Izraelska firma pracuje nad „latającym samochodem”

„Latający samochód” coraz bardziej realny (fot. Twitter.com/James Drew)

Po 15 latach prac, izraelska firma technologiczna Urban Aeronautics optymistycznie ocenia szansę wprowadzenia na rynek do 2020 roku „latającego samochodu”, czyli pasażerskiego drona.

Latające samochody już w 2011 r.

Odwiezie na lotnisko i… wzbije się w powietrze. „Transition” to samochód i samolot w jednym! Do kupienia już w przyszłym roku.

zobacz więcej

Dron, którego nazwano Kormoran, waży 1,5 tony, wielkością przypomina samochód osobowy, startuje i ląduje pionowo i ma transportować pasażerów oraz ładunek o łącznej masie do 500 kg, lecąc z prędkością 185 km/h.

W listopadzie zeszłego roku odbył się pierwszy automatyczny lot Kormorana. Szacuje się, że ten dron będzie kosztował ok. 14 milionów dolarów.
 

Eksperci z Urban Aeronautics podkreślają, że ich dron mógłby być wykorzystywany na przykład do ewakuacji ludzi w sytuacjach zagrożenia. Zwracają też uwagę na różnorakie zastosowania militarne.

Założyciel Urban Aeronautics Rafi Joeli podkreślił, że taki dron ze śmigłami w obudowach, napędzany silnikiem turbowałowym, jest bezpieczniejszy niż helikopter, ponieważ może latać między budynkami i pod liniami wysokiego napięcia. – Wystarczy wyobrazić sobie miasto w którym wybuchła brudna bomba czy inne zagrożenie chemiczne. Wtedy ten pojazd, sterowany z daleka, ląduje na ulicy i odkaża teren – mówił wówczas Rafi Joeli. W ramach prac nad dronem firma zarejestrowała już 39 patentów.

źródło:
Zobacz więcej