RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

Po spotkaniu państw założycielskich. Europa nie dwóch, ale kilku prędkości?

Frank-Walter Steinmeier (2L) zaprosił Jean-Marca Ayraulta (2P), Berta Koendersa (P), Paolo Gentiloniego (3L), Didiera Reyndersa (L) i Jeana Asselborna (3P) (fot. PAP/EPA/KAY NIETFELD)
Frank-Walter Steinmeier (2L) zaprosił Jean-Marca Ayraulta (2P), Berta Koendersa (P), Paolo Gentiloniego (3L), Didiera Reyndersa (L) i Jeana Asselborna (3P) (fot. PAP/EPA/KAY NIETFELD)

Przedstawiciele państw założycielskich Unii Europejskiej rozmawiali na temat Brexitu. W Berlinie spotkali się w sobotę ministrowie dyplomacji Belgii, Holandii i Luksemburga oraz Niemiec, Francji i Włoch. Zacieśnianie współpracy w wąskiej grupie przewiduje jedna z koncepcji rozwoju Wspólnoty bez Wielkiej Brytanii, niekorzystna dla Polski.

Szef niemieckiej dyplomacji Frank-Walter Steinmeier zaprosił do stolicy Niemiec Jean-Marca Ayraulta z Francji, Berta Koendersa z Holandii, Paolo Gentiloniego z Włoch, Didiera Reyndersa z Belgii i Jeana Asselborna z Luksemburga.

Europa kilku prędkości?

Jak uzgodnili ministrowie, państwa założycielskie Unii chcą, by proces wychodzenia Wielkiej Brytanii ze Wspólnoty rozpoczął się jak najszybciej.

Zasadniczą przyczyną pośpiechu jest sytuacja inwestorów i handlu, niepewna z powodu decyzji o Brexicie. Jak powiedział po spotkaniu Jean-Marc Ayrault, jedność europejska leżąca u podstaw Wspólnoty pomogła zapobiegać konfliktom, dzięki wymianie handlowej. Szef francuskiego MSZ dodał, że „istnieje paląca konieczność (rozpoczęcia negocjacji), abyśmy nie musieli wchodzić w okres niepewności, ze wszystkimi gospodarczymi i politycznymi tego konsekwencjami”.

Po spotkaniu padało ponadto określenie Unia „elastyczna”. W projekcie deklaracji upublicznionej przed tym miniszczytem wyjaśniono, że chodzi o procedury uwzględniające sytuację tych krajów członkowskich, które nie chcą albo jeszcze nie są w stanie podejmować kolejnych kroków zmierzających do pogłębienia integracji. Może to oznaczać, że w grę wchodzi już Europa nie dwóch, ale kilku prędkości.

Ministerstwo Finansów po Brexicie zapowiada: nie będzie interwencji na rynku walutowym

– Osłabienie złotego w wyniku Brexitu nie jest zagrożeniem dla polskiej gospodarki. Resort finansów nie widzi powodu do interwencji na rynku...

zobacz więcej

Państwa członkowskie mają różne poglądy na temat tego, w którą stronę powinna pójść Unia Europejska. Jedni chcą zahamować pogłębioną integrację i zwiększyć kompetencje państw narodowych. W tej grupie jest Polska.

Inni chcą ściślej ze sobą współpracować, zostawiając pozostałe kraje na peryferiach. To próby marginalizowania pewnych państw. Dla Unii oznacza to niebezpieczeństwo kolejnych podziałów.

– Trzeba zgasić te pokusy, których symbolem jest Guy Verhofstadt – małej Europy, Karolińskiej Europy – powiedział Polskiemu Radiu europoseł Jacek Saryusz-Wolski.

Taką wizję mają kraje Europy Zachodniej na czele z Francją. W Parlamencie Europejskim za taką koncepcją opowiadają się liberałowie i socjaliści. – Moja grupa chce zorganizować forum dla odnowienia propozycji dotyczących większej integracji politycznej w Europie – mówił w piątek szef europejskich socjalistów Gianni Pittella.

Niezadowolenie z sobotniego spotkania w gronie sześciu państw wyraził m.in. prezydent Estonii Hendrik Ilves.

RFN, Francja, Włochy, Belgia, Holandia i Luksemburg założyły w 1957 roku Europejską Wspólnotę Gospodarczą - poprzedniczkę Unii Europejskiej.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej