„To symboliczny powrót Stoczni Szczecińskiej do Szczecina ze Śląska”

– Byliśmy tanimi podwykonawcami dla stoczni, które świetnie funkcjonowały w oparciu o pomoc publiczną, niestety nie w naszym kraju. To jest zasada światowa: ten przemysł musi być wspierany, bo proces produkcyjny jest bardzo długi i nie można go opierać wyłącznie na zysku – powiedział w programie „Gość poranka” minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk.

„Tworzymy największą nad Bałtykiem grupę stoczniową”

Dzięki umowie dotyczącej zakupu Stoczni Szczecińskiej przez Fundusz Inwestycyjny Mars tworzymy największą nad Bałtykiem i jedną z największych w...

zobacz więcej

Towarzystwo Finansowe Silesia sprzedało Stocznię Szczecińską za 100 mln zł Funduszowi Inwestycyjnemu Mars. Dzięki temu nad Bałtykiem ma powstać największa grupa stoczniowa. Umowę podpisano w piątek, a poinformował o niej w poniedziałek minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk. Zakup Stoczni Szczecińskiej ma być pierwszym krokiem na drodze odbudowy polskiego przemysłu stoczniowego.

–Ten pierwszy krok, czyli odwrócenie negatywnego trendu, który trwał od 2008 roku, został wykonany – powiedział w środę w TVP Info Marek Gróbarczyk, minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej.

Szydło: podpisano bardzo ważną umowę dotyczącą Stoczni Szczecińskiej

Umowa dotycząca zakupu Stoczni Szczecińskiej przez Fundusz Inwestycyjny Mars pokazuje, że projekty, które przygotowuje rząd, nie są tylko i...

zobacz więcej

Potrzebne wsparcie państwa

– To symboliczny powrót Stoczni Szczecińskiej do Szczecina ze Śląska. Poprzedni rząd tak poprzenosił organizacyjnie tę strukturę, że spółka znajdowała się w funduszu, który nie miał nic wspólnego z budową statków – w Silesii. Więc stworzyliśmy warunki ku temu, aby fundusz, który faktycznie posiada ogromny majątek i w zasadzie zajmuje się tylko tym przemysłem, czyli Fundusz Inwestycyjny Mars, zgromadził wokół siebie moce produkcyjne, potencjał wykonawczy i stał się jedną z największych grup produkcyjnych, jeśli chodzi o przemysł stoczniowy w Europie – powiedział minister.

– Byliśmy tanimi podwykonawcami dla stoczni, które świetnie funkcjonowały w oparciu o pomoc publiczną, niestety nie w naszym kraju . To jest zasada światowa, ten przemysł musi być wspierany, bo nie sposób przeprowadzić długi łańcuch produkcyjny, opierając się tylko i wyłącznie na zysku. (…) Musi się to odbywać przy wsparciu państwa – powiedział min. Gróbrczyk. Kwestia zysku dotyczy natomiast produktu końcowego.

Pakiet zamówień

Z zapowiedzi rządowych wynika, że już w drugim kwartale tego roku w Szczecinie zostanie położona stępka pod budowę promu dla polskiego armatora. Min. Gróbarczyk zapowiedział w TVP Info także kolejne działania.

– Pierwszy element to oczywiście armatorzy krajowi, PŻM i PŻB. Będziemy mieli zapotrzebowanie na odnowę dziewięciu promów; na pewno będziemy chcieli podnieść tę liczbę. Kolejny element to marynarka wojenna, bezwzględnie do odbudowy. Tuż za nią w kolejce stoi cała flota rybacka, w której średni wiek jednostek wynosi 45 lat. Ostatni element to żegluga śródlądowa, która po prostu zanikła. Więc cały pakiet zamówień jest i on na pewno się pojawi w naszych stoczniach – powiedział Marek Gróbarczyk.



źródło:
Zobacz więcej