RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

„Breaking Bad” po polsku, czyli mobilna fabryka amfetaminy krążyła po kraju

Poszukiwany od czterech lat chemik stołecznych gangów zorganizował mobilne laboratorium, w którym produkował amfetaminę. Fabrykę urządzono w ciężarówce, którą po wytworzeniu kilkudziesięciu kilogramów narkotyku, odjeżdżano w inny region kraju. W 2012 r. Krzysztof J. umknął z obławy, w czasie której zlikwidowano największe laboratorium amfetaminy w Polsce. Natrafiono w nim na sześć linii produkcyjnych „amfy” oraz 10 ton chemikaliów, niezbędnych do jej powstania.

Policja kontra narkotyki. Na Mazowszu zlikwidowano fabrykę i hurtownię amfetaminy

Domowe laboratorium amfetaminy zlikwidowali policjanci w jednym mieszkań na warszawskiej Woli. W manufakturze przerabiano na proszek płynną...

zobacz więcej

W amerykańskim serialu „Breaking Bad”, uważanym za jeden z najlepszych w historii telewizji, chorujący na raka nauczyciel chemii Walter White, chcąc zabezpieczyć rodzinę, zaczyna produkować metamfetaminę. Razem ze swoim wspólnikiem wytarzają „metę” w camperze, aby trudniej było ich namierzyć.

Możliwe, że serial oglądali także polscy gangsterzy, bo postanowili wprowadzić w życie pomysł amerykańskich scenarzystów. Uznali jednak, że rodzinny camper, nie pozwoli działać na większą skalę. Przerobili więc naczepę ciężarówki na profesjonalne laboratorium. Wystarczyło podłączyć do niej wodę i prąd, aby produkcja mogła ruszyć pełną parą. Po wytworzeniu kilkudziesięciu kilogramów amfetaminy, „fabryka na kołach” jechała w inne miejsce.

Gangster miał lepsze zegarki niż minister

Sławomir W., który zdaniem śledczych kierował największym w Europie laboratorium amfetaminowym odkrytym w czerwcu 2012 r. pod Grodziskiem...

zobacz więcej

Wpadł po czterech latach

Na trop nietypowego laboratorium wpadli policjanci stołecznego CBŚP oraz śledczy z Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej. Z ich ustaleń wynikało, że „amfamobile” działa w okolicy podwarszawskiego Błonia. Gdy funkcjonariusze, wspierani przez antyterrorystów, wkroczyli na teren jednej z posesji, od razu zauważyli ciężarówkę.

Na miejscu czekała ich niespodzianka. Fabryki doglądał 40-letni Krzysztof J. – To jeden ze zdolniejszych „chemików” stołecznego półświatka. Ukrywał się od 2012 r., gdy zlikwidowaliśmy laboratorium amfy w miejscowości Czarny Las koło Grodziska Mazowieckiego. Co ciekawe, miał się doszkalać w produkcji narkotyku, korzystając m.in. z policyjnych opracowań dotyczących amfetaminy – opowiada jeden ze śledczych.

W ciężarówce natrafiono na 1,6 litra płynnej amfetaminy. Prawdopodobnie chemik właśnie kończył kolejną partię towaru.

Likwidacja mobilnej wytwórni amfetaminy (fot. CBŚP)
Likwidacja mobilnej wytwórni amfetaminy (fot. CBŚP)

„Czarodziej” pilnował narkotyków „Szkatuły”

Zarzuty handlu i przemytu, co najmniej kilku ton narkotyków usłyszeli kolejni członkowie narkotykowego odłamu gangu Rafał S. ps. Szkatuła –...

zobacz więcej

Magazyn pełen niespodzianek

Posesja, na której parkowało mobilne laboratorium, była jednocześnie magazynem. Na miejscu znaleziono ponad tonę odczynników chemicznych, służących do produkcji amfetaminy. W jednym z pomieszczeń znajdowała się suszarnia narkotyku. Termowentylatory osuszały 18 kg gotowego produktu. Narkotyk był tak wysokiej czystości, że – zdaniem policjantów – z każdego kilograma można było zrobić do 5 kg produktu sprzedawanego przez dilerów.

Utrata mobilnego laboratorium oraz narkotyków wartych nawet milion zł, to nie jedyna strata grupy, która zorganizowała produkcję. Na terenie posesji znaleziono także 2 kg marihuany, ponad 300 g kokainy i 2,5 tys. tabletek ekstazy. Najprawdopodobniej sprzedaż tych narkotyków była dodatkowym źródłem zarobku dla szajki.

Policjanci przejęli także dwie limuzyny marki BMW i volvo oraz 150 tys. zł w gotówce. – Zatrzymany Krzysztof J. usłyszał w Mazowieckim Wydziale Zamiejscowym Departamentu do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej zarzuty dotyczące posiadania znacznych ilości narkotyków – mówi tvp.info kom. Agnieszka Hamelusz, rzeczniczka CBŚP.

Likwidacja mobilnej wytwórni amfetaminy (fot. CBŚP)
Likwidacja mobilnej wytwórni amfetaminy (fot. CBŚP)

Tokarz, który okpił mafię

Co ciekawe, na trop „amfamobile” i ukrywającego się chemika, śledczy wpadli obserwując działalność zwolnionych z aresztów członków grupy, zatrzymanych w 2012 r., podczas likwidacji fabryki w Czarnym Lesie.

Laboratorium odkryto 4 czerwca, gdy ponad 200 policjantów uderzyło na grupę Sławomira W. – z zawodu tokarza. Z informacji operacyjnych wynikało, że gang szykuje się do przywiezienia dwóch ton półproduktów do wytwarzania amfetaminy i BMK. Okazało się, że na terenie posesji odkryto największe laboratorium amfetaminowe w historii polskiej policji. W magazynach przestępcy zgromadzili 12 ton prekursorów narkotykowych, ponad 10 kilogramów amfetaminy i kokainy oraz niewielkie ilości kilku różnych narkotyków i substancji odurzających.

Ponadto w jednym z budynków ukryto sześć kompletnych linii produkcyjnych amfetaminy i BMK. W magazynie producenci narkotyków zgromadzili też 10 sztuk broni, w tym kilka pistoletów maszynowych. Po co? Wszystko za sprawą blefu. Przekonywali bowiem klientów, że działają na rzecz „Pruszkowa” lub „Ożarowa”, a w rzeczywistości działali na własny rachunek. U zatrzymanych, Sławomira W. i jego zastępcy Wojciecha B., znaleziono m.in. dwa luksusowe zegarki: wysadzany diamentami Breitling Bentley wyceniono na ok. 70 tys. zł, a drugi Jaeger-LeCoultre wart jest ok. 45 tys. zł. Ponadto zabezpieczono trzy luksusowe samochody o wartości kilkuset tysięcy złotych.

Boss jeździł bentleyem, a swoich 19 podwładnych w ramach podziękowań za dobrą pracę zabrał na walkę bokserską Adamek-Kliczko.

Likwidacja mobilnej wytwórni amfetaminy (fot. CBŚP)
Likwidacja mobilnej wytwórni amfetaminy (fot. CBŚP)

źródło:
Zobacz więcej