Bezpieczne strzelanie z łuku. Poznajcie Archery Games

Wielkie strzały, ogromne łuki i przeszkody. – Archery Games to zupełnie nowa koncepcja sportowej rozrywki, to połączenie bezbolesnego paintballu, strzelania z łuku i zabawy w zbijaka – mówi w rozmowie tvp.info Hubert Chmielewski, współtwórca polskiej wersji tej zabawy.

Drugie życie ukochanych butów, czyli Wosh Wosh. „Pomysł zrodził się z potrzeby chwili”

Każdy ma w swojej szafie taka parę butów, której nie potrafi wyrzucić. Tchnąć w nią nowe życie może firma Wosh Wosh. – Już po dwóch tygodniach...

zobacz więcej

Na pomysł takiego biznesu wpadł razem z kolegą. – Archery Games w Stanach Zjednoczonych jest popularne już od czterech lat, ma też kilkaset siedzib i firm, które zajmują się tą grą na całym świecie. Pomyśleliśmy, że czemu by nie spróbować na polskim gruncie – mówi Hubert.

Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę. Od kilku miesięcy w zabawę – jak mówi Hubert – łączącą „adrenalinę paintballu, dynamikę zbijaka, precyzję łucznictwa oraz emocje gier typu Larp”, bawiło się już kilkaset osób. – Tak naprawdę co weekend organizujemy turnieje dla firm oraz osób prywatnych – mówi. Grę, w której strzela się z ogromnych łuków, dużymi strzałami i omija dmuchane przeszkody, wybierają zarówno biznesmeni jako sposób na integrację, jak i jubilaci, który w nietypowy sposób chcą świętować swoje urodziny ze znajomymi. – Naszymi klientami często są również uczestnicy wieczorów kawalerskich. To sport dla każdego, kto tylko chciałby spróbować – mówi Hubert.

Lojalność przez telefon, czyli aplikacja z pieczątkami

– Zbieranie pieczątek jest fajne, ale kartoniki już nie. Gubią się, niszczą albo zapodziewają, kiedy są najbardziej potrzebne – mówi portalowi...

zobacz więcej

„Łuki, strzały, ochraniacze”

Pytany o to, jak należy przygotować się do gry, odpowiada, że wystarczy zabrać tylko wygodne ubranie i dobry humor. – Cały sprzęt zapewniamy my. Łuki, strzały, ochraniacze na przedramię oraz maski. To cały sprzęt potrzebny do grania – wylicza Hubert. Tłumaczy, że w Archery Games można grać zarówno w sali, czy hali sportowej, jak też na świeżym powietrzu – w lesie, w ogrodzie, a nawet w wodzie. – Wciąż staramy się rozszerzać naszą ofertę i dostosowywać do wymagań klientów – wyjaśnia.

Pytany o to, czy strzał z łuku boli, odpowiada, że nie. – Strzały mają piankowe zakończenia, co sprawia, że czuć jak ta w nas trafia, ale nie czuje się bólu – mówi. Hubert przekonuje, że to rewelacyjna forma treningów dla każdego. – Wiele osób widzi w tym potencjał. Ta gra aktywizuje ciało bardziej niż inne gry zespołowe. Trzeba pracować zarówno nogami, jak i rękoma, można się nieźle spocić, a przy tym przypomnieć sobie, jak w dzieciństwie grało się w zbijaka – mówi.

Koszt jednego spotkania waha się od 35 do 300 złotych, w zależności od długości trwania gry oraz warunków. Czy na tym biznesie da się zarobić? – Tak, to biznes, na którym da się zarobić. Myślę, że jego siłą jest nowatorskość – wyjaśnia.

źródło:
Zobacz więcej