RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

„Być może Andrzej powinien porozmawiać z Kopacz”. Nowe maile sędziów TK wybranych przez PO

Portal tvp.info dotarł do wymiany e-mailowej między sędziami Trybunału Konstytucyjnego wybranymi przez Platformę Obywatelską w kwietniu, maju i czerwcu 2015 r. Wynika z nich, że jeszcze zanim PO zaproponowała poprawkę do projektu uchwały, pozwalającą na obsadzenie większej liczby miejsc w TK kandydatami Platformy – prezes Andrzej Rzepliński, wiceprezes Stanisław Biernat i sędzia Piotr Tuleja doskonale zdawali sobie sprawę z konsekwencji działań podejmowanych przez poprzedni rząd. „Opozycja zrobi z tego sztandarowy motyw kampanii wyborczej pt. »Jak PO psuje państwo«. I będą mieli rację” – przyznaje w korespondencji jeden z sędziów, wybranych przez PO.

26 sierpnia br., w tekście pt. „Trybunał w Trybunale. Jak prezes Rzepliński ustala wyroki TK” ujawniliśmy wymianę e-maili między prezesem Trybunału Konstytucyjnego Andrzejem Rzeplińskim, wiceprezesem TK Stanisławem Biernatem i sędzią TK Markiem Zubikiem. Jak można było przeczytać – kierownictwo TK ustalało taktykę dotyczącą wydania wyroków ws. „nowych, kontrowersyjnych ustaw” przegłosowanych przez nowy Sejm. Celem działania kierownictwa TK jest: zdążyć z wydaniem wyroków przed końcem kadencji prezesa Rzeplińskiego oraz napisać taki regulamin TK, by obejść obowiązującą ustawę.

Miesiąc po publikacji tvp.info, prezes Rzepliński publicznie, w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” wytłumaczył, jak zamierza obejść obowiązujące prawo przy wyborze swojego następcy, nowego prezesa TK .

Dziś ujawniamy nowe e-maile z okresu 20 kwietnia–1 czerwca 2015 roku, które wskazują jednoznacznie, że kierownictwo Trybunału miało pełną świadomość – jeszcze przed wejściem w życie nowej ustawy o TK, autorstwa poprzedniej koalicji rządzącej – że jest ona „psuciem państwa” oraz prezentuje „mentalność z »Samych Swoich«”. Sędziowie Tuleja i Biernat przyznawali w swojej korespondencji, że zarzuty wobec pomysłów Platformy Obywatelskiej „tworzą nieznośną aurę Trybunału”, przez co po zmianie władzy w Polsce „TK będzie zdelegitymizowany”. Kierownictwo Trybunału już w maju 2015 r. postanowiło jednak nie wypowiadać się na temat zabiegu zwiększającego liczbę członków TK z wyboru PO, ponieważ – jak stwierdził wiceprezes Stanisław Biernat – „tu chodzi w końcu o naszych przyszłych kolegów płci obojga”. Jedyne rozwiązanie, jakie widziało kierownictwo Trybunału, to bezpośrednie spotkanie prezesa Andrzeja Rzeplińskiego z ówczesną premier Ewą Kopacz oraz pomysł, by „prezes się zdystansował lub wyraził ubolewanie”.

Zobacz treść maila w pełnej rozdzielczości

Sędziowie Piotr Tuleja, Stanisław Biernat oraz szef biura Trybunału Maciej Graniecki zgodzili się, że potrzebna jest „akcja wyjaśniająca”, w której powinna pomóc również Kancelaria Prezydenta Bronisława Komorowskiego.

Z kierownictwem TK z ramienia Sejmu kontaktował się Przemysław Sadłoń z Biura Legislacyjnego Sejmu, który już 20 kwietnia 2015 r., czyli blisko miesiąc przed wniesieniem odpowiedniej poprawki w Sejmie przez posła PO Roberta Kropiwnickiego, pisał w tej sprawie do szefa biura TK Macieja Granieckiego. „Kwestią wymagającą rozważenia pozostaje jeszcze sprawa: wyboru sędziów w listopadzie/grudniu br. Nowe przepisy wprowadzają w zakresie trybu rozpatrywania wniosku w sprawie wyboru sędziego TK istotna zmianę, (…) postaramy się przygotować jakąś propozycję, choć trzeba zdawać sobie sprawę, że w dużym stopniu jest to zagadnienie o charakterze merytorycznym czy wręcz politycznym” – nie ukrywał w swojej wiadomości do Macieja Granieckiego przedstawiciel Sejmu. Tego samego dnia wiceprezes TK Stanisław Biernat stwierdził, że „z kalendarzem powoływania sędziów jest rzeczywiście zagwozdka”. Sędzia Biernat krytykował również pomysł posłów, zasięgania opinii KRS w sprawie obowiązkowego uczestnictwa sadu pytającego w rozprawie, ponieważ mogłoby to „zablokować albo opóźnić ustawę”.

Zobacz treść maila w pełnej rozdzielczości

Miesiąc przed wejściem w życie ustawy PO o TK, wiceprezes TK alarmował: „Panowie, tworzy się fatalna atmosfera wokół ustawy o Trybunale” i wskazywał, które zarzuty wobec ustawy są trafne: „procedura wyłaniania kandydatów na kandydatów, wyłanianie sędziów w 2015 r., niskie wymagania kwalifikacji kandydatów na sędziów, skreślenie art. 101.2”. Radził, by tłumaczyć w mediach, że na te zapisy sędziowie TK „nie mieli wpływu”. - Zostały wprowadzone bez naszego udziału czy wbrew pierwotnym propozycjom – pisał 29 maja 2015 r. do kolegów wiceprezes Biernat.

Sędziowie TK zasiadający w Trybunale z ramienia Platformy Obywatelskiej mieli pełną świadomość politycznych konsekwencji działań tej partii. „Być może Andrzej powinien porozmawiać z Kopacz, żeby uświadomić jej powagę sytuacji. Jak będą szli w zaparte i cynicznie rozgrywali projekt, to potem nie powinni się dziwić wynikom wyborów. Opozycja zrobi z tego sztandarowy motyw kampanii wyborczej pt. »Jak PO psuje państwo«. I będą mieli racje” – pisał 30 maja 2015 r. sędzia Piotr Tuleja.

Zobacz treść maila w pełnej rozdzielczości


Prezes Andrzej Rzepliński przed wejściem w życie ustawy o TK autorstwa PO, nie krytykował zapisu o wyborze sędziów. Głos w tej sprawie zabrał dopiero pod koniec zeszłego roku. W wypowiedziach publicznych tak komentował obsadzenie przez Platformę Obywatelską 5 miejsc „na zapas” w składzie Trybunału Konstytucyjnego:

(Telewizja Republika, 20.11.2015 r.) „Nie jestem politykiem, ale uważam że także w polityce elegancja obowiązuje i ja bym ich nie wybierał. To był błąd, znaczy błąd - to był brak elegancji, bo prawo na to pozwala. O błędach możemy mówić w przypadku naruszenia prawa”.

(„Piaskiem po oczach” TVN24, 18.12.2015 r.) „Dla mnie było oczywiste, że to odbędzie się w taki sposób, że 3 sędziów wybierze sejm VII kadencji, (przecież nie znaliśmy wyników wyborów Sejmu VIII kadencji), a dwóch wybierze Sejm VIII kadencji. Gdyby tak się stało, to przepis art. 137 [ustawy o TK] byłby zgodny z konstytucją. [na pytanie, czy „nie zapaliła mu się czerwona lampka, że ktoś próbuje dokonać konstytucyjnego szwindla?”] Nie, gdyby się zapaliła to oczywiście, ale mi się nie zapaliła. (...) Nie zwróciłem uwagi na ten przepis, bo dla mnie było oczywiste, że taka będzie sekwencja wyboru. Ten przepis nie przewidywał takich emocji politycznych”.

Zobacz treść maila w pełnej rozdzielczości



(„Rzeczpospolita”, 22.01.2016 r.) „To nie był skok na Trybunał, ale głupota. Posłom PO wydawało się, że będą bez wysiłku rządzić po wyborach., i nie byłoby wtedy problemu z wyborem sędziów. Poprawka posła Roberta Kropiwnickiego pozwalającą wybrać dwóch sędziów »na zapas« była błędem politycznym”.

Poprawka dotycząca wyboru 5 sędziów przez Sejm VII kadencji złożona została 12 maja 2015 r. na posiedzeniu Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka i Komisji Ustawodawczej, przez posła Platformy Obywatelskiej, Roberta Kropiwnickiego - doktoranta prof. Andrzeja Rzeplińskiego. Obecny prezes TK w 2006 r. był recenzentem pracy doktorskiej posła.

Zobacz więcej