Nowy prezydent, nowa Bestia. Samochód Trumpa prawie gotowy

Jeszcze w kamuflażu, Bestia przechodzi ostatnie testy zanim trafi do nowego właściciela. (fot.Adam Berry/Getty Images/Twitter/Baresy)

Gdy Donald Trump faktycznie zostanie zaprzysiężony czyli 20 lub 21 stycznia, otrzyma dwa zestawy kluczy. Pierwszy – do Białego Domu, drugi – do nowego samochodu. General Motors testuje nowy samochód, do złudzenia przypominający prezydencką limuzynę.

Przetrwa niemal każdy atak. Ośmiotonowa „Bestia” jest bezpieczna

„Czołg na kołach”, „jeżdżący bunkier”, „bestia” – pancerny samochód prezydenta USA zyskał już wiele takich określeń. To prawdopodobnie...

zobacz więcej

Jego istnienie nie zostało jeszcze oficjalnie potwierdzone, ale fotoreporterzy śledzący poczynania amerykańskiego giganta motoryzacyjnego udostępnili zdjęcia zmodyfikowanej wersji obecnej limuzyny urzędującej głowy państwa.

Nowe auto stylistycznie nawiązywać ma do nowego CT6. Ma ważyć około 8 ton, a do setki rozpędzać się w mało imponujące 15 sekund. Kosztuje – około 1,5 miliona dolarów.


Nazywany „czołgiem na kołach” czy „jeżdżącym bunkrem” pancerny samochód, jest najprawdopodobniej najbezpieczniejszym autem na świecie. Szczegóły dotyczące Bestii są kwestią bezpieczeństwa narodowego, więc Secret Service takich danych nie udostępnia. Mówi się jednak, że auto może przetrwać atak chemiczny i ostrzał z niemal każdej broni między innymi dzięki pancernym szybom o grubości nawet 13 centymetrów, stalowa płyta chroni przed wybuchem miny pułapki. Znajdują się w nim najnowocześniejsze systemy gaśnicze oraz zapas krwi prezydenta.

źródło:
Zobacz więcej