RAPORT

Koronawirus: mapy, statystyki, porady

Kowalczyk: powrót do emerytur sprzed reformy najwcześniej w połowie 2017 r.

– Rekomendowałem, aby było to stanowisko pozytywne dla prezydenckiego projektu. A więc obniżenie wieku emerytalnego bez żadnych warunków – powiedział w „Polityce przy kawie” Henryk Kowalczyk, przewodniczący Stałego Komitetu Rady Ministrów. Prezydenckim projektem reformy emerytalnej zajmie się rząd na wtorkowym posiedzeniu.

Henryk Kowalczyk, przewodniczący Stałego Komitetu Rady Ministrów zapewnił, że we wtorek będzie określone stanowisko rządu w sprawie prezydenckiego projektu obniżenia wieku emerytalnego. Zdradził też, że rekomendował, aby było to stanowisko pozytywne dla projektu. – A więc wprost: obniżenie wieku emerytalnego bez żadnych warunków. 60 lat dla kobiet, 65 dla mężczyzn. Oczywiście z możliwością pracy dłużej, jeśli ktoś chce – mówił.

Skąd zwłoka w pracach nad ustawą?

Pojawiły się informacje, że w rządzie nie ma jedności, jeśli chodzi o ten projekt. Kilku ministrów twierdzi, że budżet państwa może nie wytrzymać jego konsekwencji. Na „nie” są podobno Mateusz Morawiecki, Jarosław Gowin i Paweł Szałamacha. Kowalczyk przekonywał, że są różne zdania, ale nie ma żadnego oporu wobec tej ustawy. – Nie mówią kategorycznie „nie”. Zwracają uwagę na to, że gdybyśmy dołączyli do tego jeszcze warunek stażu pracy - 35 i 40 lat - to skutki finansowe dla budżetu byłyby dużo niższe – mówił.

W tej chwili będą wynosiły przy pełnym pierwszym roku około 4,5 miliarda złotych. – Z biegiem lat będą rosły, oscylując przy około 10 miliardach złotych rocznie – wyjaśnił i dodał, że skutki będą tak wysokie, jeśli wszyscy skorzystają z uprawnień. – Liczymy na to, że niektórzy, wykorzystując dobrowolność, będą chcieli na emeryturę pójść później – mówił.

Kowalczyk podkreślił, że obniżenie wieku emerytalnego było jasną deklaracją wyborczą PiS i jego partia konsekwentnie je realizuje.

W jego ocenie ustawa mogłaby wejść w życie najwcześniej w połowie 2017 roku.

Rekonstrukcja rządu?

Przewodniczący Stałego Komitetu Rady Ministrów pytany o ewentualne zmiany w składzie rządu powiedział, ze nie sądzi, by planowano rekonstrukcję rządu.

Podkreślił, że wszyscy ministrowie pracują zgodnie, chociaż różnice zdań zawsze są. – Mówi się, że gdzie jest dwóch Polaków, tam są trzy opinie – powiedział i dodał, że praca rządu polega na tym, by różne zdania i opinie zrównoważyć.



źródło:
Zobacz więcej