„Samosąd to nie jest rola świadków zdarzenia”

– Policja jest w bardzo trudnej sytuacji, bo musi być między stronami sporu i to nigdy nie jest miłe, być w tym miejscu. Pojawiło się pytanie, dlaczego policjanci stoją w tym miejscu. Dlatego, że dopóki są tam ludzie, którzy mogą dopuszczać się agresji, niszczenia mienia, to ci policjanci muszą tam być. Nigdy nie wiadomo, co komu przyjdzie do głowy – mówił w TVP Info dr Mariusz Sokołowski, ekspert ds. bezpieczeństwa na temat zamieszek w Ełku po zabójstwie 21-latka.

W miejscu, gdzie zginął 21-latek, od rana zbierają się mieszkańcy Ełku. Ludzie wznoszą okrzyki i rzucają petardami, kamieniami oraz butelkami. Do Ełku przyjechali policjanci z Olsztyna, którzy wspierają miejscowych funkcjonariuszy i patrolują miasto. Przyjechała także Żandarmeria Wojskowa. W internecie pojawiły się głosy nawołujące do odwetu.

– Niech znajdzie się jedna, dwie trzy osoby, które będą chciały rzucić kamieniem czy butelką w kierunku człowieka lub lokali gastronomicznych i mamy kolejny problem – mówił Sokołowski. Jego zdaniem w miarę upływu godzin, ludzi, którzy zgromadzili się w miejscu zdarzenia, będzie ubywało. – Dla policji będzie to jednak pracowita noc. Niestety, trzeba brać pod uwagę napięcie dotyczące ksenofobii. To są ludzie, którzy się znają, mieszkają w jednym środowisku i trzeba do nich apelować o spokój. Trzeba wyjaśnić, co dokładnie się stało, ustalić role poszczególnych osób w tym zdarzeniu. Jestem daleki od sytuacji, gdzie możliwy jest samosąd, nie taka jest rola tych, którzy są świadkami tego zdarzenia – powiedział.

źródło:
Zobacz więcej