Pięć lat od masakry w Norwegii. Breivik zabił 77 osób, wyrok przyjął z uśmiechem

22 lipca 2011 roku Anders Breivik zabił 77 osób – osiem w Oslo, gdzie podłożył bombę, potem na wyspie Utoya zastrzelił 69 uczestników obozu dla młodzieży, organizowanego przez młodzieżówkę norweskiej Partii Pracy. Ranił też kilkadziesiąt osób.

Masakra w Norwegii rozpoczęła się o godz. 15.20 od wybuchu bomby umieszczonej w samochodzie obok budynku rządowego w centrum Oslo. Eksplozja spowodowała śmierć ośmiu osób, piętnaście odniosło ranny. Wybuch był potężny, a w promieniu kilometra widoczne były zniszczenia. Ewakuowano m.in. parlament oraz główny dworzec kolejowy.

Strzelanina na wyspie Utoya

Po godz. 18, trzy godziny po wybuchu w Oslo, na norweskiej wyspie Utoya Andres Breivik przebrany za policjanta otworzył ogień do uczestników obozu młodzieżówki rządowej Partii Pracy. Przebywało tam ponad 500 nastolatków w wieku od 14 do 18 lat. Morderca na wyspę dostał się na łodzi. Strzelanina trwała blisko półtorej godziny. Morderca nie miał litości. Po oddaniu strzału upewniał się, że jego ofiara nie żyje. Często strzelał po raz drugi. Wielu, aby przeżyć, udawało martwych. Breivik zachęcał też dzieci, by zbliżyły się, a następnie otwierał ogień. Wiele nabrało się na ten podstęp. W ataku na wyspie zginęło łącznie 69 osób.

Narzekał na zimną kawę i starą konsolę. Breivik wygrał proces

Sprawca masakry na wyspie Utoya i w Oslo Anders Breivik otrzyma 331 tys. koron norweskich (ok. 155 tys. zł) odszkodowania. Mężczyzna oskarżył...

zobacz więcej

37-letni Anders Breivik odsiaduje wyrok 21 lat więzienia. To najwyższy możliwy wymiar kary w Norwegii. Kara może być wielokrotnie przedłużana. Zamachowiec, utożsamiający się z polityczną skrajną prawicą, przyznał się do zarzucanych czynów, ale twierdził, że nie popełnił przestępstwa. Tłumaczył, że chciał jedynie zapobiec wielokulturowości i „muzułmańskiej inwazji” w Europie.

Norwegia, opiekuńcze państwo słynące z demokracji, bardzo humanitarnie potraktowała Andresa Breivika. Był rzetelny, trwający 10 tygodni proces. Breivik był traktowany z szacunkiem, przedstawiciele wymiary sprawiedliwości podawali mu ręce. W więzieniu dostał wygodną celę, są spełniane niektóre jego prośby. Ostatnio okazało się, że pozwolono mu studiować nauki polityczne. Jednak zdaniem samego Brevika jego prawa są w norweskim więzieniu deptane.

Brevik wygrywa przed sądem

W kwietniu tego roku Breivik wygrał proces przed norweskim sądem. Sprawca masakry na wyspie Utoya i w Oslo otrzyma 331 tys. koron norweskich (ok. 155 tys. zł) odszkodowania.

Norweski sąd orzekł niedawno, że trzymanie Breivika w izolacji jest „nieludzkim traktowaniem”. – To sprzeczne z art. 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, który stanowi, że „nikt nie może być poddany torturom ani nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu” – zdecydowali sędziowie.

Sąd odrzucił natomiast skargę Breivika na brak poszanowania jego życia prywatnego poprzez kontrolę korespondencji przez służby więzienne.

Breivik widuje jedynie strażników i lekarzy. Nikt go nie odwiedza. Zabroniono mu też wysyłania listów, aby nie szerzył ekstremistycznych poglądów i nie kontaktował się ze zwolennikami. Za murami sprawca masakry napisał nawet książkę, ale nie została ona na razie wydana. Na warunki panujące w więzieniu Breivik narzekał już wielokrotnie. W więzieniu ma on do dyspozycji trzyizbową celę z telewizorem i komputerem, lecz bez dostępu do internetu.

źródło:
Zobacz więcej