Pierwszy taki proces. Dżihadysta przed haskim trybunałem za niszczenie zabytków

Świątynia Baalszamina, wysadzona w sierpniu 2015 roku przez dżihadystów z Państwa Islamskiego (fot. Wikimedia Commons/Bernard Gangon)

Od Mali po Afganistan, poprzez Algierię, Libię, Syrię i Irak, islamiści łupią i niszczą zabytki. W poniedziałek w Hadze rozpocznie się proces tuareskiego dżihadysty oskarżonego o udział w niszczeniu mauzoleów w malijskim Timbuktu.

Pomniki rozbijane młotami, zabytki obrócone w gruzy. Tak dżihadyści niszczą historię

Tak wygląda nowy lepszy świat według islamistów. W internecie pojawiły się wstrząsające zdjęcia pokazujące członków Państwa Islamskiego niszczących...

zobacz więcej

Malijski Tuareg, Ahmad Al-Faqi Al-Mahdi, zwany też Abu Turabem, jest pierwszym w historii Międzynarodowego Trybunału Karnego oskarżonym o niszczenie zabytków, co UNESCO uznało za zbrodnię wojenną. Al-Mahdi zamierza przyznać się do winy – podał w komunikacie haski trybunał.

Jest on także pierwszym oskarżonym odpowiadającym przed MTK za zbrodnie wojenne w Mali i pierwszym dżihadystą, który staje przez Trybunałem. Proces według sędziów potrwa kilka dni.



Dżihadyści w Timbuktu – nazywanym miastem 333 świętych – burzyli ich grobowce na oczach ludności. Al-Mahdi pomagał w niszczeniu dziewięciu mauzoleów i drzwi XV-wiecznego meczetu Sidi Jahia, budowli (z jednym wyjątkiem) z listy dziedzictwa kultury UNESCO. UNESCO od marca 2014 do lipca następnego roku odrestaurowało tam 14 mauzoleów.

Ekspert ds. muzułmańskiego prawa

Oskarżenie zarzuca Al-Mahdiemu przynależność do partyzantów Ansar ud-Din (Obrońców Wiary), którzy opanowali w 2012 roku północ Mali. Po niemal roku pokonała ich międzynarodowa koalicja z inicjatywy Francji. Al-Mahdiego aresztowano w 2014 roku.

Obrońcy Wiary zwerbowali go w charakterze eksperta muzułmańskiego prawa. Około 40-letni spokojny student Koranu został szefem „Hisbah” – policji obyczajowej i okazał się pozbawionym skrupułów żarliwym wykonawcą rozkazów.

Niszczą, kradną i sprzedają. Dochodowy biznes dżihadystów

Nielegalny handel starożytnymi dobrami kultury przynosi tzw. Państwu Islamskiemu od 150 do 200 milionów dolarów rocznie. Zdaniem rosyjskiego...

zobacz więcej

Arcykonserwatywni sunnici – czy to saudyjscy wahabici, czy salafici (dla których inspiracją był wahabizm), lub afgańscy i pakistańscy talibowie – odrzucają kult wizerunków, stawiając na pierwszym miejscu czystość wiary, prostotę i surowość obyczajów. Samo sporządzanie wizerunków jest w ich oczach grzechem.

Lata niszczenia zabytków

W całej Afryce Północnej taki niezgodny z islamem kult cieszy się dużą popularnością, stąd też islamiści zajadle go atakują. W Algierii w latach 90. zniszczyli wiele grobowców marabutów – świątobliwych mężczyzn lub kobiet znanych z pobożności, ascetycznych praktyk, którym nierzadko przypisywano moc czynienia cudów.

Od wybuchu w 2011 roku rewolty przeciwko reżimowi Muammara Kadafiego, w Libii niszczono mauzolea. W sierpniu 2012 roku salafici i wahabici wysadzili w powietrze w Zalitanie najważniejsze z nich – mauzoleum ascety Al-Asmara z XV wieku. W 2013 roku pod mauzoleum z XVI w. na przedmieściu Trypolisu, w Tadżurze, podłożono i odpalono ładunek wybuchowy.

Zburzona Palmira

Niszczenie zabytków i wizerunków towarzyszy islamistycznemu zapałowi na Bliskim Wschodzie. W samej Syrii zniszczono ponad 900 zabytków i stanowisk archeologicznych. Od 2011 roku robiły to także siły rządowe, które dopuściły się łupiestwa w Palmirze po odbiciu jej z rak dżihadystów – ocenia Stowarzyszenie na rzecz Ochrony Syryjskiej Archeologii (APSA). Duża część zniszczeń powstała w wyniku ostrzału artyleryjskiego przez wojsko; według UNESCO w Aleppo "dwie trzecie starego miasta zbombardowano i spalono".

Polscy archeolodzy wrócili do Palmyry. Ratują to, czego nie zniszczyli dżihadyści

Polacy z Uniwersytetu Warszawskiego, jako pierwsi zagraniczni archeolodzy, brali udział w akcji ratowania zabytków z ruin syryjskiej Palmyry –...

zobacz więcej

Szczególnie ucierpiała Palmira, w której wysadzono m.in. część świątyni Szamin-Baala (pana niebios, dawcy światła i ciepła), jedną z kolumnad oraz kilka słynnych wież grobowych z lat 44-103. Budowane z piaskowca na planie kwadratu lub prostokąta, mają od 3 do 5 kondygnacji. Wewnątrz nich nisze grobowe - w niektórych do 300 - zamykano blokami kamienia z reliefowym wizerunkiem zmarłego i malowanymi na żywe kolory.

Niszczenie Palmiry, której zabytki w niepowtarzalną całość łączą grecko-rzymską technologię z wpływami perskimi i miejscową tradycją, UNESCO potępiło jako zbrodnię wojenną.



„Czystka kulturalna”

Państwo Islamskie nie oszczędziło też słynnych stanowisk archeologicznych w Syrii, takich jak Tell Ajaja – w miejscu jednego z głównych asyryjskich miast (Saddikanni) w obecnej prowincji Dajr az-Zaur, Tell Hariri - na miejscu semickiego miasta Mari, stanowiska w słynnej starożytnej Dura Europos nad Eufratem, czy seleukidzkiej Afamii (Apamea).

W Iraku IS prowadzi metodyczną „czystkę kulturową”, niszcząc zabytki starożytnej Mezopotamii, a część złupionych artefaktów sprzedaje na czarnym rynku dzieł sztuki i starożytności.

Filmy wyemitowane w 2015 roku wykazały, że bojownicy splądrowali muzeum w Mosulu, a kilofami lub wybuchowymi materiałami niszczyli archeologiczne stanowisko Nimrud (Kalh, biblijne Kalach w północnej Mezopotamii, 30 km od Mosulu) - perłę asyryjskiego imperium założonego w XIII wieku p.n.e. Oprócz asyryjskich skrzydlatych byków z Niniwy czy Kalhu, zniszczyli też posągi z partyjskiego miasta Hatra sprzed 2 tysiącleci.

Poniesione w Mosulu straty są najgorsze od czasu grabieży w kwietniu 2003 roku, w kilka dni po upadku Saddama Husajna, w Narodowym Muzeum Archeologicznym w Bagdadzie. Łącznie w Bagdadzie i innych muzeach irackich skradziono co najmniej 15 tys. zabytków, z których odzyskano ponad 4 tys.

W marcu 2001 roku mułła Omar uznał olbrzymie posagi buddów w skałach doliny Bamianu w środkowym Afganistanie za obrażające islam i rozkazał ich zniszczenie. Demolowanie posągów wykutych w urwisku na wysokości 2500 m n.p.m. i liczących ponad 1500 lat trwało

źródło:

Zobacz więcej