RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

Legendarny lotnik Dywizjonu 303 spocznie w polskiej ziemi

Na cmentarzu miłostowskim w Poznaniu zostaną dziś złożone z honorami prochy kpt. Kazimierza Spornego. Był on jednym z najbardziej znanych lotników Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, pilotem legendarnych Dywizjonów 302 i 303.

Symboliczny pogrzeb: dowódca Dywizjonu 303 spoczął na Powązkach

– Pułkownik Zdzisław Krasnodębski i jego żona Wanda są dla nas symbolem bohaterstwa, determinacji oraz nieustannej walki o lepszy świat i o wolną...

zobacz więcej

Pochodzący z Poznania kpt. Sporny zmarł 17 maja 1949 roku na raka mózgu. Miał 33 lata. Po klęsce wrześniowej walczył we Francji i Wielkiej Brytanii. W czasie II wojny światowej otrzymał honorowy tytuł Asa Myśliwskiego z pięcioma pewnymi, jednym prawdopodobnym i jednym uszkodzonym samolotem wroga na koncie.

Był członkiem Polish Fighting Team, siejącego grozę wśród Niemców Cyrku Skalskiego. – Kapitan Sporny był poznaniakiem. Po złożeniu egzaminów maturalnych w rodzinnym mieście zgłosił na ochotnika do wojska. Na cztery lata przed wybuchem II wojny światowej rozpoczął szkolenie unitarne w Szkole Podchorążych Rezerwy Piechoty – opowiada portalowi tvp.info dr Rafał Sierchuła z IPN w Poznaniu.

Jeszcze tego samego roku w grudniu został powołany do Szkoły Podchorążych Rezerwy Lotnictwa w Dęblinie. Po ukończeniu kursu w Dęblinie został skierowany do 3 Pułku Lotniczego. Ten stacjonował w stolicy Wielkopolski. Mając w nim odbyty staż został zaliczony do uczniów Szkoły Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie. Tu kontynuował naukę na drugim roku.

– W listopadzie 1937 r. został usunięty i przeniesiony do rezerwy. Nie ukończył tej szkoły z powodu zatargu poza służbą z oficerem kawalerii. To dowodziło, że kpt. Sporny miał krewki charakter – mówi Sierchuła.

„Jego kariera lotnicza była bardzo burzliwa”

W marcu 1939 r. Kazimierz został zatrudniony w Szkole Podoficerów Lotnictwa dla Małoletnich. Pracował jako instruktor. Z chwilą wybuchu wojny został powołany do jednej z eskadr myśliwskich 3 Pułku Lotniczego. Nie brał udziału w walkach. Ewakuował się z eskadrą na południe Polski. 17 września 1939 r. przekroczył granicę z Rumunią.

Następnie przez Jugosławię i Włochy przedostał się do Francji. Chciał walczyć. Odbył niezbędne przeszkolenie na samolotach francuskich. Trafił do grupy która została przydzielona do Centrum Wyszkolenia w Pau. Razem z kolegami tworzył powietrzny parasol osłaniający miejscowe lotnisko. 1 czerwca 1940 r. odbył swój pierwszy i ostatni lot bojowy nad sojuszniczą Francją. Po jej kapitulacji ewakuował się do Wielkiej Brytanii. Na Wyspie Ostatniej Nadziei znalazł się 12 lipca 1940 r.

26 lipca przybył do polskiej bazy lotniczej w Blackpool. 25 września rozpoczął przeszkolenie w 5 OTU. 18 października otrzymał przydział do 303 Dywizjonu Myśliwskiego im. T. Kościuszki. Nie nawojował się z nim długo. Następnego dnia przydział został zmieniony.

– Jego kariera lotnicza była bardzo burzliwa, przerzucano go do różnych jednostek. Był a to w brytyjskiej, a to w polskiej, potem znowu w brytyjskiej – mówi Sierchuła.

Miał latać w innym polskim dywizjonie. Był nim 302 Dywizjon Myśliwski „Poznański". Z niego został odkomenderowany do podobnej jednostki bojowej RAF ( 213 Dywizjon Myśliwski ). Tę również opuścił i 17 kwietnia 1941 roku rozpoczął służbę w innym Dywizjonie Myśliwskim RAF. 23 czerwca 1941 r. wrócił do polskich kolegów z 302 „Poznańskiego”. 4 września 1941 r. w czasie lotu osłaniając bombowce atakujące doki i zbiorniki paliwa w Cherbourgu zestrzelił prawdopodobnie Me - 109. 23 grudnia 1941 r. brał udział w bombardowaniu doków w Breście. Po locie zameldował drugiego swojego prawdopodobnego Me - 109. 25 czerwca 1942 r. meldował się u znajomych „Kościuszkowców” z 303.

„Były silne naciski by ich wyrzucić”

Pięć dni później został przeniesiony na stację RAF w Heston. Z tej 7 lipca wrócił do swoich „Poznaniaków” z 302. Jako ochotnik zgłosił się na ochotnika do polskiego zespołu mającego walczyć pod niebem Afryki. Tam odnotował zestrzelenie trzech Me – 109.

– Na liście komisji historycznej, która dokumentowała te sukcesy znalazł się na 39. pozycji rankingu najlepszych żołnierzy myśliwskich. Do tej grupy trafiali najlepsi z najlepszych – mówi Sierchuła.

Po powrocie do Europy 25 lipca 1943 r. został przydzielony do polskiego dywizjonu myśliwskiego ( 316 „Warszawski" ). Z tego odszedł 23 sierpnia do 58 OTU na stanowisko instruktora. 14 stycznia 1944 r. zmienił przydział na 61 OTU. 12 lutego znalazł się wśród personelu latającego 306 Dywizjonu Myśliwskiego „Toruńskiego”. Latał jako dowódca eskadry „B”. 24 czerwca 1944 r. zgłosił zestrzelenie w rejonie Tilliers myśliwskiego Me - 109F i uszkodzenie bombowego FW - 190. 10 lipca 1944 r. został oddany do dyspozycji Wydziału Personalnego Polskich Sił Powietrznych. 27 sierpnia 1944 r. rozpoczął pracę w dowództwie PSP. Pozostawał tu do końca wojny. 3 grudnia Kazimierz został przeniesiony do Polskiego Korpusu Przesiedleńczego. Do nowej Polski nie wrócił.

– Pochowany w Londynie, teraz będzie mógł wrócić do swojej Wielkopolski. Jest osobą niezwykle ważną jak sami lotnicy, która była i jest elitą Polskich Sił Zbrojnych. Ich losy po wojnie były różne od kary śmierci po emigrację. Po zakończeniu wojny Brytyjczycy nie bardzo widzieli ich w swoim kraju. Były silne naciski by ich wyrzucić. Część z nich nie chcąc wracać do Polski emigrowała do Ameryki – opowiada Sierchuła.

Zostanie pochowany z honorami

Grób bohatera został odnaleziony 12 lat temu. 18 sierpnia przeprowadzono ekshumację. W czwartek rano z poznańskich Krzesin wystartuje samolot, wiozący między innymi przedstawicieli rodziny zmarłego. Maszyna wyląduje na podlondyńskim lotnisku wojskowym Northolt. Stamtąd zabierze urnę z prochami pilota. Po powrocie do Poznania, około godz. 15.20 rozpoczną się w Krzesinach uroczystości z udziałem Kampanii Reprezentacyjnej Sił Powietrznych RP oraz lotniczej Orkiestry Reprezentacyjnej.

Po południu kondukt przejedzie na cmentarz Miłostowo, gdzie odbędzie się pogrzeb. Prochy zostaną złożone w Kwaterze Lotników. Zanim oddana zostanie ostatnia salwa honorowa, nad cmentarzem pojawią się biało-czerwone samoloty Iskra, które na niebie „namalują” narodową flagę. Za swoja służbę kpt. Sporny został uhonorowany Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari, trzema Krzyżami Walecznych, Polową Odznaką Pilota oraz brytyjskim Distinguished Flying Cross.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej