„Chcemy odbudowywać TVP”. Jacek Kurski podsumowuje rok w telewizji publicznej

– Bilans był bardzo ciężki. Wchodziliśmy do firmy, która miała od lat niezbilansowany, w sensie publicznej dotacji, budżet. Kiedy pan premier Donald Tusk na przełomie 2007 i 2008 roku wezwał do obywatelskiego nieposłuszeństwa, żeby nie płacić, jak to wtedy nazwał, „haraczu”, zanotowaliśmy gigantyczne obniżenie wpływów z abonamentu – 1 mld 200 mln złotych w wyniku tzw. dziury Tuska – mówił na konferencji podsumowującej rok 2016 w TVP prezes Jacek Kurski.

– Zastaliśmy coś jeszcze bardziej przykrego, co nazwaliśmy „dziurą Daszczyńskiego” – niezbilansowanie budżetu na rok 2016, który polega na tym, że zawyżono prognozę KRRiT, mówiącą, że będzie 335 mln zł wpływu, a tymczasem pomimo prognozy nasi poprzednicy wpisali do budżetu przychód 407 mln zł. Na dzień dobry zignorowali fakt podany przez konstytucyjny organ – mówił Kurski.

Dodał, że drugą sprawą była regulacja wprowadzona jeszcze przez poprzednią władzę, gdy podatkiem VAT objęte zostały wydatki z abonamentu. – Realnie będziemy musieli wydać 70 mln złotych więcej z powodu owatowania środków TVP z abonamentu. Do tych 140 mln złotych na minus w stosunku do tego, co wykazywał zrównoważony budżet poprzedników, trzeba dodać kilkadziesiąt milionów przeszacowania. Co daje 200 mln w plecy w tym roku – mówił.

RMN wybrała: Jacek Kurski prezesem Telewizji Polskiej

Jacek Kurski został w środę wybrany przez Radę Mediów Narodowych prezesem Telewizji Polskiej. Na obecnego szefa TVP głosowało czterech członków...

zobacz więcej

„Telewizja od roku nie ma zapowiadanego finansowania z abonamentu”

Zwrócił uwagę, że TVP była uzależniona od produkcji zewnętrznej. – Z powodu takiego myślenia, że priorytetem jest wyprowadzanie produkcji na zewnątrz, doprowadziło to do zawyżonych kosztów formatów takich jak seriale, czy programy rozrywkowe. Nasi widzowie oczekują, że będziemy emitowali filmy, które są dziedzictwem TVP jak „Sami swoi”, czy „Jak rozpętałem II wojnę światową”, a to one hulają po wszystkich innych stacjach. TVP już dawno nie ma do tego praw – mówił Kurski.

Podsumowując mijający rok prezes powiedział, że TVP była we wszystkich ważnych momentach i wydarzeniach, jakie w ubiegłym roku miały miejsce. – Telewizja od roku nie ma zapowiadanego finansowania z abonamentu. Daliśmy radę, TVP dała radę, jeśli chodzi o misję publiczną. Udało się nawet odzyskać teren i poprawić oglądalność, w niektórych formatach informacyjnych, rozrywkowych, czy serialach. Trzeba sobie jednak jasno powiedzieć, że doszliśmy do ściany. Nie może trwać sytuacja, gdy nasi konkurenci TVN i Polsat dysponują przychodami 6 mld złotych z komercyjnego abonamentu, czyli dekoderów oraz reklam, a nie mają żadnych obowiązków publicznych a TVP dysponuje przychodem 1 mld 400 mln złotych i ma mnóstwo obowiązków publicznych, które są kosztochłonne, nie ma z nich wpływów, a je wykonuje – mówił.

teraz odtwarzane
„Chcemy odbudowywać TVP”

„Albo będziemy mieć TVP z prawdziwego zdarzenia, albo jej nie będziemy mieli”

Kurski wyjaśniał, że TVP czeka scenariusz „albo, albo”. – Albo będziemy mieć TVP z prawdziwego zdarzenia, albo jej nie będziemy mieli – powiedział. Dodał, że zbilansowany budżet bez wsparcia abonamentowego oznacza „budżet śmierci”, czyli m.in. skasowanie ośrodków lokalnych, wydatków na misję o 30 proc. oraz odejście od wielu koniecznych inwestycji i rezygnacja z ambitnych zakresów działalności.

– Jest też scenariusz nadziei. Jeśli będzie abonament, to czeka nas TVP z prawdziwego zdarzenia. Wtedy czeka nas budowa hal zdjęciowych, inwestycja w centralny system produkcyjny odtwarzający produkcję, inwestycja w wozy, nowe kanały dystrybucji, czeka nas odbudowa ośrodków regionalnych – wymieniał. Wśród nowych inwestycji, jakie dzięki funduszom z abonamentu będą możliwe, wymienił także produkcje takie jak serial o Żołnierzach Wyklętych czy polska wersja „Wspaniałego stulecia”, a także kontynuacja „Rancza” czy „Dziewczyn ze Lwowa”. – Chcemy odbudowywać TVP. Prosimy, aby udało się to finansowanie dla TVP zdobyć – apelował.

źródło:
Zobacz więcej