Messi spotkał się z małym fanem z Afganistanu. Chłopiec był fenomenem internetu

Mały kibic z piłkarzami Barcelony (fot. PAP/EPA/Noushad Thekkayil)

Lionel Messi spełnił daną na początku roku obietnicę i we wtorek spotkał się w stolicy Kataru ze swoim kilkuletnim wielbicielem z Afganistanu. Zdjęcie chłopca w koszulce argentyńskiego piłkarza zrobionej z foliowych torebek rozsławiło go na cały świat.

Miłość fana nie zna granic. Internet szuka chłopca w koszulce Messiego zrobionej z reklamówki

Serca internautów podbiło zdjęcie chłopca, który ma na sobie zrobioną z plastikowej torby koszulkę Messiego. Wszyscy szukają malca, by podarować mu...

zobacz więcej

Koszulkę z plastikowej torby w białe i niebieskie pasy, barwy argentyńskiej drużyny, z wymalowanym flamastrem numerem 10 i nazwiskiem Messiego zrobił dla małego Murtazy Ahmadiego jego starszy brat. Zdjęcie chłopczyka w tej koszulce pojawiło się w sieci. Przez pewien czas internauci gorączkowo szukali informacji na jego temat. Potem odnaleziono Murtazę.

Zdjęcie obejrzał w internecie sam Messi i polecił przekazać mu w prezencie prawdziwą koszulkę reprezentacji Argentyny, na której piłkarz złożył swój autograf. Obiecał też, że jeśli tylko nadarzy się okazja, chciałby poznać Murtazę osobiście.


Do spotkania doszło we wtorek w Dausze, dokąd Messi zawitał ze swoją klubową ekipą Barcelony, by rozegrać pokazowy mecz z saudyjską drużyną Al-Ahli. Katarskie władze specjalnie na tę okazję ściągnęły do swojej stolicy małego Murtazę z ojcem.

Fotografia odmieniła życie rodziny Ahmadich. Skromni mieszkańcy afgańskiej wioski stali się z dnia na dzień sławni i dostali wiele prezentów.

Marzenia się spełniają. Messi chce spotkać się z małym Afgańczykiem w koszulce z foliówki

Piłkarski gwiazdor Lionel Messi chce się spotkać z pięcioletnim afgańskim chłopcem, który jest wielkim fanem Argentyńczyka. Murtaza Ahmadi stał...

zobacz więcej

W pierwszych dniach maja okazało się jednak, że fotografia, która miała przynieść Murtazie spełnienie dziecięcych marzeń, pozbawiła go rodzinnego domu. Ze strachu przed talibami, a także porywaczami ludzi dla okupu rodzina Ahmadich uciekła z do Pakistanu.

– Życie stało się nie do zniesienia. Najpierw zaczęły się dziwne telefony. Pomyślałem, że to mogą być pospolici przestępcy, którzy porywają ludzi dla okupu. W Ghazni pełno tu takich. Mogło im przyjść do głowy, że z powodu rozgłosu, jaki spadł na Murtazę, dorobiliśmy się Bóg wie jakich pieniędzy. Ale przeraziłem się nie na żarty kiedy dostałem list z pogróżkami od talibów – mówił wówczas dziennikarzowi AP ojciec Murtazy, Mohammad Arif Ahmadi.

O tym, że nadawcą listu są talibowie powiedział mu kierowca, który mu przywiózł przesyłkę. Talibowie pytali dlaczego jego syn nie studiuje Koranu w przymeczetowej szkole, a zamiast tego marnuje czas uganiając się za piłką. Kiedy telefony z pogróżkami zaczęły się powtarzać, w kwietniu ojciec Murtazy sprzedał cały dobytek, zapakował rodzinę do samochodu i wywiózł wszystkich do Pakistanu.

Chłopiec grał w koszulce zrobionej z reklamówki (fot. PAP/EPA/JAWAD JALALI)

źródło:

Zobacz więcej