Weekendowe premiery filmowe – od baśni o olbrzymie po ekranizację Gombrowicza

„BGF”, „Kosmos”, „Chocolat” , „Tiny. Nowe życie Violetty” (fot. materiały prasowe)

Pierwszy weekend lipca przynosi trzy bardzo ciekawe premiery kinowe. Do obejrzenia jest przede wszystkim znakomity film Spielberga – pozornie dla dzieci, ale i dorośli znajdą w nim wiele ciekawych rzeczy. Zwłaszcza, że są tu wątki, które z powodzeniem pasują do elektryzującego nas od kilku tygodni Brexitu. Ale kontekst polityczny „BFG” wcale nie jest potrzebny, bo znakomicie broni się sam. Warto też obejrzeć m.in. filmową adaptację „Kosmosu” Gombrowicza.

Weekendowe premiery kinowe w odmętach oceanu i na górskich szlakach

Czerwcowe premiery kinowe są w ten weekend lekkie, łatwe i przyjemne. Z animowanymi rybkami możemy zagłębić się w oceaniczne odmęty, Nick Nolte z...

zobacz więcej

„BFG” – baśń nie tylko dla dzieci

To artystyczne spotkanie było nieuniknione. Mowa o Stevenie Spielbergu, który wziął na filmowy warsztat prozę giganta literatury dla dzieci, Roalda Dahla. Wyszło świetnie. Spielberg mimo upływu lat nie zatracił dziecięcej wrażliwości, która pozwoliła mu z takim powodzeniem zrobić wzruszający film „E.T.” i stworzyć kino nowej przygody. Jeśli ktoś lubi powieści Dahla, może spokojnie iść do kina. Jego ulubiona lektura w wersji kinowej świeci jasnym blaskiem, jest baśniowa i głęboko wzruszająca, śmieszna i przerażająca. I do tego dość niegrzeczna.

Jesteśmy w Wielkiej Brytanii, jak z książki wynika – lata 80. XX wieku, ale ten kraj, który pokazuje Spielberg, oscyluje między dickensowską rzeczywistością i andersenowską fantazją. Mała Sophie (bardzo dobra dziecięca aktorka Ruby Barnhill) mieszka w sierocińcu. Cierpi na bezsenność i noce spędza na czytaniu książek pod kołdrą. Mimo surowego zakazu kręci się też po budynku. I pewnej nocy, w godzinie duchów, Sophie widzi na ulicy… giganta. On też ją spostrzega i już po chwili dziewczynka razem z dającym wielkie susy gigantem przemierza dalekie przestrzenie, by dotrzeć do krainy gigantów.

Potem okazuje się, że BFG, czyli Bardzo Fajny Gigant, to olbrzym poczciwy i pacyfistycznie nastawiony, w przeciwieństwie do dziewiątki swoich pobratymców, którzy ze smakiem jadają „ludzinki”. BGF jest wegetarianinem, żywi się szczegórkami, robi z nich musujący, zielony napój i zajmuje się zabieraniem nocami dzieciom koszmarnych snów i zastępowaniem ich snami pięknymi.

Sophie zaprzyjaźnia się z BFG. Oboje muszą jednak uważać, by jej obecności nie wywąchali inni mieszkańcy krainy olbrzymów. A potem, potem jest wielka misja BGF i Sophie, która ma zapobiec pożeraniu ludzi w Wielkiej Brytanii przez podstępne olbrzymy. Oboje docierają aż do samej królowej Anglii, a wizyta u niej to jedna z lepszych partii filmu.

Spielberg używa efektów specjalnych w taki sposób, że wykreowana przez niego baśniowa rzeczywistość wydaje się być najbardziej naturalna na świecie. Mark Rylance w roli BFG (Oscar za rolę drugoplanową w „Moście szpiegów” Spielberga) jest olbrzymem wymarzonym wprost, a Ruby Barnhill dzielnie mu sekunduje. Właściwie trudno powiedzieć, kto jest lepszy.

Dla przypomnienia – i do zobaczenia – kilka filmów, zrealizowanych na podstawie prozy Roalda Dahla: „Fantastyczny pan Lis” (reż. Wes Anderson), „Charlie i fabryka czekolady” (reż. Tim Burton), „Matylda” (reż. Danny de Vito), „Czarownice” (reż. Nicolas Roeg).

„BFG”, Wielka Brytania, Kanada, USA 2016 (The BFG) Reż. Steven Spielberg, Aktorzy: Ruby Barnhill, Mark Rylance, Rebecca Hall, Bill Hader

Weekendowe premiery filmowe z wdową kokietką i upiornym maminsynkiem

Kina kuszą klimatyzowanymi salami i całkiem niezłym repertuarem. W ten weekend jak zwykle jest kilka premier, a wśród nich: świetna ekranizacja...

zobacz więcej

„Kosmos” – Żuławski czyta Gombrowicza

Pierwszy po 15 latach filmowego milczenia „Kosmos” okazał się ostatnim dziełem Andrzeja Żuławskiego. I to dziełem udanym. Reżyser wsłuchał się w gombrowiczowską prozę, sam napisał scenariusz i osadził akcję opowieści we współczesnej Portugalii. Film jest tak samo międzygatunkowy, jak trudna jest do zaszufladkowania proza Witolda Gombrowicza.

Historia Witolda, studenta prawa, który w wiejskiej posiadłości znajomych ma przygotować się do egzaminów, jest żywiołowa, ekscentryczna i nieoczywista.

Otacza go gromada dziwaków, a niepokoją wydarzenia związane są z znalezieniem trucheł kota i wróbla. Jest tu tajemnicze śledztwo, są skrywane żądze i refleksja o życiu artysty.

„Kosmos” został nagrodzony za najlepszą reżyserię w Locarno.

„Kosmos”, Francja, Portugalia 2015, reż. Andrzej Żuławski, występują: Jonathan Genet, Johan Libereau, Clémentine Pons, Victoria Guerra, Sabine Azéma

„Chocolat” – cena spełnionych marzeń

Bardzo solidnie zrobione kino biograficzne. W roli głównej Omar Sy („Nietykalni”, „Nieobliczalni”, „X-Men: Przeszłość, która nadejdzie”, „Samba”) , który wciela się w pierwszego czarnoskórego artystę cyrkowego, robiącego karierę we Francji końca XIX w.

Pochodzący z Kuby Rafael Padilla (Sy) do historii przeszedł jako Chocolat, ulubieniec francuskiej publiczności. Początki jego kariery były trudne, występował jako dzikus, którym straszono ludzi. Karta się odwróciła, gdy znany klown Footit (wnuk Chaplina, Thierree), zaproponował mu, żeby występowali w duecie. Sen o sławie się spełnił, stali się gwiazdami. Ale Padilla, czyli Chocolat, płaci za swój sukces wysoką cenę. Cały czas jest tym gorszym, ponieważ wszystkie numery, które przygotowują z Footitą, mają silny wydźwięk rasistowski. Jego sława jest też dość dwuznaczna, przez ludzi jest traktowany jak maskotka. Co nie przeszkadza mu wikłać się w romanse, pić, grać i kaprysić.

Film jest bardzo dobrze zagrany, a Francję z przełomu wieków sportretowano bardzo pieczołowicie.

„Chocolat”, reż. Roshdy Zem, występują: Omar Sy, James Thierree, Clotilde Hesme, Olivier Gourmet. Francja 2015

„Tiny. Nowe życie Violetty” – dla tych, którzy kochają serial

Film dla tych, którzy lubią disnejowski serial „Violetta” o młodziutkiej, piekielnie zdolnej piosenkarce. Występują w nim serialowi aktorzy.

Violetta, zmęczona sławą i koncertowaniem, zraniona przez ukochanego Leona, jedzie leczyć strapienia w ośrodku dla młodych artystów, który na Sycylii prowadzi dawna przyjaciółka jej ojca.

Mamy tu naiwną fabułę, drętwe dialogi, naiwny sentymentalizm, pejzaże piękniejsze niż na najpiękniejszych pocztówkach, itp., itd., a muzyka jest produktem muzykopodobnym.

„Tiny. Nowe życie Violetty”, Argentyna, Hiszpania, Włochy 2016 (Tini: El gran cambio de Violetta), reż: Juan Pablo Buscarini, występują: Martina ‘Tini’ Stoessel, Adrian Salzedo, Jorge Blanco, Georgina Amoros, Mercedes Lambre, Angela Molina

Zobacz więcej