Wietnamczycy zaopatrywali stołecznych gangsterów w narkotyki

Uderzenie w handlarzy narkotyków (fot. CBŚP)

Pięć miesięcy po zatrzymaniu Piotra S. ps. Sajur, ukrywającego się bossa gangu ożarowskiego, policjanci CBŚP uderzyli w jego podwładnych przebywających na wolności i ich kooperantów. Zatrzymano 24 osoby, w tym kuzyna S. – Roberta U., który najpewniej miał pilnować biznesu w czasie odsiadki krewniaka. Śledczy zdobyli także dowody na powiązania wietnamskich producentów marihuany z polskim półświatkiem.

Sąd łaskawy dla mafii ożarowskiej. 19 gangsterów odzyskało wolność

19 członków gangu ożarowskiego zwolnił z aresztu warszawski sąd okręgowy – dowiedział się portal tvp.info. Mężczyźni zostali zatrzymani podczas...

zobacz więcej

Od kilku miesięcy funkcjonariusze stołecznego zarządu CBŚP, wraz ze śledczymi Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej, rozpracowywali handlarzy narkotyków powiązanych z gangiem ożarowskim, obecnie jednym z najpotężniejszych w centralnej Polsce. Mimo, że w grupie trwa cicha wojna o władzę, to jednak jej członkowie wykorzystali rozbicie gangów mokotowskich i „szkatułowego”, i powoli monopolizowali handel narkotykami w stolicy i okolicach.

Krewniak dołączy do bossa

Śledczy ustalili, że grupa od kilku lat wykorzystywała kanał przemytniczy z Holandii do sprowadzania środków odurzających. W ciągu trwającej kilka dni akcji zatrzymaliśmy 24 osoby, które usłyszały zarzuty przemytu i wprowadzenia do obrotu, co najmniej 100 kg marihuany i kokainy oraz tysięcy tabletek ekstazy. 15 osób zostało tymczasowo aresztowanych, a 7 zostało objętych policyjnym dozorem. Za popełnione przestępstwa grozi im kara do 15 lat pozbawienia wolności – mówi portalowi tvp.info kom. Agnieszka Hamelusz, rzeczniczka CBŚP.

W tłumie zatrzymanych znalazło się wielu członków stołecznych grup przestępczych, bohaterów kronik kryminalnych lat 90. i nowego stulecia. Jednak dla gangu ożarowskiego najbardziej dotkliwe może być zatrzymanie 40-letniego Roberta U. To kuzyn „Sajura”, który w niejasnych okolicznościach został zatrzymany w swojej kryjówce, w Borzęcinie Dużym pod Warszawą, gdzie ukrywał się odkąd dostał wezwanie do odbycia kary 3,5 roku więzienia, m.in. za współdziałanie z gangiem mokotowskim.

Robert U. został zatrzymany w mieszkaniu na Ochocie. Zdaniem policji to on koordynował działania „ożarowskich” po zatrzymaniu krewniaka. Był też jedną z nielicznych osób, którym Piotr S. ufał.

Uderzenie w handlarzy narkotyków (fot. CBŚP)

Bedzio, Bolo i Renifer trafią za kraty? Bossowie „Ożarowa” i Torunia odpowiedzą za handel narkotykami i bronią

Dwaj bossowie gangu ożarowskiego - Paweł B. ps. Bedzio i Dariusz P. ps. Bolo z Grodziska zostali właśnie oskarżeni o udział w hurtowym handlu...

zobacz więcej

Plantatorzy z triady

Nie lada gratką było znalezienie przez śledczych dowodów, że nasze rodzime gangi zaopatrywały się w marihuanę produkowaną przez wietnamskie triady m.in. w Polsce. Do tej pory wiele wskazywało na to, że Azjaci eksportują plony upraw w wynajętych domach do Holandii czy Wielkiej Brytanii. Policjanci i prokuratorzy mogli tylko snuć domysły, ponieważ żaden z zatrzymanych na gorącym uczynku plantatorów nie był skoro do współpracy ze służbami.

Tymczasem w śledztwie dotyczącym „Ożarowa” funkcjonariusze CBŚP ustalili, że wietnamskie małżeństwo, prowadzące oficjalnie firmę w Wólce Kosowskiej - zajmującą się handlem azjatyckimi produktami - w rzeczywistości handluje narkotykami. – Z informacji funkcjonariuszy wynikało, że zaopatrywało warszawskie grupy przestępcze w doskonałej jakości marihuanę. W wynajmowanym przez nich boksie znaleziono pieniądze, pochodzące zapewne z handlu narkotykami – dodaje kom. Hamelusz.

W czasie akcji policjanci natrafili także na gangsterski magazyn, w którym ukryte było 8 kg marihuany.

Uderzenie w handlarzy narkotyków (fot. CBŚP)

„Ożarów” na czele gangsterskiej ekstraklasy. Boss gangu unika więzienia

Gang ożarowski przejmuje kontrolę nad stołecznym półświatkiem, a co za tym idzie może osiągnąć wiodącą pozycję w Polsce – alarmują policjanci. Jak...

zobacz więcej

Pierwszy był „Pershing”

„Ożarów” pojawił się na mapie polskiego półświatka już w latach 80. za sprawą jego osławionego lidera Andrzeja Kolikowskiego ps. Pershing. Grupa z podwarszawskiego Ożarowa zaczynała od kradzieży w sklepach i rozbojów, by w latach 90. zająć się napadami na hurtownie i transporty z przemycanym spirytusem. Gang szybko rósł w siłę i w pierwszej połowie lat 90. połączył się z gangiem pruszkowskim. W ramach jednej grupy, „ożarowscy” cieszyli się dużą autonomią, ale musieli oddawać część zysków do wspólnej kasy „Pruszkowa”. Jednak już pod koniec lat 90. doszło do rozdziału grupy ożarowskiej od silniejszego sojusznika. W nowe stulecie gang wszedł mocno przetrzebiony i ograniczył się do utrzymania wpływów w części Warszawy. Przed kilku laty gang ożarowski przeniósł część swoich interesów do woj. lubelskiego, głównie do stolicy regionu. Bandyci stworzyli sieć handlarzy i przemytników narkotyków, uruchomili nawet kilka własnych laboratoriów amfetaminowych.

Najbardziej charyzmatycznym liderem gangu jest Piotr S. W lutym 1998 r. przeszedł do historii, jako pierwszy polski przestępca zatrzymany w operacji kontrolowanego zakupu narkotyków. Policjanci udający Polaków z niemieckimi paszportami kupili od gangstera i jego kompanów trzy kilogramy amfetaminy. Boss trafił na siedem lat do więzienia. Gdy wyszedł na wolność, stanął na czele grupy ożarowskiej.

O sile S. świadczy fakt, że z 10 członków gangu ożarowskiego, którzy chcieli się dobrowolnie poddać karze w czasie jednego z procesów, wszyscy się wycofali, gdy dowiedzieli się, że ich towarzysz ma inne zdanie na ten temat. Z kolei jeden ze stołecznych gangsterów zamierzał porwać żonę gangstera. W półświatku poszła fama, że miała to być zemsta za to, że boss poderżnął kiedyś gardło temu przestępcy. Jednak S. nigdy nie został oskarżony za to przestępstwo.

Uderzenie w handlarzy narkotyków (fot. CBŚP)

źródło:
Zobacz więcej