Minister o polskich stoczniach: w 2005 r. produkcja wynosiła 500 tys. ton, a w 2015 r. – 10 tys.

– To pierwszy krok do tego, aby uzdrowić całą gospodarkę morską, a przede wszystkim przemysł stoczniowy. Najważniejsze, by stworzyć grupę, która przede wszystkim będzie wydolna kapitałowo i kredytowo – powiedział w „Gościu Wiadomości” Marek Gróbarczyk, minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej, który komentował proces odbudowy Stoczni Szczecińskiej.

„Tworzymy największą nad Bałtykiem grupę stoczniową”

Dzięki umowie dotyczącej zakupu Stoczni Szczecińskiej przez Fundusz Inwestycyjny Mars tworzymy największą nad Bałtykiem i jedną z największych w...

zobacz więcej

Kilka dni temu podpisano umowę dotyczącą zakupu Stoczni Szczecińskiej przez Fundusz Inwestycyjny Mars. Dzięki temu powstaje największa nad Bałtykiem grupa stoczniowa.

– To pierwszy krok do tego, aby uzdrowić całą gospodarkę morską, a przede wszystkim przemysł stoczniowy. Faktycznie to powrót stoczni szczecińskiej do Szczecina – powiedział Marek Gróbarczyk, minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej. Przypomniał, że w 2008 roku poprzedni rząd likwidując stocznię podzielił jej majątek. – Na tyle skutecznie, że do dzisiaj jest niezwykle trudno to scalić, a tym bardziej rozpocząć działalność stoczniową – ocenił.

Gróbarczyk podkreślił, że celem ministerstwa nie jest tworzenie gigantów wzorem dawnych zakładów. – Najważniejsze, by stworzyć grupę, która przede wszystkim będzie wydolna kapitałowo i kredytowo – mówił i dodał, że kiedy zabezpieczone będą pieniądz reszta pójdzie łatwiej. A, jak dodał, to już się stało.

Kwiat przemysłu stoczniowego

Przyznał, że po ostatniej dekadzie straciliśmy kadry – kwiat przemysłu stoczniowego. – Teraz trzeba będzie to odbudować – mówił i dodał, że oferty pracy cały czas spływają. Zapewnił, że jest pełen nadziei, że uda się odtworzyć przemysł stoczniowy w Polsce.

– Trzeba pamiętać, że w 2005 roku produkcja polskich stoczni wynosiła 500 tysięcy ton. W 2015 tylko 10 tysięcy ton. Więc mamy wiele do zrobienia – dodał. Przywołał spektakularny przykład upadku stoczni dalekowschodnich. – Nie ma lepszego momentu, aby rozpocząć tę działalność – powiedział.

Odbudowa Marynarki Wojennej

Szef resoru gospodarki morskiej zapowiedział budowę pierwszego promu dla Polskiej Żeglugi Bałtyckiej. – W drugim kwartale 2017 roku nastąpi symboliczne położenie stempli pod budowę promu – mówił. – Kolejne elementy to odbudowa Marynarki Wojennej, budowa korwet i okrętów podwodnych – wyliczał. Kolejny element to odbudowa floty rybackiej oraz budowa Żeglugi Śródlądowej.



źródło:
Zobacz więcej