Polacy z Edynburga ofiarami rasistowskiego ataku. Długo czekali na pomoc policji

Szkocka policja zareagowała na wezwania Polaków po ósmym telefonie (fot.Scott Barbour/Getty Images/Twitter.com)

Polska rodzina została obrzucona wyzwiskami przez grupę nastolatków w Szkocji. W ataku, który nastąpił później, uszkodzony został nowy samochód Polaków. Poszkodowani ośmiokrotnie wzywali policję, zanim funkcjonariusze zjawili się pod ich mieszkaniem w Wester Hailes, w południowo-zachodniej części Edynburga.

Szkocja rozważy wprowadzenie nauki języka polskiego do szkół. „Polacy wciąż mile widziani”

Język polski może być wkrótce nauczany w szkockich szkołach w ramach polityki, której przyjęcie rozważa lokalny rząd w celu zapewnienia obywateli...

zobacz więcej

Pani Marlena była na spacerze wraz z dwójką dzieci, gdy została zwyzywana przez grupę nastolatków. Małoletni napastnicy obrzucili następnie jajkami nowe auto rodziny. – To było całkowicie niesprowokowane, nawet nie znamy tych ludzi, którzy do nas krzyczeli – relacjonowała później Polka.

– Wykrzykiwali takie straszne rzeczy. Jesteśmy spokojną rodziną i mieszkamy tu od dziewięciu lat, nikomu nie wadząc – dodała.

Osiem telefonów

Łukasz, 34-letni ojciec rodziny, dzwonił na policję z mieszkania, ale – jak twierdzi – usłyszał od operatora, że w danej chwili żaden z funkcjonariuszy nie może udać się na miejsce zdarzenia. Polacy wykonali jeszcze siedem połączeń z policją, gdy tymczasem małoletni napastnicy kontynuowali atak.

Gdy pani Marlena robiła zdjęcia obrzuconego jajkami samochodu, napastnicy wybili w aucie tylną szybę i rozcięli składany dach. – To było auto naszego 17-letniego syna, który właśnie uczy się prowadzić. Kupiliśmy go zaledwie kilka tygodni temu – mówią Polacy.

Polacy rozżaleni reakcją policji

Napastników potępił jeden z sąsiadów, który był świadkiem zajścia. – To urocza rodzina, nie zasługują na takie traktowanie – mówił 60-letni Ian Harvey.

Policja zareagowała i przybyła na miejsce późnym wieczorem, dopiero po ósmym telefonie. – Jestem bardzo zła na sposób, w jaki potraktowała nas policja. Musieliśmy do nich dzwonić ośmiokrotnie w ciągu ośmiu godzin, zanim ktoś się pojawił, a wtedy była już północ i szkody zostały wyrządzone. To niepokojące, jak długo im zajęło zajęcie się naszą sprawą – stwierdziła rozżalona Polka.



Rzecznik szkockiej policji w oświadczeniu skomentował sytuację. „Policja otrzymała zgłoszenie odnośnie grupy młodocianych powodujących zakłócenia i rzucających jajkami w pojazd na Harvesters Way w sobotę, 10 września o 16.20. Rozmówca wykonał szereg dalszych połączeń na policję w celu zapewnienia aktualnych informacji na temat zajścia. (...) Ze względu na liczbę trwających incydentów o wysokim priorytecie, które wymagały reagowania kryzysowego, funkcjonariusze policji zostali wysłani na Harwestery Way w Edynburgu o 23.18 (...) i rozpoczęli dochodzenie w sprawie wandalizmu o rasowym podłożu.”

źródło:
Zobacz więcej