PZLA pod lupą prokuratury. Portal tvp.info dotarł do nieznanych taśm. „Tak zrobimy, żebyście mogli wygrać”

Prokuratura Regionalna w Warszawie prowadzi śledztwo w sprawie korupcji w Polskim Związku Lekkiej Atletyki. Chodzi o wart kilkaset milionów złotych program budowy stadionów lekkoatletycznych w Polsce. Portal tvp.info dotarł do nieznanego nagrania rozmowy wiceprezesa PZLA z jednym z przedsiębiorców. Lekkoatletyczny działacz mówi na nim, że Związek może pomagać w wygrywaniu przetargów.

Rosyjski minister sportu tuszował przypadki dopingu?

Niemiecka telewizja publiczna ARD twierdzi, że ma dowody wskazujące na udział rosyjskiego ministra sportu Witalija Mutko w aferze dopingowej. Mają...

zobacz więcej

– Postępowanie prowadzone jest w sprawie wejścia w porozumienie, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, w okresie lat 2011-2015 w Warszawie działaczy Polskiego Związku Lekkoatletyki, z przedstawicielami producentów nawierzchni lekkoatletycznych - mówi prokurator Agnieszka Zabłocka – Konopka, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Warszawie.

Dwa sposoby

Chodzi o wymyślony za czasów rządów PO – PSL, wart kilkaset milionów złotych, program budowy stadionów lekkoatletycznych. Pieniądze na ten cel przyznawało Ministerstwo Sportu i Turystyki. O granty mogły ubiegać się samorządy czy szkoły wyższe. Ministerialne dotacje można było dostać w dwojaki sposób. Albo budując stadion treningowy – wtedy maksymalna subwencja wynosi 1,2 mln zł, albo stadion certyfikowany, na którym można rozgrywać różnego rodzaju zawody sportowe pod auspicjami PZLA, np. Mistrzostwa Polski czy Ogólnopolską Olimpiadę Młodzieży.

Ta druga dotacja była o wiele większa. Samorządy czy szkoły mogły bowiem dostać ponad 30 proc. wartości całej inwestycji. Ale z godnie z wytycznymi wymyślonymi za czasów rządów PO – PSL przez Ministerstwo Sportu i Turystyki, projekt takiego obiektu musiał być konsultowany z Polskim Związkiem Lekkiej Atletyki. Bez tych uzgodnień nie można było dostać dotacji na budowę stadionu certyfikowanego.

I właśnie budowa tych boisk interesuje prokuraturę. Śledczy podejrzewają, że większość przetargów w latach 2009-2015 na budowę stadionów lekkoatletycznych mogła być ustawiana pod konkretnych producentów bieżni z Włoch i Szwajcarii. Prokuratorzy wyjaśniają teraz czy wpływ na to miał PZLA, z którym samorządy uzgadniały projekt stadionu. Samorządowcy, z którymi rozmawiał portal tvp.info mówią, że wpisywali do specyfikacji przetargowej to, co chciał Związek.

Postępowanie prowadzone jest w sprawie wejścia w porozumienie, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej

Zbigniew Polakowski, wiceprezes PZLA twierdzi, że Związek nie robił niczego złego. Nie wspierał żadnej konkretnej nawierzchni czy producenta. – Mamy prawo zawężać parametry – przekonuje.

Nagrany wiceprezes PZLA

Portal tvp.info dotarł do nagrania rozmowy wiceprezesa PZLA z przedsiębiorcą, który wygrał przetarg na budowę stadionu lekkoatletycznego w Rybniku w 2013 roku. Rozmowa nie jest znana prokuraturze.

Rybnik otrzymał 1 mln zł dotacji z Ministerstwa Sportu na budowę obiektu, który nie miał być certyfikowany. Dzięki temu urzędnicy nie musieli uzgadniać projektu z PZLA.

Rozmowa, do której dotarł portal tvp.info została zarejestrowana kilkanaście dni po rozstrzygnięciu przetargu w Rybniku.

W jednej z restauracji w Żywcu spotkali się Zbigniew Polakowski, wiceprezes PZLA i przedstawiciel zwycięskiej firmy ze Śląska. W spotkaniu wziął też udział Konrad S. z firmy instalującej nawierzchnie włoskiego producenta. Biznesmen jest znany organom ścigania.

teraz odtwarzane
Petruczenko: w PZLA mogło dojść do korupcji

Jak liderzy PO przetarg ustawiali

zobacz więcej

W 2010 roku Konrad S. został oskarżony przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie o oferowanie korzyści majątkowej urzędnikom za wygranie przetargów, m.in. na modernizację stadionów lekkoatletycznych, należących do Centralnego Ośrodka Sportu, w Wałczu i Spale. W sumie śledczy postawili mu sześć zarzutów.

Poważne zarzuty

W jednym z nich czytamy: „Konrad S. obiecał udzielić Krzysztofowi S. - pełniącemu funkcję publiczną dyrektora naczelnego Centralnego Ośrodka Sportu w Warszawie oraz Tadeuszowi M. pełniącemu funkcję publiczną zastępcy dyrektora naczelnego Centralnego Ośrodka Sportu w Warszawie korzyść majątkową (…) w zamian za przekroczenie uprawnień w celu wyboru firmy na wykonanie projektu i modernizacji stadionu lekkoatletycznego w Wałczu”. W kolejnym zarzucie postawionym Konradowi S. prokurator pisze: „Obiecał udzielić Krzysztofowi S. - pełniącemu funkcję publiczną dyrektora naczelnego Centralnego Ośrodka Sportu w Warszawie korzyść majątkową w zamian za przekroczenie uprawnień w celu wyboru firmy na wykonanie projektu i modernizacji stadionu lekkoatletycznego w Spale”.

Zdaniem prokuratury Konrad S. nie tylko obiecywał, ale też wręczał urzędnikom łapówki. „W zamian za podjęcie się pośrednictwa w załatwieniu sprawy w Ośrodku Sportu i Rekreacji Targówek (…) udzielił Arkadiuszowi Ż. korzyść majątkową w postaci pieniędzy w kwocie co najmniej 60 tysięcy” – napisała w akcie oskarżenia Prokuratura Okręgowa w Warszawie.

W 2009 roku o interesach Konrada S. pisał Cezary Gmyz w „Rzeczpospolitej”, w artykule „Kłopoty króla orlików”: „Sprawa korupcji przy budowie obiektów sportowych wyszła przy okazji afery byłego ministra sportu Tomasza Lipca”. Konrad S. został przez sąd prawomocnie uniewinniony od stawianych mu zarzutów. Wróćmy jednak do spotkania w Żywcu. Biorą w nim udział Polakowski, Konrad S. i przedsiębiorca ze Śląska.

Polakowski: - Po co myśmy się spotkali?

Przedsiębiorca - No właśnie?

Polakowski: - Trzeba sprawę załatwić… Krótko, zwięźle powiem panu. Polski Związek Lekkiej Atletyki i Europejska Federacja Lekkiej Atletyki nie jest zainteresowana tym, żeby tutaj jakaś wykładzina chińska była kładziona. W ogóle do Polski no…

Wiceprezes PZLA wyjaśnia też, dlaczego na spotkanie zabrał Konrada S. Tłumaczy, że jest on przedstawicielem włoskiego producenta bieżni. - Ja bym chciał, żebyście się co do ceny dogadali. (…) A poza tym my też siedzimy w przetargach i my też możemy wam wspomóc – mówi Polakowski.

Mimo nagabywań wiceprezesa PZLA, przedsiębiorca ze Śląska nie chce zgodzić się na włoską nawierzchnię. Tłumaczy, że ma już umowę w tej sprawie z inną firmą. Wtedy Polakowski zaczyna grozić: - My, Polski Związek Lekkiej Atletyki, będziemy robić problemy!

Stadion lekkoatletyczny w Rybniku (fot. mosir.rybnik.pl)

Ja bym chciał, żebyście się co do ceny dogadali. (…) A poza tym my też siedzimy w przetargach i my też możemy wam wspomóc

Opłata za bieganie w trosce o zdrowie? PZLA chce wprowadzić Kartę Biegacza

Polski Związek Lekkiej Atletyki proponuje od przyszłego roku wprowadzenie Karty Biegacza. Ma być bezpłatna dla każdego, o ile wykupi się...

zobacz więcej

Później rozmowa przybiera inny ton. Wiceprezes PZLA próbuje przekonać przedsiębiorcę do instalacji nawierzchni M. w inny sposób.

Polakowski: - W tym roku będzie bardzo dużo obiektów w Polsce budowanych.

Przedsiębiorca: - No właśnie mówił pan, panie prezesie, przez telefon.

Polakowski: - I tak zrobimy, żebyście wy na przykład taki przetarg mogli wygrać!!

Konrad S.: - Nie byłoby problemu, żebyśmy te obiekty tutaj na pana terenie robili razem.

Przedsiębiorca: - Jestem za małą firmą, by konkurować z wami w Polsce. Polakowski: - Ale chodzi o ten teren. Będzie robiony na przykład stadion w Gliwicach.

Ale i ta propozycja nie przekonuje właściciela firmy ze Śląska. Po godzinie panowie opuszczają lokal w Żywcu. Niemal przed samym wyjściem wiceprezes PZLA pyta jeszcze przedsiębiorcę: - To jak, dogadacie się jakoś? . Ale i tym razem dostał odmowę.

Nie wiem, nie pamiętam

O rozmowę z Żywca zapytaliśmy Polakowskiego. - Nie wiem, nie mogę teraz panu powiedzieć, o co chodziło. To było tak dawno – odparł.

Podczas spotkania mówił pan, że pomożecie przedsiębiorcy wygrać przetarg.

- Nie rozumiem. Trudno mi się w tej chwili do tego odnosić, bo było to bardzo dawno temu. Rozmowę pamiętam, ale jej szczegółów nie – odpowiada Polakowski.

Konrad S: - Nie mam zamiaru rozmawiać z panem na ten temat.

Prok. Agnieszka Zabłocka – Konopka, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Warszawie: - Dotychczas nikomu nie przedstawiono zarzutów. Ze względu na obowiązującą tajemnicę śledztwa, bliższe dane dotyczące podejmowanych czynności procesowych nie mogą być obecnie przedmiotem informacji medialnych.

źródło:
Zobacz więcej