RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

„Prezydent nie wie jaka jest rzeczywistość”

Nie tylko kwestia reprywatyzacji w stolicy spędza sen z powiek prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz. Radni i mieszkańcy zarzucają jej także inne zaniedbania. Podczas czwartkowej sesji rady miasta Piotr Guział złożył wniosek o referendum w sprawie odwołania pani prezydent. – To kolejna sesja bez prezydenta i być może stąd biorą się jej problemy. Nie wie, jaka jest rzeczywistość, nie rozmawia z radnymi – podkreślił radny.

Los Hanny Gronkiewicz-Waltz w rękach mieszkańców Warszawy

– Pismo wróciło z ratusza podpisane przez prezydent Warszawy. Nie było w nim uwag formalnych, więc ruszamy ze zbiórką podpisów – powiedział TVP...

zobacz więcej

Pod wnioskiem podpisali się radni PiS, którzy są w radzie miasta w opozycji. Zgodnie z przepisami ustawy o samorządzie gminnym musiała go poprzeć co najmniej jedna czwarta ustawowego składu rady, czyli co najmniej 15 radnych.

Składając wniosek do przewodniczącej rady miasta Guział poinformował, że podpisało się pod nim 23 radnych.

Teraz wniosek trafi do komisji rewizyjnej, gdzie zostanie zaopiniowany. Zgodnie z ustawą, rada może podjąć uchwałę o przeprowadzeniu referendum ws. odwołania prezydenta miasta na sesji zwołanej nie wcześniej niż po upływie 14 dni od złożenia wniosku.

Podjęcie uchwały ws. przeprowadzenia referendum wymaga w głosowaniu większości najmniej trzech piątych głosów ustawowego składu rady. W przypadku 60-osobowej Rady Warszawy oznacza to minimum 36 głosów.

W radzie stolicy PO ma 33 radnych, PiS – 24, a radnych niezrzeszonych jest troje.

Jeszcze przed złożeniem wniosku przewodniczący klubu radnych PiS Cezary Jurkiewicz powiedział dziennikarzom, że lepszym wyjściem byłoby podanie się przez Gronkiewicz-Waltz do dymisji, ponieważ zorganizowanie referendum oznacza koszty dla miasta. – Czy naprawdę pani prezydent musi być dla nas kosztem? Czy nie może podać się do dymisji, żeby uprościć sytuację? – pytał Jurkiewicz.

teraz odtwarzane
Czarne chmury nad Hanną Gronkiewicz-Waltz

„Jak kurtyna zostanie odsunięta, zostaną zgliszcza”. „Woronicza 17” o aferze reprywatyzacyjnej

Afera reprywatyzacyjna dzieli scenę polityczną. W programie „Woronicza 17” poseł PO Marcin Kierwiński zapewnił, że prezydent Warszawy Hanna...

zobacz więcej

Z kolei przewodniczący klubu radnych PO Jarosław Szostakowski pytany o inicjatywę Guziała, powiedział, że były burmistrz Ursynowa „raz już próbował zakwestionować demokratyczny wybór warszawiaków” organizując referendum przed trzema laty.

Guział w rozmowie z dziennikarzami zapowiedział, że jeżeli referendum nie rozpocznie się z inicjatywy rady miasta, to na początku października rozpocznie akcję referendalną z inicjatywy mieszkańców. Do czego będzie potrzebował, jak stwierdził, 135 tys. podpisów mieszkańców.

W uzasadnieniu wniosku złożonego przez Guziała napisano, że zarządzanie miastem wymaga zaufania i poparcia społecznego, a jakość i siła mandatu prezydenta Warszawy ma „fundamentalne znacznie” m.in. dla jakości zarządzania stołecznymi instytucjami, pracy urzędników i wizerunku miasta.

„Wieloletnie błędy zarządcze Hanny Gronkiewicz-Waltz, związane w szczególności, ale nie tylko z procesami reprywatyzacyjnymi w Warszawie, spowodowały, że mandat zarządczy prezydent Warszawy jest kwestionowany przez obywateli i opinię publiczną” – napisano w uzasadnieniu.

Jak podkreślono, podjęcie uchwały przez Radę Warszawy w sprawie odwołania prezydent miasta w drodze referendum jest najszybszą – poza dymisją – drogą na poprawę sytuacji w stolicy.

Guział był już inicjatorem referendum ws. odwołanie Gronkiewicz-Waltz w 2013 r. Okazało się ono nieskuteczne.

źródło:
Zobacz więcej