Pieszo przez morze. Marsz Śledzia z Kuźnicy do Rewy

100 osób z całej Polski wzięło udział w 16. Marszu Śledzia przez Zatokę Pucką z Kuźnicy na półwyspie Helskim do Rewy k. Gdyni. Większość 12,5-kilometrowej trasy wiodła płyciznami, ale były też odcinki, gdzie woda miała głębokość kilku metrów.

Wielkie sprzątanie na Półwyspie Helskim

zobacz więcej

– Na pewno nie jest to rekreacyjny spacer dla „dziadka z wnuczkiem”. Nie jest to też wyprawa dla tych, którzy potrafią przepłynąć jedynie 25 metrów na basenie. Jest to impreza z gatunku sportów ekstremalnych, aczkolwiek nie ma w niej takiego ładunku adrenaliny jak np. skok na bungee, bo brniemy w wodzie przez ok. 4,5 godziny – powiedział pomysłodawca i organizator marszu Radosław Tyślewicz.

Większą część trasy (ok. 8 km) uczestnicy przeszli suchą stopą bądź w wodzie po kostki. Najtrudniejszą częścią marszu było pokonanie sztucznego przekopu w okolicy miejscowości Rewa tzw. głębinki. Ten odcinek uczestnicy eskapady pokonali ciągnięci w wodzie na linie (w 10-osobowej grupach) przez kutry rybackie.

Każdy uczestnik obowiązkowo musiał posiadać skafander piankowy i kamizelkę ratunkową.

Ceremonia pasowania na Śledzia

Oprócz marszu każdy z uczestników musiał przejść ceremonię pasowania na Śledzia, która polega m.in. na zjedzeniu surowego śledzia. Jedną z atrakcji na trasie była też możliwość obserwacji wraku okrętu podwodnego ORP „Kujawiak”.

Najstarszy uczestnik ma 63 lata

W tym roku najstarszy uczestnik wyprawy miał 63 lata, najmłodszym był uczeń liceum. Najniższy wiek, jaki dopuszcza regulamin Marszu Śledzia, to 16 lat i wyłącznie pod opieką dorosłego.

Ze względu na dużą liczbę zgłoszeń od kilku lat uczestnicy wybierani są w drodze losowania. Nabór do udziału w Marszu Śledzia zaczął się w lutym. Limit 100 osób wynika ze względów bezpieczeństwa.

W tym roku 46 miejsc zarezerwowano dla nowicjuszy, 30 dla weteranów, dwa miejsca to efekt licytacji na cele charytatywne, a 12 przypadło VIP-om. Ponadto, tuż przed rozpoczęciem imprezy organizatorzy przygotowali 10 miejsc z pulilast minute.

Od Kuźnicy do Rewy

Płycizna, którą co roku przebiega Marsz Śledzia, ciągnie się łukiem pomiędzy Kuźnicą na półwyspie Helskim a Rewą niedaleko Gdyni i jest naturalnym, piaszczystym wałem. Jest to mierzeja utworzona między obecnym Zalewem Puckim (zwanym małym morzem lub wewnętrzną zatoką pucką) oraz Zatoką Pucką. Dodatkowo, obecnie płyciznę formują prądy morskie oraz prąd rzeki Redy wpadającej do zatoki w okolicach Rewy.

Przez wieki, dopóki poziom morza się nie podniósł (ostatnie tysiąc lat ok. 1,5 m) mielizna ta była po prostu brzegiem dzielącym stały ląd i morze. Po podniesieniu się poziomu morza powstał Zalew Pucki, a dawny brzeg zamienił się w mieliznę.

Jedyne naturalne przegłębienie tej części Bałtyku jest w okolicy Kuźnicy, ma ono ok. 4-5 m głębokości i ok. 50 m szerokości.

W 1918 r. wykonano sztuczny przekop przez pasmo płycizny w okolicy miejscowości Rewa – tzw. głębinka ma głębokość ok. pięciu metrów i szerokość ok. 700 metrów. Jest stale utrzymywana i pogłębiana oraz oznakowana nawigacyjnie. Przekop ten pozwala na bezpieczną żeglugę małych jednostek w kierunku portu w Pucku.

W 1940 r. hitlerowcy ustanowili na mieliźnie poligon wojskowy marynarki: artyleryjski, lotniczy i minerski. Po wojnie władze PRL podtrzymały istnienie poligonu aż do 1991 roku.

W marszu uczestniczyć będzie 100 osób (fot. źródło YouTube)

źródło:

Zobacz więcej