„Rządy powinny dotrzymywać umów swoich poprzedników”

– Francja, obok Niemiec, to był nasz najsilniejszy sojusznik w Unii Europejskiej. W tej chwili te stosunki sobie psujemy fatalnie i to nie dlatego, że ostatecznie nie doszło do tego kontaktu ws. Caracali, tylko że sposób jego zerwania tuż przed wizytą prezydenta Francji był fatalny – powiedział w programie „Kwadrans polityczny” Rafał Grupiński z Platformy Obywatelskiej.

„Jak doszło do tego, że Polska miała kupić dwa razy droższe helikoptery?”

– Przetarg na Caracale nieładnie pachniał – powiedział w programie TVP Info „Minęła dwudziesta” Paweł Grabowski z Kukiz’15. Odniósł się...

zobacz więcej

Klub PO zapowiedział we wtorek złożenie wniosku o nadzwyczajne posiedzenie sejmowej komisji obrony narodowej, poświęcone zakończonym w zeszłym tygodniu rozmowom z francuską firmą Airbus Helicopters w sprawie zakupu śmigłowców Caracal dla polskiej armii.

„Niezrozumiała decyzja”

Rafał Grupiński podkreślił w TVP1, że decyzja o zerwaniu kontraktu była „dyplomatycznie nieprzemyślana” i niezrozumiała.

– Kiedy po trzech latach trwania przetargu wreszcie jest rozstrzygnięcie, kiedy jest propozycja offsetu, zupełnie inna i o wiele korzystniejsza niż nam to prezentował minister Macierewicz, w tej sytuacji nagle okazuje się, że ktoś decyduje o zakupie Black Hawków z wolnej ręki bez żadnego offsetu z utratą wielu miejsc pracy i nie wiadomo właściwie dlaczego i na jakiej podstawie – powiedział polityk PO.

Jak wyjaśniał, „tamten konkurs był jasny” i odpadły firmy, które nie spełniły określonych kryteriów, a tu „mamy do czynienia z jakimś ręcznym sterowaniem i utratą blisko 6 tys. przyszłych miejsc pracy”. – Rządy powinny po wyborach dotrzymywać umów swoich poprzedników – podkreślił.



ZAPIS ROZMOWY:

Krzysztof Grzybowski: Starannie pilnuje pan tego, co wysyła pan w mailach i sms-ach?

Rafał Grupiński: Raczej jak wysyłam, to nie pilnuję.

K.G. Minister Waszczykowski zapowiada, że uda się odzyskać część maili wysyłanych przez MSZ za czasów Radosława Sikorskiego, pytanie, czy PO ma się czego obawiać?

R.G.: Nie mamy się czego obawiać, w tej sprawie usłyszeliśmy już zarzuty o zdradę dyplomatyczną, o spisku razem z Putinem przez ostatnie lata, uodporniliśmy się na te zarzuty.

K.G: Nie ma ryzyka, że niektóre z tych zarzutów mogą się potwierdzić?

R.G.: Nie wiemy o jakie zarzuty miałoby chodzić i w którą stronę oskarżenie pójdzie. Czy w stronę byłego ministra Sasina, który organizował to ze strony prezydenta, śp. minister Stasiak nie żyje, więc z nim już nikt nie porozmawia; czy w stronę zaostrzenia oskarżeń wobec ministra Arabskiego; i o co w końcu chodzi tak naprawdę Jarosławowi Kaczyńskiemu, oprócz tego, że o osobista zemstę. Ja bym wolał, żeby Kaczyński złożył pod przysięgą zeznanie, czy tylko o zdrowiu matki rozmawiał z Lechem Kaczyńskim tuż przed katastrofą.

K.G.: Myśli pan, że rzeczywiście chodzi tylko o zemstę? Na liście zaniedbań dotyczących śledztwa smoleńskiego jest parę punktów…

R.G.: Jedno z podstawowych zaniechań to był brak stałego informowania opinii publicznej o śledztwie.

K.G: Ja myślę o czym innym, np. o tym, że śledztwo w duże mierze oddano Rosjanom albo o mało szczęśliwych słowach Jerzego Millera, że polski raport trzeba dopasować do wersji rosyjskiej, żeby brzmiały podobnie…

R.G.: Było to już wielokrotnie wyjaśniane, że chodzi tylko i wyłącznie o struktury raportu, żeby nie były zbudowane w inny sposób, a nie to jakie będą wyniki tych badań. Raport Millera w ponad stu przypadkach różni się od raportu rosyjskiego. Nie zgadzał się z licznymi wnioskami, chociażby wskazywał na pewną winę pracowników lotniska w Smoleńsku.

K.G.: Idźmy dalej, czy dobrze rozumie pan współczesność?

R.G.: Staram się. Na tyle, na ile pozwala mi moja znajomość historii kultury.

K.G.: Ryszard Petru w jednej z ostatnich audycji radiowych stwierdził, że „Komorowski, Schetyna, Tusk nie rozumieją już współczesności, tylko Nowoczesna daje gwarancję zmiany pokoleniowej”

R.G.: Podchodzę z dużą sympatią do szefa drugiej partii opozycyjnej.

K.G.: Naprawdę?

R.G.: Z sympatią, sama nazwa partii nie załatwia znajomości współczesności ani patentu na nowoczesność, co do tego nikt nie ma wątpliwości. Czy i kto rozumie współczesność, zdecydują wyborcy za 3 lata.

K.G.: Patrząc na ostatnie sondaże to Ryszard Petru ma prawo do takich uszczypliwości.

R.G.: To jest jeden sondaż, wszystkie te, które były w sierpniu czy we wrześniu pokazują naszą przewagę.

K.G.: Panie pośle, to chyba mamy inne sondaże. Sondaż Ibris: Nowoczesna – 24 proc., PO – 15 proc.; MB: Nowoczesna – 22 proc., PO – 16 proc.; jeszcze wcześniejszy sondaż Ibris: Nowoczesna – 25 proc., PO – 13 proc. i sondaż TNS z końca września: Nowoczesna – 19 proc., PO – 16 proc. Ostatnie sondaże pokazują, że dystans się zwiększa.

R.G: Nie patrzmy na sondaże na 3 lata przed wyborami. Jeśli chodzi o kwestie przewagi w sondażach, najważniejsze, by z Nowoczesną współpracować; we wszystkich najważniejszych sprawach uzgadniać, jeśli chodzi o przeciwdziałanie sposobom rządzenia przez PiS. Nie szukam różnic, szukam raczej podobieństw.

K.G: Jest jeden poważny problem. I PO, i Nowoczesna chcą współpracować, ale chyba na własnych zasadach.

R.G.: Zdarzają się Ryszardowi Petru różne uszczypliwości pod naszym adresem, ale to zrozumiałe. Partią, która ma struktury w całej Polsce, jest PO. Nowoczesna dopiero się buduje, zobaczymy z jakim skutkiem, tym bardziej, że utraciła finansowanie.

K.G.: Wyczuwam pewną satysfakcję w pana głosie.

R.G.: Mówię tylko, że utraciła finansowanie i będzie im trudno budować struktury w terenie, ale życzę im jak najlepiej. Żebyśmy tylko mieli wspólnie lepsze wyniki niż PiS, to i Polska będzie się miała lepiej.

K.G.: Dlaczego ostatnie wydarzenia, poważne konflikty, np. jeśli chodzi o aborcję, napędziły słupki Nowoczesnej, ale nie napędziły słupków PO?

R.G.: Proszę nie patrzeć na wyniki, gdzie różnice są 3-procentowe , nie wiele większe od błędu statystycznego. My pracujemy nad tym, by zbudować mocne poparcie dla PO i mam nadzieję, że w ciągu dwóch lat, do wyborów samorządowych, nam się to uda.

K.G.: PO nie ma pewnego problemu z komunikacją z wyborcami i wysyłaniem jednolitego komunikatu? Dokładnie w tym czasie, kiedy PO zapowiada złożenie wniosku o nadzwyczajne posiedzenie Komisji Obrony Narodowej, jednocześnie chce powołania komisji śledczej w sprawie Caracali, w tym samym czasie europoseł PO Jacek Saryusz-Wolski, mówi, że nie ma co przejmować się Francją i że Polska musi dążyć do tego, żebyśmy byli traktowani jak poważne kraje zachodnioeuropejskie, a nie jak rynek zbytu.

R.G.: To jest pogląd Jacka Saryusza- Wolskiego. Francja, obok Niemiec, w trójkącie Weimarskim to był nasz najsilniejszy sojusznik w UE. W tej chwili te stosunki sobie psujemy. Nie dlatego, że zerwaliśmy ten kontrakt, tylko przez to, w jaki nieprzemyślany sposób to zrobiono. Druga sprawa, to że po 3 latach jest propozycja offsetu, dużo korzystniejsza, niż prezentował to minister Macierewicz. A nagle okazuje się, że ktoś decyduje o zakupie Black Howków ot tak, bez żadnego offsetu, z utratą wielu miejsc pracy i nie wiadomo właściwie dlaczego. Poprzedni konkurs był jasny, a tu mamy do czynienia z ręcznym sterowaniem i utratą 6 tysięcy przyszłych miejsc pracy.

K.G.: Tu się pojawiają różne dane, czy 250 miejsc pracy, czy 6 tysięcy.

R.G. : 1250 rzeczywiście bezpośrednio fabrykach w Łodzi i w Dęblinie miało powstać. Ale przede wszystkim miała to być polska fabryka w 90 procentach , Mielec i Świdnik to fabryki zachodnich koncernów.

K.G.: Może problem polega na tym, że pomysł był źle skonstruowany, wy jako rząd PO-PSL dokonaliście wyboru, ale offset zrzuciliście na następców.

R.G.: Myśmy rozmowy o offsecie prowadzili od września 2015 roku, i prowadziliśmy je cały czas mimo kampanii wyborczej. Zabrakło czasu, bo były wybory. Nasi następcy musieli to kontynuować, i to jest naturalne. Niezależnie od poglądów umów się dotrzymuje, partie po wyborach powinny dotrzymywać umów poprzedników.

K.G.: Tu musimy niestety zakończyć, bardzo dziękuję za rozmowę.

R.G. Dziękuję bardzo.

źródło:
Zobacz więcej