Szef NIK z zarzutami. „Nigdy nie złamałem żadnych przepisów”

Cztery zarzuty dotyczące przekroczenia uprawnień usłyszał w piątek w katowickim wydziale Prokuratury Krajowej prezes Najwyższej Izby Kontroli Krzysztof Kwiatkowski. Zdaniem śledczych szef NIK nadużył swej władzy przy obsadzaniu stanowisk w Izbie.

„Dobrze się stało, że Sejm przychylił się do wniosku o uchylenie immunitetu”

– Sprawę, którą znamy z przecieków trzeba będzie skierować do sądu i na jawnym posiedzeniu pokazać prawdę – powiedział na briefingu Krzysztof...

zobacz więcej

21 października Sejm na wniosek prokuratury uchylił Kwiatkowskiemu immunitet. Chciał tego sam prezes NIK, który zapewnia, że nie popełnił przestępstwa i zależy mu na tym, by sprawa niezwłocznie została skierowana do sądu. Od piątkowego rana jest przesłuchiwany w katowickiej prokuraturze.

Informując dziennikarzy o przedstawieniu Kwiatkowskiemu zarzutów, prokurator Krzysztof Motyl podał, że chodzi o tzw. przestępstwa urzędnicze z art. 231 Kodeksu karnego. Przepis dotyczy przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego i działania w ten sposób na szkodę interesu publicznego lub prywatnego. Grozi za to kara do pięciu lat pozbawienia wolności.

Jak powiedział prokurator, pierwszy zarzut dotyczy podżegania innego funkcjonariusza publicznego – wiceprezesa NIK – do niedopełnienia obowiązków członka komisji konkursowej w związku z konkursem na stanowisko dyrektora delegatury NIK w Rzeszowie.

Podżeganie i przekroczenie uprawnień

– Działanie to miało na celu bezpośrednie uniemożliwienie przeprowadzenia tego konkursu i wyłonienia w jego wyniku dyrektora tejże instytucji – powiedział prok. Motyl.

Trzy kolejne czyny zarzucane Kwiatkowskiemu dotyczą już bezpośrednio przekroczenia przez niego uprawnień prezesa NIK i mają związek z konkursami na stanowiska: dyrektora delegatury w Łodzi, wicedyrektora delegatury w Rzeszowie i wicedyrektora Departamentu Środowiska w centrali NIK.

Kwiatkowski po doniesieniach o ustawianiu konkursów w NIK: jeśli będzie potrzeba, zrzeknę się immunitetu

Prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski oświadczył, że w związku z medialnymi doniesieniami ws. podejrzenia ustawiania konkursów w NIK przekazał nadzór...

zobacz więcej

Według wcześniejszych informacji z prokuratury, przy wyborze dyrektora w Łodzi prezes NIK bezprawnie unieważnił konkurs, w którym jego kandydat źle wypadł.

„Będę nadal wykonywał swoje obowiązki”

– Złożyłem obszerne wyjaśnienia, ustosunkowując się do wszystkich wątpliwości prokuratury. Mam nadzieję, że teraz sprawa niezwłocznie trafi do niezależnego sądu, gdzie będę mógł dowieść, jaka jest prawda – powiedział Kwiatkowski.

– Uważam, że zarzuty są bezzasadnie. Nigdy nie złamałem żadnych przepisów prawa i to dzisiaj w obszernych wyjaśnieniach prokuraturze przedstawiłem, ustosunkowując się do wszystkich jej wątpliwości – wyjaśnił szef NIK.

Pytany, czy nadal będzie kierował Izbą, Kwiatkowski odpowiedział, że „będzie nadal wykonywał swoje obowiązki”.

Obszerny materiał dowodowy

Prok. Motyl podkreślił, że zarzuty zostały przedstawione na podstawie obszernego materiału dowodowego – uzyskanego w oparciu o kontrole operacyjne, wyjaśnienia innych podejrzanych, a także zeznania licznych świadków.

Pytany o ewentualne stosowanie wobec Kwiatkowskiego środków zapobiegawczych, prokurator powiedział, że decyzja w tej sprawie zostanie podjęta po zakończeniu czynności z udziałem podejrzanego.

Domagając się uchylenia immunitetu Kwiatkowskiemu prokuratorzy argumentowali, że zarzucane mu czyny cechują się wysokim stopniem społecznej szkodliwości.

O zamiarze przedstawienia zarzutów w tej sprawie katowicka prokuratura poinformowała w sierpniu 2015 r. Przesłała wówczas do Sejmu wnioski o uchylenie immunitetów Kwiatkowskiemu, a także b. posłowi i szefowi klubu PSL Janowi Buremu. W sprawie Kwiatkowskiego Sejm poprzedniej kadencji nie zajął stanowiska, prokuratura ponowiła swój wniosek w czerwcu br.

źródło:

Zobacz więcej