Do Bordeaux dolewał tani destylat. Surowa kara dla francuskiego winiarza

Aferze nadano nazwę „księżycowego wina”, co z grubsza odpowiada naszej „krzakówce” (fot. Pixabay.com/elementus)

Winiarz z Bordeaux został skazany na dwa lata więzienia i 7,85 miliona euro grzywny za to, że do szlachetnych win z apelacji Medoc, Lalande-Pomerol i Saint-Emilion dolewał tanie wino przeznaczone do destylacji. Zarobił na tym 800 tys. euro.

Produkowali wino z... proszku; szajkę zatrzymała policja

Włoscy śledczy rozbili szajkę, zajmującą się fałszowaniem najdroższych gatunków wina. Oszuści produkowali ten trunek z bezwartościowego proszku....

zobacz więcej

Aferze nadano nazwę „księżycowego wina”, co z grubsza odpowiada naszej „krzakówce”. Wino niskiej jakości, którym nie wolno handlować, przewożono w nocy cysternami do miejsc, w których dolewano je do markowych win. Celnicy zajęli ponad 8 200 hektolitrów wina, sfałszowanego w latach 2011 i 2012 i rozprowadzanego przez sieci supermarketów.

Dziennik „Le Figaro” podkreśla, że winiarz François-Marie Marret, który zresztą nie przyznaje się do winy i zapowiada apelację, został ukarany szczególnie surowo. 15 lat temu Roger Geens, właściciel wielkiego przedsiębiorstwa dystrybucji win Bordeaux, który w Europie Płn. sprzedał dziesiątki milionów hektolitrów wina zepsutego lub sfałszowanego, skazany został na zapłacenie zaledwie pół miliona euro - przypomina paryska gazeta.

W Bordeaux co kilka lat wybuchają afery związane z fałszowaniem wina.

źródło:

Zobacz więcej