Dwaj groźni bossowie stołecznego półświatka usłyszeli kolejne zarzuty, a CBŚP dobija gang „Bukaciaka”. Handel bronią, znacznymi ilościami kokainy i udział w próbie uprowadzenia dla okupu – to najnowsze zarzuty, jakie usłyszeli dwaj bracia: Rafał S. ps. Szkatuła i Marcin K. ps. Belmondziak vel Wściekły, szefowie jednego z najgroźniejszych polskich gangów – dowiedział się portal tvp.info. To efekt ostatnich działań CBŚP i stołecznych „pezetów” Prokuratury Krajowej. W ostatnich dniach zatrzymano 5 osób z gangu „Bukaciaka”, a 6 kolejnych, przebywających w więzieniach, usłyszało nowe zarzuty. Funkcjonariusze CBŚP od wielu miesięcy „dobijają” gang Rafała B. ps. Bukaciak. Tym razem uderzyli w handlarzy narkotykami, którzy współpracowali z tą grupą. W okolicach Pruszkowa i Lublina ujęto pięć osób: Andrzeja R. ps. Andron, Dariusza P. ps. Okoń, Pawła T. ps. Frajer, Witolda B. i Beatę W. <br /><br />– Przedstawiono im zarzuty uczestnictwa w obrocie ponad 60 kilogramami kokainy, marihuany i amfetaminy. Następnie z aresztów śledczych dowieziono do prokuratury kolejne pięć osób: Marcina K. ps. Belmondziak, Rafała S. ps. Szkatuła, Roberta P., Mariusza K. ps. Kokolino, Karola B. i Krzysztofa M. ps. Mikuś. Mężczyźni ci usłyszeli m.in. zarzuty handlu narkotykami, bronią – w tym maszynową oraz udziału w uprowadzeniu – mówi tvp.info kom. Agnieszka Hamelusz, rzeczniczka CBŚP.<b>Koniec złudzeń? </b><br /><br />„Szkatuła” i „Belmondziak” są podejrzani o próbę uprowadzenia dla okupu mieszkańca Warszawy, w 2002 roku. Bandycka akcja miała mieć miejsce w okolicach stołecznego stadionu Gwardii, a za uwolnienie ofiary bandyci planowali uzyskać 100 tys. dolarów okupu. Przedsięwzięcie spaliło na panewce, a po latach opowiedział o nim śledczym jeden z uczestników zdarzenia. <br /><br />Dwaj bracia-bossowie, mogą być zdecydowanie niepocieszeni działaniami śledczych, tym bardziej, że obaj liczyli, że w ciągu kilkunastu miesięcy opuszczą kolejno zakłady karne, w których odbywają wyroki. – Areszt do nowej sprawy to duży cios dla „Belmondziaka”, który od roku skutecznie unika przeprowadzenia rozprawy apelacyjnej od wyroku 13 lat więzienia. Wiele wskazywało, że może on w najbliższym czasie odzyskać wolność – mówi jeden ze śledczych.<b>Bandyckie domino</b><br /><br />Działania CBŚP i Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Warszawie to kontynuacja śledztwa, prowadzonego od 2013 r. w sprawie tzw. gangu Rafała B. „Bukaciaka”. Ten watażka z podwarszawskiego Konstancina-Jeziorny w czasie swej przestępczej kariery współpracował z grupami: wołomińską, mokotowską, by wreszcie związać się ze „Szkatułowymi”. Po zatrzymaniu kierownictwa tej ostatniej bandy, stał nawet przez jakiś czas na czele połączonych sił gangu „Szkatuły” i grupy z Konstancina. <br /><br />Rozpracowywana przez stołeczną prokuraturę apelacyjną grupa czuła się przez wiele miesięcy niemal bezkarna, bo w Konstancinie nikt nie chciał zeznawać w sprawie zastraszeń, czy haraczy. Sytuacja zaczęła się zmieniać, gdy 6 września 2013 r. zatrzymano domniemanego lidera miejscowego półświatka – Rafała B. oraz dwóch jego kompanów. Całej trójce przedstawiono zarzuty, dotyczące wymuszeń rozbójniczych. Wtedy doszło do przełomu. – Pękli niemal wszyscy zatrzymani, a kolejne wskazywane przez nich osoby przerywały zmowę milczenia. W 2014 r. wykopano ciała czterech osób, zamordowanych w wyniku porachunków. Niedługo potem zdobyto dowody w sprawie działania tzw. gangu obcinaczy palców, z którego szefostwem współpracował „Bukaciak” – dodaje nasz rozmówca. <br /><br />W prowadzonym od 2013 r. śledztwie zarzuty usłyszało 96 podejrzanych, z których 63 zostało tymczasowo aresztowanych.<b>Królowie warszawskiego półświatka</b><br /><br />Gang „Szkatuły” jest uważany przez policję za najbardziej niebezpieczną warszawska grupę przestępczą nowego stulecia. W śledztwie przeciwko członkom bandy ustalono m.in., że grupa kontrolowała 90 proc. stołecznych agencji towarzyskich, tirówki pod Wyszkowem i Górą Kalwarią, handel amfetaminą i heroiną oraz haracze. Od 2008 r. zaczęło się rozbijanie bandy. Do końca 2010 r. ponad 100 najważniejszych członków gangu Rafała S. trafiło za kraty. <br /><br />28 maja 2012 r., w czasie wielkiej obławy, zatrzymano 45 osób, m.in. członków gangu „Szkatuły” i bojówkarzy warszawskiej Legii, zwanych Teddy Boys 95. Z ustaleń prokuratury i Centralnego Biura Śledczego wynika, że brali oni udział w przemycie i rozprowadzaniu w sumie 3,7 tony marihuany, około 500 kg amfetaminy, 300 kg kokainy i 250 kg heroiny. Czołową rolę w narkobiznesie miał odgrywać aresztowany Arkadiusz K. ps. „Chory”, uważany za zastępcę Rafała S. ps. „Szkatuła”. To on miał koordynować współpracę gangu z „Teddy Boysami”.