RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

„Do tej pory milczałem”. Sędzia Muszyński odpowiada Rzeplińskiemu

Sędzia wysłał oświadczenie mediom (fot.wikipedia.org)

W sporze o Trybunał Konstytucyjny głos zabrał sędzia Mariusz Muszyński, który wysłał mediom oświadczenie. Wcześniej prosił Andrzeja Rzeplińskiego o opublikowanie jego pisma na internetowej stronie Trybunału. Znajduje się tam komentarz prezesa TK ds. podjętego przez prokuraturę śledztwa w jego sprawie. Oświadczenie Muszyńskiego nie znalazło się jednak na stronie TK. Sędzia wyraża m.in. wątpliwości, czy ostatni wyrok TK z 11 sierpnia, ws. ustawy o TK, w ogóle jest „wyrokiem”.

„Rzepliński obraża zasady wymiaru sprawiedliwości”

– Rzepliński rości sobie prawo do orzekania, które orzeczenia mu odpowiadają zanim dojdzie do rozstrzygnięcia sprawy przez Trybunał Konstytucyjny –...

zobacz więcej

„Sprawa jest świadomie fałszywie przedstawiana, jako konflikt sędziego i prezesa Trybunału, który go nie chce dopuścić rzekomo do orzekania” – napisał prezes TK w komentarzu do podjęcia przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach śledztwa ws. niedopełnienia obowiązków lub przekroczenia przez niego uprawnień.

Na ten komentarz odpowiedział sędzia Mariusz Muszyński. „Do tej pory kierowałem się troską o dobre imię Trybunału i milczałem, kiedy w przestrzeni publicznej pojawiały się nieprawdziwe informacje, znosząc je w imię wyższych racji” – napisał Muszyński w odpowiedzi Rzeplińskiemu. „Od tej pory będę jednak korzystał z mojego prawa do obrony w pełnym zakresie” – zapowiedział. Sędzia przekazał swoje oświadczenie mediom.

„Pisząc, że powstały spór nie jest sporem osobistym między sędzią Trybunału, a prezesem Trybunału ma Pan rację. Ten spór to poważny problem z zakresu funkcjonowania państwa i równowagi władzy” – zaczął sędzia Muszyński i wskazał, że każdy organ w Polsce musi działać „na podstawie i w granicach prawa”. „Pozbawienie mnie możliwości orzekania nie znajduje takich podstaw i przekracza granice prawa. Podważa mój status sędziego, a tym samym godzi w konstytucyjne prawo Sejmu do wyboru sędziów TK i narusza konstytucyjną równowagę władz” – napisał Muszyński.

Sędzia Muszyński przypomniał, że badane przez TK przepisy ustawy o TK były adresowane do Sejmu i „to ten organ musiał je odpowiednio zastosować”. „Adresatem przepisów nie był prezes TK i dlatego po wyroku nie do niego należy stosowanie, albo odmowa ich zastosowania” - podkreślił.

Wybór legalny?

Dodał też, że jego wybór wcale nie był nielegalny, co miał potwierdził sam TK. „ (...) orzeczenie K 34/15 z 3 grudnia 2015 r. potwierdziło zgodność z konstytucją przepisu ustawy dotyczącego terminu składania wniosków z nazwiskami kandydatów (art. 137 ustawy z 25 czerwca 2015 r. o Trybunale konstytucyjnym). Nie było – jak się próbuje wmówić opinii publicznej – orzeczeniem o rzekomej nielegalności mojego wyboru” – napisał.

Mariusz Muszyński nazwał też „manipulacją polską opinią publiczną” przywołanie jako podstawy prawnej, stwierdzającej rzekomą legalność wyboru „sędziów październikowych”, uzasadnienia do postanowienia w sprawie U 8/15. „Po pierwsze, Trybunał nie jest kompetentny do kontroli aktów wyboru sędziów TK, ani sposobu dokonywania tych aktów przez Sejm” – wyliczał. „Po drugie, uzasadnienie do postanowienia, które Pan przywołuje zamiast sentencji wyroku, nie jest wiążącą prawnie częścią orzeczenia, a jedynie przedstawia motywy działania składu orzekającego” - dodał. „Po trzecie, akurat w przywołanej sprawie, zawarte w uzasadnieniu motywy nie mają żadnego związku z sentencją o umorzeniu” – pisał.

Sędzia Muszyński wyraził też wątpliwość, czy wyrok TK z 11 sierpnia, ws. ustawy o TK jest w ogóle „wyrokiem”. „Chciałbym przypomnieć, że orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego obowiązuje od momentu ogłoszenia w Dzienniku Ustaw, o czym wielokrotnie pisał TK, także ostatnio w uzasadnieniu do wyroku K 35/15 (z 9 grudnia 2015 - przyp. red.). Osobiście mam też prawne wątpliwości, czy przedmiotowe rozstrzygnięcie w sprawie K 39/16 (z 11 sierpnia - przyp. red.) należy traktować jak wyrok Trybunału, ponieważ nie spełnia ustawowych warunków przewidzianych dla orzeczenia TK” – dowodził.

I podkreślił, że „o statusie wyroku nie świadczy nadruk na papierze słowa >wyrok<, ale również spełnianie przez taki akt wszystkich standardów prawa przewidzianych dla wyroku” – zakończył.

źródło:
Zobacz więcej