąco śledzą środki masowego przekazu i reagują natychmiast po otrzymaniu informacji o użyciu błędnego zwrotu „polski obóz śmierci”, czy „polski obóz koncentracyjny” – podkreśla MSZ.

Tylko od początku 2017 r. reagować musiały między innymi: konsulat w Nowym Jorku, ambasady w Waszyngtonie, Zagrzebiu, Rzymie, Madrycie i Lizbonie. Na wadliwe sformułowania tylko w pierwszym miesiącu tego roku musiały zareagować także konsulat w Kolonii oraz ambasady w Pradze i Paryżu. Ostatnia interwencja miała miejsce zaledwie wczoraj, w Dniu Pamięci o Ofiarach Holokaustu.

Dziennikarz BBC Allan Little, opisując historię Susan Pollack, która trafiła do Auschwitz napisał, że „Holokaust nie był tylko niemieckim przedsięwzięciem. Wymagał aktywnej współpracy norweskich urzędników służby cywilnej, francuskiej policji, polskich maszynistów i ukraińskich grup paramilitarnych. Każdy okupowany kraj w Europie miał swoich entuzjastycznych uczestników”.

Na takie sformułowanie zareagowała ambasada w Londynie.

– Sugerowanie, że zmuszenie z użyciem siły polskich maszynistów do obsługi połączeń kolejowych i transportów do obozów koncentracyjnych wskazuje na akceptację lub poparcie Polaków dla Holokaustu, wzmacnia błędną świadomość historyczną, która myli sprawców z ofiarami i szkodzi historycznej prawdzie, która musi być przekazana przyszłym pokoleniom – stwierdził ambasador Arkady Rzegocki.

„Każdy okupowany kraj w Europie miał swoich entuzjastycznych uczestników w Holokauście”

„Holokaust nie był tylko niemieckim przedsięwzięciem. Wymagał aktywnej współpracy norweskich urzędników służby cywilnej, francuskiej policji,...

zobacz więcej

„Słowa mają znaczenie”

Pomiędzy 2008 a 2015 rokiem Ministerstwo Spraw Zagranicznych interweniowało 913 razy. W 2015 roku, najczęściej w Wielkiej Brytanii, bo aż 105 razy, 35 razy w Stanach Zjednoczonych Ameryki, 17 na Słowacji, 16 razy w Kanadzie 14 – w Niemczech, po 12 razy w Izraelu i Danii oraz 11 razy w Hiszpanii.

Większość interwencji w redakcjach kończy się korektą tekstu, zamieszczeniem sprostowania, przeprosinami ze strony redakcji, bądź opublikowaniem listu protestacyjnego placówki.

– Dzięki działaniom polskich dyplomatów do ksiąg stylów zagranicznych mediów i agencji informacyjnych wpisane zostały zakazy używania krzywdzącego zwrotu – podkreśla MSZ. Odgórny zakaz używania określenia „polski obóz zagłady” wprowadziły między innymi „Wall Street Journal”, „New York Times”, portal Yahoo czy agencja Associated Press.

Polska dyplomacja prowadzi także akcję edukacyjną i informacyjną. Jej najnowsza odsłona do „Słowa mają znaczenie” – spot przygotowany przez polską ambasadę w Waszyngtonie.

O działaniach polskich placówek w zakresie zwalczania wadliwych kodów pamięci ministerstwo na bieżąco informuje na twitterze na koncie @Truthaboutcamps.

źródło:
Zobacz więcej