RAPORT

Koronawirus: mapy, statystyki, porady

„Ta sprawa omawiana będzie w środę na Radzie Ministrów”

– Udało się ustalić to, że jest konsens co do przyjęcia CETY. Jest też konsens co do tego, że CETA powinna mieć charakter mieszany. Ta część, która należy do kompetencji UE powinna być wdrożona niebawem, ta druga część inwestycyjna będzie obowiązywała po okresie gdy państwa członkowskie ratyfikują CETE – mówił w programie „Cztery strony” Radosław Domagalski–Łabędzki, wiceminister rozwoju.

Negocjacje nad CETA (Comprehensive Economic and Trade Agreement) między UE a Kanadą trwały pięć lat i zakończyły się we wrześniu 2014 roku. Poza zniesieniem praktycznie wszystkich ceł umowa miała też przynieść likwidację barier pozataryfowych oraz liberalizację handlu usługami.

Zdaniem jej zwolenników skorzystać mogłyby m.in. firmy telekomunikacyjne, energetyczne, świadczące usługi bankowe, biznesowe czy ubezpieczeniowe. Zgodnie z planem wypracowane przez negocjatorów porozumienie miało dostać zielone światło od państw UE w październiku 2016 roku. Umowa powinna być podpisana 27 października podczas szczytu UE-Kanada w Brukseli przez kanadyjskiego premiera Justina Trudeau.

„Swoboda przemieszczania się ludzi jest bardzo ważnym aspektem”

– Na pewno jest tak, że państwa członkowskie podnoszą wiele argumentów ostrożnościowych. Bułgaria i Rumunia podnosi argument kwestii wizowych, swoboda przemieszczania się ludzi jest bardzo ważnym aspektem, ja w pełni podzielam te obawy Bułgarii i Rumunii, że kwestia wiz jest bardzo ważna, ale nie dotyczy sedna samej umowy – mówił wiceminister.

Powiedział, że wszystko zmierza w kierunku konsensusu, ale polski rząd nie podjął jeszcze ostatecznego stanowiska. – Ta sprawa omawiana będzie w środę na Radzie Ministrów. Myślę, że jest tu potrzebna debata wewnętrzna ministerstw żeby te wszystkie wątpliwości, które podnoszone są przy rożnych okazjach przedyskutować. Na pewno jest tak, że wśród państw członkowskich co do konieczności jej przyjęcia, ta decyzja powoli dojrzewa – mówił.

Dlaczego nie ma takiej zasady co do CETY, żeby najpierw przyjęły ją parlamenty narodowe, a dopiero Komisja Europejska – dopytywała prowadząca.

– KE w ramach swojego mandatu uważała, że tylko PE powinien być zaangażowany w ten proces ratyfikacji z pominięciem państw członkowskich. Polska od początku podnosiła w charakterze priorytetu argument, że parlamenty narodowe muszą być częścią tego procesu ratyfikacji – powiedział. Dodał, że stosowanie CETY to dwa aspekty: handlowy i inwestycyjny.

– PE nie będzie w to zaangażowany. Jeśli będzie pełny konsensu, to CETA zacznie obowiązywać w tej części handlowej – mówił.



źródło:
Zobacz więcej