RAPORT

Prorosyjska era Tuska

Brutalne porachunki gangów. Zatrzymany po 11 latach od zbrodni

Do zbrodni doszło w 2005 r. (fot. Scott Olson/Getty Images)
Do zbrodni doszło w 2005 r. (fot. Scott Olson/Getty Images)

Przed 11 laty Mariusz F. miał brać udział w brutalnym zabójstwie krnąbrnego członka gangu mokotowskiego – Łukasza W. ps. Dzik. Gdy jego grupę rozbiła policja, uciekł do Wielkiej Brytanii i tam ukrywał się przez kilka lat. Namierzyła go jednak policja i właśnie usłyszał zarzuty udziału w gangsterskich porachunkach z 2005 r.

„Bajbus”: zabili mi żonę za współpracę z prokuraturą

Krzysztof M. ps. Bajbus złożył wniosek do Prokuratury Apelacyjnej o wznowienie śledztwa w sprawie zamordowania jego żony Anny w 2008 r. –...

zobacz więcej

Sprawa zabójstwa „Dzika” pokazuje, jak łatwo w półświatku szafowano życiem także członków tej samej grupy. Zginąć można było nie tylko za zdradę, ale nawet za „niewłaściwe zachowanie”. Łukasz W. ps. Dzik był „żołnierzem” grupy Krzysztofa M. ps. Bajbus, która wchodziła w skład mafii mokotowskiej. Był uważany za szajbusa.

Gangster miał narozrabiać po pijanemu w trzech agencjach towarzyskich kontrolowanych przez gangi: „Mokotowski” i „Ożarowski”. W połowie pierwszej dekady nowego stulecia obie bandy współpracowały ze sobą, ich szefowie postanowili więc, że krnąbrnego „żołnierza” należy ukarać dla przykładu. A jako że w półświatku pojawiły się plotki, jakoby „Dzik” miał zamiar zrezygnować z bandyckiego rzemiosła, to zdecydowano o najwyższym wymiarze kary.

Sąd nagrodził skruszonego gangstera

Skruszony gangster Krzysztof M. ps. Bajbus, któremu byli kompani za przerwanie zmowy milczenia zabili żonę, za udział w zabójstwie, kierowanie...

zobacz więcej

Wyrok

Wedle słów „Bajbusa”, który po zatrzymaniu poszedł na współpracę ze śledczymi, wyrok na „Dzika” mieli wydać Zbigniew C. ps. Daks (w tym czasie był na przepustce z więzienia) z „Mokotowa” oraz Piotr S. ps. Skiba i Piotr S. ps. Sajur z „Ożarowa”. – Powiedzieli jasno: albo pozbędziesz się „Dzika”, albo my pozbędziemy się ciebie – mówił „Bajbus”. „Daks” został skazany za to zlecenie. Przeciwko pozostałym bossom nie znaleziono dowodów.

Postanowiono, że „Dzik” zginie po imprezie, jaką grupa „Bajbusa” urządziła 19 listopada 2005 r. w zajeździe Mozart koło Łaz. Przez kilka godzin bandyci hucznie się bawili. Gdy „Dzik” stracił przytomność z przepicia, gangsterzy dokończyli zabawę, po czym zapakowali nieprzytomnego do Fiata 125 p i w konwoju na trzy samochody pojechali do pobliskiego lasu.

Tam rozegrał się ostatni akt dramatu „Dzika”, który miał tyle szczęście, że prawdopodobnie nie odzyskał przytomności. Początkowo oprawcy próbowali go udusić. Nie dali rady. Przenieśli więc „Dzika” w głąb lasu, gdzie na nieszczęśnika czekał już wykopany wcześniej dół. Napastnicy rozebrali ofiarę, po czym założyli ma szyję linkę holowniczą i dobili konającego. Ciało „Dzika” zakopano, a ubranie spalono w opuszczonym domu.

Gangsterskie porachunki w sądzie

Tego jeszcze w polskim półświatku nie było. Dwaj znani gangsterzy stoczą ze sobą pojedynek, jednak nie na bomby czy pistolety, ale paragrafy. Jak...

zobacz więcej

Kaźń

Miejsce, w którym znajdowało się ciało wskazał śledczym jeden z członków gangu mokotowskiego, który przerwał zmowę milczenia. Prokuraturze nie udało się jednoznacznie ustalić, kto jaką rolę odegrał w czasie morderstwa. Pewne było, że wzięło w nim udział co najmniej 9 osób, z czego większość aktywnie brała udział w zabójstwie.

Nie pomogły też badania na wariografie, na które zgodzili się czterej uczestnicy tragicznych wydarzeń. Ustalono tylko tyle, ze każdy z podejrzanych jest zamieszany w to zabójstwo i każdy kłamie odnośnie swej roli w zdarzeniu.

W 2008 r. płatny zabójca gangu mokotowskiego strzałami w plecy zamordował żonę „Bajbusa”, który siedział w tym czasie w areszcie, a swoimi wyjaśnieniami pogrążył bossów „Mokotowa”.

Mafia mokotowska w tarapatach. Skruszeni mówią o egzekucjach

Najgroźniejsi mafiosi stołecznego „Mokotowa” mogą zostać rozliczeni za krwawe porachunki w półświatku w latach 2001-2004 r. Z ustaleń tvp.info...

zobacz więcej

Po latach

Mariusz F. to jeden z czterech członków gangu mokotowskiego, którzy do tej pory skutecznie unikał zatrzymania. Wpadł w Wielkiej Brytanii, gdzie ukrywał się od wielu lat i prowadził firmę. Teraz grozi mu nawet dożywocie, choć większość osądzonych już uczestników dintojry nad Łukaszem W. usłyszała wyroki od 7 do 15 lat więzienia.

Wciąż ukrywa się jeszcze trzech gangsterów zamieszanych w to zabójstwo.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej