RAPORT

Pogarda

„Musimy stać na gruncie prawdy o Polsce”

Najnowsze

Popularne

Wyrok na niemiecką telewizję publiczną ZDF za kłamliwe stwierdzenie o rzekomych „polskich obozach zagłady” sprawił, że polscy politycy zaczęli mówić jednym głosem. – Nasze zadanie to bronić prawdy historycznej – podkreślił w programie „Woronicza 17” Krzysztof Szczerski z Kancelarii Prezydenta RP. Elżbieta Borowska (Kukiz’15) wskazała, że kolejne manipulacje w tej sprawie „to próba zmiany retoryki i obarczenia winą ofiar”.

„Przeprosiny nader dyskretne”. Internauci oburzeni na ZDF

W internecie prowadzona jest akcja publikowania komentarzy i grafik z napisami o „niemieckich obozach śmierci” na stronach portali...

zobacz więcej

Zdaniem Szczerskiego nie ma możliwości, żeby zagraniczne media czy politycy, nie wiedzieli, że odpowiedzialność za zbrodnie popełniane w obozach zagłady na terenie Polski w czasie II wojny światowej, ponosili Niemcy.

– Nazwa „niemiecki nazistowski obóz koncentracyjny” dotycząca na przykład Auschwitz-Birkenau jest oficjalną nazwą międzynarodową. Ustanowiło ją UNESCO, zresztą na wniosek poprzedniego rządu Prawa i Sprawiedliwości – przypomniał. – Każdy kto przeinacza tę nazwę, łamie międzynarodowe konwencje – podkreślił minister.

Próba odwrócenia logiki historii

Szczerski zwrócił uwagę, że przypisywanie Polsce odpowiedzialności za niemieckie zbrodnie ma skomplikowane podłoże. – To złożona akcja opierająca się na stereotypach i też próba odwrócenia logiki historii. Naszym zadaniem głównym jest to, żeby bronić prawdy historycznej – wyjaśnił. – Musimy stać na gruncie prawdy o Polsce. Jeśli my sami się nie obronimy, to sami siebie szkalujemy – podkreślił.

Poseł PO Andrzej Halicki zgodził się, że oficjalne nazewnictwo nie pozostawia wątpliwości co do odpowiedzialności Niemców. – Nie ma sporu. Niemieckie nazistowskie obozy zagłady to jedyna definicja – stwierdził. Dodał, że reakcja w przypadku podważania tej prawdy historycznej „musi być twarda”.

Parlamentarzysta zwrócił uwagę, że większość przypadków podawania kłamliwej nazwy „polskie obozy koncentracyjne” miało miejsce za oceanem. – Szczególnie bolesne jest to jeżeli dotyczy to nadawcy niemieckiego – przyznał Halicki, który ocenił, że „ignorancją” jest próba zrównania niemieckich obozów zagłady z rzekomo polskimi obozami pracy działającymi tuż po wojnie, które były zarządzane przez sowietów.

Niemiecka telewizja ZDF ukryła przeprosiny za „polskie obozy zagłady”

Niemiecka stacja telewizyjna ZDF przegrała proces za nazwanie hitlerowskich obozów koncentracyjnych w Majdanku i Oświęcimiu „polskimi obozami...

zobacz więcej

Poseł PiS Paweł Sasin wskazał, że ostatni skandaliczny incydent na antenie niemieckiej telewizji ZDF niekoniecznie musi być zwykłą pomyłką, tylko wpisuje się w szerszy kontekst. – Trzeba zapytać z czego biorą się te określenia, które pojawiają się co jakiś czas nawet w ustach tak ważnym polityków jak prezydent USA Barack Obama, co było szczególnie oburzające – przypomniał.

– Czy to jest ignorancja czy to jest niewiedza? Te perypetie polskiego więźnia Auschwitz, który wytoczył proces telewizji ZDF, publicznemu nadawcy, i to jaka jest reakcja ZDF-u, wskazują na to, że to jest akcja świadoma – dowodził.

Wybielanie historii

– Państwo niemieckie próbuje wybielić własną historię, próbuje częścią win podzielić się z innymi, także z ofiarami. Chcą przerzucić te winy na ofiary. Gdyby to była pomyłka to te przeprosiny byłyby bardzo wyraźne i nie trzeba by przeprowadzać procesu sądowego. Ta niechęć (ZDF – przyp. red.) wskazuje, że chodzi o świadome działanie – wyjaśnił Sasin.

Także Adam Struzik z PSL ocenił, że reakcja niemieckiego nadawcy jest co najmniej dwuznaczna. Stanowczo potępił też próbę fałszowania historii.

– Ci, którzy mają poczucie winy za te czyny zbrodnicze, za holokaust, za mordowanie nie tylko Żydów, ale też Polaków, Cyganów, chcieliby przerzucić odpowiedzialność na innych – powiedział marszałek województwa mazowieckiego, który zaznaczył, że „obowiązkiem państwa jest domaganie się poszanowania prawdy historycznej”.

Gowin: „polskie obozy” wymyślili esesmani z tajnej komórki niemieckiego wywiadu

– Pojęcie „polskie obozy koncentracyjne” zostało wypracowane w ramach tajnej komórki wywiadu zachodnioniemieckiego w latach 50., przez byłych...

zobacz więcej

Paweł Rabiej (Nowoczesna) przypomniał, że problem istnieje od dawna. – Ta paskudna zbitka „polskie obozy śmierci” funkcjonuje od wielu dekad w świadomości, a właściwie w nieświadomości publicznej w społeczeństwach zachodnich – wskazał.

Duży oddźwięk

– W latach 90., gdy zajmowałem się promocją Polski za granicą, mieliśmy z tym ogromny problem. Bardzo trudno było z nim walczyć. Ambasady interweniowały, pisaliśmy sprostowania. Brakowało akcji, która w sposób usystematyzowany wskazywała dlaczego to sformułowanie jest niewłaściwe – tłumaczył. Wyraził przy tym zadowolenie, że ostatnia wielka akcja społeczna w mediach społecznościowych ma tak wielki oddźwięk.

Zdaniem Elżbiety Borowskiej z ugrupowania Kukiz’15 reakcja internautów, jakkolwiek słuszna, powinna być co najwyżej uzupełnieniem zdecydowanych działań organów państwa.

– Przykre jest, że tego typu zaniedbania zmusiły byłego więźnia obozu, żeby sam siebie bronił (proces ZDF wytoczył 96-letni obecnie Polak, Karol Tendera, były więzień KL Auschwitz – przyp. red.), bo jednak na tym poziomie dyplomatycznym po roku ’89 nie wykorzystano wszystkich możliwości i często pozwalano na tego typu stwierdzenia – mówiła.

– Być może ostrzejsze stanowisko wówczas powstrzymałoby nagminne posługiwanie się tego typu stwierdzeniami, a nie że teraz polscy internauci muszą sami rozpoczynać akcję, która popchnie instytucje państwowe – oceniła Borowska.



Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej