Wybory 2020

Jak głosować w wyborach prezydenckich [PORADNIK]

Dokumenty wyłączone ze „zbioru zastrzeżonego” IPN ujrzą światło dzienne

Szczegółowy opis dokumentów wyłączonych w 2016 r. z tzw. zbioru zastrzeżonego będzie dostępny dla naukowców i dziennikarzy w aplikacji Cyfrowe Archiwum w każdej czytelni Instytutu – podał w poniedziałek wieczorem IPN na swojej stronie internetowej. Będzie to indeks ok. 6,5 tys. jednostek archiwalnych – wyłącznie ich sygnatury wraz z krótkim opisem dokumentów. Historycy pozytywnie oceniają stopniowe odtajnianie przez IPN materiałów z byłego zbioru zastrzeżonego.

IPN ujawni dokumenty ze zbioru zastrzeżonego. Jest data

Pierwsze dokumenty z tzw. zbioru zastrzeżonego Instytutu Pamięci Narodowej zostaną ujawnione we wtorek 24 stycznia – ustalił IAR.

zobacz więcej

„Decyzją Prezesa i Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej 24 stycznia 2017 r. na stronie internetowej IPN zostanie opublikowana pierwsza część wykazu dokumentów, wyłączonych z byłego wyodrębnionego, tajnego zbioru w archiwum Instytutu. Wykaz obejmuje jednostki archiwalne, które wyłączono w roku 2016 z magazynów, w których znajdował się dawny zbiór zastrzeżony” – głosi komunikat IPN.

Szczegółowy opis

Wykaz – jak zaznaczono – powstał na podstawie ewidencji (spisów i aneksów do spisów zdawczo-odbiorczych), dokumentującej procedurę przenoszenia materiałów ze zbioru wyodrębnionego do dostępnego zasobu archiwalnego IPN (zbioru ogólnego). „Szczegółowy opis dokumentów z wykazu zostanie zamieszczony w aplikacji Cyfrowe Archiwum, dostępnej dla naukowców i dziennikarzy w każdej czytelni Instytutu Pamięci Narodowej” – czytamy w komunikacie.

IPN przypomniał, że udostępnianie dokumentów zawartych w wykazie odbywać się będzie na zasadach określonych w przepisach ustawy z 18 grudnia 1998 r. o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu.

„Kolejne części wykazu akt byłego zbioru wyodrębnionego IPN będą publikowane na stronie internetowej IPN w ramach inwentarza archiwalnego” - dodał Instytut.


Tysiące archiwaliów

IPN, jak wcześniej podawali archiwiści Instytutu, ma we wtorek opublikować wykaz ok. 6,5 tys. jednostek archiwalnych, które w 2016 r. zostały wyłączone z tzw. zbioru zastrzeżonego. Indeks ten pojawi się na stronie internetowej IPN ok. godz. 10.

Instytut Pamięci Narodowej ujawnia teczki TW o ps. Bolek

Notatka Czesława Kiszczaka, razem z listem i paczką, miała trafić do dyrektora Archiwum Akt Nowych w 1996 roku. Nie została jednak wówczas wysłana....

zobacz więcej

IPN podkreśla, że będą to tylko i wyłącznie sygnatury jednostek archiwalnych wraz z ich krótkim opisem. Dokumentacja ta jest jawna i dostępna w Archiwum IPN od dłuższego czasu (bo była systematycznie wyłączana ze zbioru w przeciągu całego 2016 r.), natomiast sam wykaz ma pomóc m.in. pracownikom naukowym lub dziennikarzom odnaleźć te dokumenty, które ich interesują.

Praca funkcjonariuszy

W ostatnich tygodniach w pomieszczeniach archiwum IPN, gdzie znajduje się jeszcze ok. 340 metrów bieżących tzw. zbioru zastrzeżonego, codziennie pracuje kilkudziesięciu funkcjonariuszy ABW, Agencji Wywiadu, Straży Granicznej oraz Służby Kontrwywiadu i Wywiadu Wojskowego.

Zgodnie z nowelizacją ustawy o IPN z ub.r. dokonują oni przeglądu dokumentów zbioru zastrzeżonego, by na tej podstawie część z nich rekomendować do utajnienia, a część do ujawnienia. Według ostatnich informacji PAP, do analizy pozostało im ok. 4 tys. jednostek archiwalnych. Niektóre dokumenty, które powinny znaleźć się w zasobie „zetki” w IPN, wciąż są fizycznie w dyspozycji służb - na zasadzie wypożyczenia i za zgodą Instytutu Pamięci Narodowej, który posiada listę tych dokumentów.

Ostateczną decyzję o utajnieniu albo ujawnieniu dokumentów ze zbioru zastrzeżonego będzie podejmował prezes IPN. Niezależnie od tych rozstrzygnięć 15 czerwca br. wszystkie dokumenty ze zbioru zastrzeżonego, których służby nie zdążą przejrzeć lub te, które nie otrzymają klauzul tajności w trybie ochrony informacji niejawnych, staną się z mocy prawa jawne i podlegające udostępnieniu. Wówczas tzw. zbiór zastrzeżony przejdzie do historii.

Informacje z wykazu - jak mówili PAP archiwiści IPN - będą dotyczyć dokumentów wytworzonych przez aparat bezpieczeństwa PRL, które trafiły do tajnego zbioru w IPN ze względu na aktualne bezpieczeństwo polskiego państwa.

Akta osobowe

Wykaz będzie dotyczyć m.in. akt osobowych funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa, wojskowych służb specjalnych w PRL, w tym wywiadu i kontrwywiadu, oraz ich materiały operacyjne, np. rozkazy lub rozpracowania poszczególnych osób. Część dokumentów może dotyczyć agentury, czyli tajnych współpracowników służb Polski Ludowej. W wykazie mogą znaleźć się dane osób, które obecnie pełnią istotną rolę w życiu publicznym.

Archiwiści i historycy, z którymi rozmawiała PAP, są przekonani, że udostępnienie tej dokumentacji poszerza wiedzę o najnowszych dziejach Polski, głównie o funkcjonowaniu cywilnego i wojskowego aparatu bezpieczeństwa w PRL.

„Kiszczak wiedział, po co gromadzi dokumenty i jaką mają wartość”

– Stawiałbym, że dokumenty zgromadzone przez gen. Kiszczaka dotyczą Okrągłego Stołu i ludźmi z nim związanych. To takie haki okrągłostołowe. Ta...

zobacz więcej

Co sądzą historycy?

Historycy pozytywnie oceniają stopniowe odtajnianie przez IPN materiałów z byłego zbioru zastrzeżonego. Doktor Grzegorz Majchrzak z IPN zaznacza, że do zbioru zastrzeżonego trafiły np. materiały BOR dotyczące internowania Lecha Wałęsy czy przywódców komunistycznych. Choć – jak dodaje – prawdziwą tajemnicą jest ponad 650 taśm magnetycznych, pozostających w zbiorze wyodrębnionym.

– Materiały dotyczące wielu tajnych współpracowników, szczególnie z lat 80. zostały zniszczone. Te informacje od nich będą miały swój odpowiednik w tych systemach, więc to może być bardzo cenny materiał do badania, o ile te taśmy uda się odczytać – wyjaśnia.

Jak mówi Majchrzak, materiały ze zbioru zastrzeżonego mogą uzupełnić biografie np. niektórych agentów SB. Według historyka, zlikwidowany tajny katalog może być najcenniejszy dla badaczy komunistycznego wywiadu. – Jeśli to materiały dotyczące działalności wywiadu, to koledzy tym się zajmujący zacierają ręce i mają naprawdę dużo pracy. Często dla innych tematów będzie to po kilka, kilkanaście teczek – podkreśla.

Historyk i prezes Fundacji „Łączka” Tadeusz Płużański nie chce spekulować na temat nazwisk, które ujawni wykaz dokumentacji tzw. „zetki”. Jak zaznacza, na pewno archiwa rozszerzą wiedzę o działalności komunistycznej bezpieki. – Z jednej strony dane dotyczące funkcjonariuszy PRL-owskich służb specjalnych, a z drugiej tajni współpracownicy i zagadnienia z nimi związane, różne operacje, które - podkreślmy - były prowadzone przeciwko Polsce i Polakom – uważa.

– W tzw. zbiorze zastrzeżonym najciekawsza jest rola Sowietów w Polsce Ludowej – ocenił z kolei historyk Jacek Pawłowicz, dyrektor Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL. Podkreślił, że w MSW za rządów Tadeusza Mazowieckiego była rezydentura KGB.

Zetka mitologizowana?

– To poszerzenie wiedzy o zbrodniczej, przestępczej działalności struktur resortu bezpieczeństwa państwa komunistycznego. Czy będą tam jakieś sensacje, trudno mi powiedzieć, natomiast myślę, że w wymiarze ukrywania niektórych osób, które współpracowały z bezpieką mogą być pewne niespodzianki – powiedział. Dodał jednak, że tzw. zetka jest przez niektóre media i część opinii publicznej mitologizowana.

– Tutaj wielkich sensacji bym się nie spodziewał, choć parę ciekawych rzeczy pojawi się z pewnością. Dla mnie szczególnie cenne będą informacje dotyczące roli służb sowieckich w kierowaniu resortem bezpieczeństwa w okresie przed jak i po 1956 roku aż do momentu, kiedy Sowieci wyszli z Polski. A proszę pamiętać, że jeszcze za rządów Tadeusza Mazowieckiego rezydentura KGB była w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych – przypomniał historyk.

Wyszkowski: IPN chroni zbrodniarzy, złodziei i zdrajców

– Miejmy nadzieję, że już niedługo nowe władze stworzą warunki, by można było o historii Polski mówić szczerze, otwarcie oraz uczciwe i zacznie się...

zobacz więcej

Głos w sprawie zabrał też inny historyk, senator PiS prof. Jan Żaryn. – W Polsce opinia publiczna ma olbrzymie oczekiwania wobec tzw. zbioru zastrzeżonego; głównie dotyczą one lat 90. – powiedział i dodał, że „Polacy chcą lepiej poznać okres transformacji tuż przed i po upadku komunizmu”.

Przestrzeń do zbadania

– Historia najnowsza ma to do siebie, że jest przestrzenią jeszcze nie rozpoznaną do końca. Nie tylko z punktu widzenia pytań badawczych, bo te oczywiście z pokolenia na pokolenie będą jeszcze zadawane, ale przede wszystkim jest jeszcze nie rozpoznawalna do końca ze względu na niedostępność ważnych dokumentów – powiedział prof. Żaryn.

Pytany o wartość tzw. zbioru zastrzeżonego zaznaczył, że dopóki nie zostanie on w pełni ujawniony (zgodnie z ubiegłoroczną nowelą ustawy o IPN stanie się to 15 czerwca br.), dopóty nie jest ona historykom znana. – My wagi tych dokumentów nie znamy i w związku z tym każda taka perspektywa uzyskania nowych źródeł, nowych informacji pobudza wyobraźnię i daje wielką nadzieję – mówił.

– To jest szalenie pozytywne dla historyków, my jesteśmy tymi, którzy oczekujemy na to, że stale będziemy mieli szansę się rozwijać. A dostępność do nowych źródeł to jest właśnie ta potencjalna nasza możliwość – albo ją wykorzystamy albo nie – dodał.

źródło:

Zobacz więcej