Policja na tropie domniemanego zamachowca z Berlina. Rozesłano listy gończe

Policja zatrzymała kolejnego podejrzanego w związku z poniedziałkowym zamachem terrorystycznym w Berlinie, ale po jakimś czasie został on zwolniony – informują w środę niemieckie media. Trwają też poszukiwania 21-letniego Tunezyjczyka Anisa A., którego dokumenty znaleziono w ciężarówce.

„Polak długo się bronił. Żył, gdy ciężarówka wjechała w tłum”

37-latek spod Gryfina, kierowca polskiej ciężarówki żył, gdy samochód wjechał w tłum na Breitscheidplatz w Berlinie. Próbował powstrzymać...

zobacz więcej

„Niemiecka policja zatrzymała kolejnego podejrzanego w związku z poniedziałkowym zamachem terrorystycznym w Berlinie. Nie jest to jednak prawdopodobnie bezpośredni sprawca” – informuje dziennik „Bild”. Koncern radiowo-telewizyjny RBB twierdzi z kolei, że mężczyzna ten został zwolniony po przesłuchaniu.

Dziennikarze „Bilda” wspominają też o nowym wątku śledztwa. Powołując się na anonimowe policyjne źródła donoszą, że prowadzi on do Tunezyjczyka – Anisa A. Podejrzany 21-latek miał pozostawić swoje dokumenty w kabinie ciężarówki. Śledczy odnaleźli je pod jednym z siedzeń.

Różne daty urodzenia

Ze znalezionych dokumentów wynika, że Anis A. urodził się w 1992 roku w mieście Tatawin. Posługuje się też jednak innymi nazwiskami i datami urodzenia.

Szef MSW Nadrenii Północnej-Westfalii Ralf Jaeger oświadczył, że poszukiwany listem gończym Tunezyjczyk nie otrzymał azylu, o który wystąpił, i miał być deportowany do kraju pochodzenia. – Deportacja nie doszła do skutku ze względu na brak dokumentów. Te otrzymaliśmy z Tunezji dopiero w środę – wyjaśnił.

Dodał, że podczas pobytu w Niemczech Anis A. miał wykazywać „dużą mobilność” i robił wypady do Nadrenii Północnej-Westfalii, a także do Badenii-Wirtembergii.

„Sueddeutsche Zeitung” informuje, że podejrzany kontaktował się z grupą aresztowanego niedawno Abu Walaa, ważnego przedstawiciela Państwa Islamskiego w Niemczech. Dziennik wskazuje, że ukrywał się od grudnia 2016 roku. Agencja AP podała, że posługiwał się aż sześcioma różnymi nazwiskami, przypisanymi do trzech narodowości.

Zamach w Berlinie. Państwo Islamskie przyznaje się do ataku [RELACJA]

Po poniedziałkowym zamachu w Berlinie we wszystkich włoskich miastach zwiększono alert terrorystyczny. W całym kraju mogą zostać odwoływane...

zobacz więcej

Niepokojące informacje podała agencja Reutera. Okazuje się, że Tunezyjczyk miał być obserwowany przez służby w związku z podejrzeniem, iż planuje dokonać rabunku, żeby kupić broń automatyczną. Miał też zostać zatrzymany, ale go zwolniono.

Przeszukanie w schronisku

W środę po południu niemiecka policja rozpoczęła przeszukiwanie schroniska dla uchodźców w zachodnich Niemczech, gdzie może się znajdować Tunezyjczyk podejrzany o dokonanie zamachu terrorystycznego w Berlinie – informuje gazeta „Rheinische Post”. Schronisko znajduje się w mieście Emmerich w pobliżu granicy z Holandią.

We wtorek wieczorem antyterroryści dokonali nalotów na dwa mieszkania w Berlinie. Funkcjonariusze spodziewali się znaleźć tam podejrzanego, ale Tunezyjczyka tam nie było.

W poniedziałek wieczorem zarejestrowana w Polsce ciężarówka wjechała w tłum uczestników jarmarku świątecznego na Breitscheidplatz w Berlinie. Domniemany kierowca – Pakistańczyk – został zatrzymany przez policję dzięki wskazówkom świadka, który twierdził, że śledził sprawcę od momentu opuszczenia przez niego rozbitej szoferki tira.

Policja przesłuchała Pakistańczyka i zwolniła z aresztu. Pod kołami rozpędzonej ciężarówki zginęło 11 osób. Dwunastą ofiarą śmiertelną jest polski kierowca, którego ciało znaleziono w szoferce. 48 osób zostało rannych, wiele nadal pozostaje w stanie krytycznym.

źródło:
Zobacz więcej