„Mówił, że wokół niego są sami muzułmanie”

Właściciel firmy przewozowej rozpoznał ciężarówkę (fot. PAP/EPA/MICHAEL KAPPELER)

– Dzisiaj około południa ostatni raz miałem kontakt z kierowcą tej ciężarówki. O 16 dzwoniła do niego żona i już nie odbierał telefonu. Tak, to jest mój samochód – mówił Ariel Żurawski, właściciel ciężarówki, która wjechała w tłum na jarmarku w Berlinie.

– To auto odebrane w czerwcu, ma cały nowy zestaw. W Berlinie znalazło się, bo jechaliśmy z Włoch i rozładunek mieliśmy mieć właśnie tam. Niemcy nas nie rozładowali, powiedzieli kierowcy, że ma czekać do jutra, do 8 rano – mówił właściciel.

Zamach w Berlinie. Państwo Islamskie przyznaje się do ataku [RELACJA]

Po poniedziałkowym zamachu w Berlinie we wszystkich włoskich miastach zwiększono alert terrorystyczny. W całym kraju mogą zostać odwoływane...

zobacz więcej

Poinformował, że kierowca to jego kuzyn. Gdy ostatni raz do niego dzwonił, ten powiedział, że jedyni rodowici Niemcy, jakich widział w tej lokalizacji, to pracownicy biura.

– Mówił, że wokół niego są sami muzułmanie. Nawet jak poszedł po kebaba, to mówił, że właśnie takie osoby widział. To były przedmieścia Berlina, bo Niemcy nie budują fabryk w centrum, tylko na obrzeżach – mówił właściciel ciężarówki.

– Z tego, co wiem, kierowca został złapany, gdy uciekał. Mój kierowca waży 130 kg, więc nie dałby rady uciekać. Stał pod bramą wjazdową do firmy, gdzie miał się rozładowywać i sam przebywał w kabinie – powiedział.

źródło:
Zobacz więcej