Zmarł Józef Bandzo „Jastrząb”, jeden z ostatnich żołnierzy „Łupaszki”

Józef Bandzo „Jastrząb” jeden z ostatnich żołnierzy 3. i 5. Wileńskiej Brygady Armii Krajowej, podkomendny mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”, nie żyje. Poinformował o tym Arkadiusz Gołębiewski, dyrektor Festiwalu Filmowego „Niepokorni, Niezłomni, Wyklęci”.

„Ciociu, możesz w końcu spać spokojnie, zachowałaś się, jak trzeba”. Pogrzeb „Inki” i „Zagończyka”

– Próbowano ich zabić nie tylko fizycznie, ale również duchowo, pozbawiono ich publicznych, obywatelskich praw. Mieli odejść w niebyt, a jakby tego...

zobacz więcej

Kpt. Józef Bandzo zmarł po ciężkiej chorobie w niedzielę w hospicjum w Wołominie pod Warszawą. Miał 92 lata.

– Wspaniały człowiek, do końca zachowywał wileńską pogodę ducha i skromność. Mimo że był dzielnym, niezłomnym żołnierzem, nigdy nie przechwalał się swoimi zasługami z okresu walk o niepodległości Polski. 21 października zamierzaliśmy wspólnie z nim obchodzić jego 93. urodziny, niestety dzisiaj zmarł – powiedział Gołębiewski. Podkreślił też, że obecnie czynione są starania, aby pogrzeb „Jastrzębia” miał charakter państwowy.

Pod koniec sierpnia br. Józefa Bandzę uhonorował prezes IPN Jarosław Szarek, który odwiedził go w domu w Warszawie i „złożył meldunek” o pogrzebie Danuty Siedzikówny „Inki” i Feliksa Selmanowicza „Zagończyka” w Gdańsku. Przedstawiciele Instytutu przekazali kombatantowi pamiątkowy ryngraf oraz fotografie z uroczystości pogrzebowych „Inki” i „Zagończyka”. Mimo chęci 92-letni weteran nie mógł – ze względu na stan zdrowia – uczestniczyć w pogrzebie; choć jeszcze w kwietniu br. odprowadzał w ostatniej drodze swojego dowódcę Zygmunta Szendzielarza „Łupaszkę”, który został pochowany na Wojskowych Powązkach.

Uroczysty pogrzeb pułkownika Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”

zobacz więcej

Jeden z najstarszych stażem partyzantów

Józef Bandzo, ps. Jastrząb, urodził się 21 października w 1923 r. w Wilnie; w okresie II wojny światowej należał do oddziału partyzanckiego Gracjana Fróga „Szczerbca”, przekształconego później w 3. Wileńską Brygadę Armii Krajowej.

Był jednym z najstarszych stażem partyzantów, który dosłużył się stopnia oficerskiego. Brał udział w wielu akcjach bojowych, także tych spektakularnych, m.in. razem ze „Szczerbcem” zdobywał powiatowe miasto Nowe Troki, brał też udział w ataku na Wilno w trakcie operacji „Ostra Brama”. Następnie został wcielony do komunistycznego tzw. ludowego Wojska Polskiego, czyli do Armii Berlinga, jednak przy pierwszej okazji porzucił szeregi tej formacji. W 1945 r. dołączył do 5. Wileńskiej Brygady AK, dowodzonej przez mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszkę”, gdy ta walczyła na ziemi białostockiej.

IPN: do czerwca 2017 r. koniec poszukiwań ofiar komunizmu na Łączce

„To towarzysz, generał Jaruzelski wpadł na ten szatański pomysł.”

zobacz więcej

Postać o wymiarze symbolicznym

– Kpt. Bandzo przeszedł z oddziałami mjr. „Łupaszki” epopeję walk na Białostocczyźnie, a potem na Pomorzu i Mazurach. W 1946 roku, gdy major ponownie wyruszył w pole i odtwarzał swoje oddziały, Józef Bandzo należał do jego podstawowego składu wypróbowanych i najwierniejszych żołnierzy – mówił powiedział historyk IPN dr Kazimierz Krajewski. Przypomniał też, że w 1947 r. Bandzo ujawnił się podczas tzw. amnestii, która – jak zaznaczył – „zdawała żołnierzy niepodległościowego podziemia na łaskę i niełaskę komunistów”.

– Przykład Józefa Bandzy pokazuje doskonale, czym była ta amnestia. Chodziło w niej nie o stworzenie ludziom podziemia możliwości powrotu do normalnego życia, które i tak musiałoby się toczyć w nienormalnym kraju, pod dyktaturą komunistyczną, ale o zyskanie materiału operacyjnego i wydobycie tych ludzi z lasów, tak aby byli całkowicie zależni od władzy komunistycznej. W efekcie Józef Bandzo został oskarżony i pod fałszywymi zarzutami skazany na karę śmierci, zamienioną następnie na wieloletnie więzienie. Karę odbywał w ciężkich warunkach – powiedział historyk.

– Józef Bandzo jest postacią o wymiarze symbolicznym, nie tylko dla środowisk kresowych, ale dla całego pokolenia akowskiego. Zaczynał swoją walkę z okupantem niemieckim, a potem kontynuował ją ścierając się z okupantem sowieckim i rodzimymi komunistycznymi zdrajcami. Walczył więc z obydwoma wrogami wolności naszego kraju i zapłacił za to bardzo wysoką cenę (...). To przedstawiciel pokolenia, którego Polska pewnie już nigdy nie będzie miała. Pokolenia, które wyrosło w okresie międzywojennym i zostało wychowane w patriotycznych domach i szkołach okresu niepodległości – podsumował Krajewski.

źródło:

Zobacz więcej