RAPORT:

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Nie znaleźli Bursztynowej Komnaty. Fiasko odwiertów w Mamerkach

Niepowodzeniem zakończyły się w środę poszukiwania pomieszczenia, które miało znajdować się w fundamentach schronu w dawnej kwaterze dowództwa Wehrmachtu w Mamerkach. O akcji było głośno, bo dzierżawca obiektu informował, że może tam być ukryta Bursztynowa Komnata.

Bliżej odkrycia Bursztynowej Komnaty? Jest zgoda na odwierty w bunkrze w Mamerkach

Konserwator zabytków pozwolił wykonać odwiert w ścianie bunkra i wprowadzić kamerę, która pokaże, co kryje nieznane dotąd pomieszczenie. – Mam...

zobacz więcej

Poszukiwania przeprowadzono w jednym z ok. 30 schronów w Mamerkach, gdzie w czasie II wojny światowej znajdowała się Kwatera Główna Niemieckich Wojsk Lądowych (OKH). Poszukiwania trwały 9 godzin. Polegały na wykonaniu odwiertów w zbrojonym, betonowym fundamencie o grubości ok. 7 m.

Gdyby w ten sposób udało się natrafić na ukryte pomieszczenie, to przez otwór do środka miała zostać wprowadzona miniaturowa kamera z podświetleniem, która miała pokazać to, co znajduje się wewnątrz. W trzech miejscach fundamentu wykonano odwierty na głębokość 3,8 m, wszędzie jednak trafiono na zwarty beton.

Georadar dawał nadzieję

Poszukiwania zorganizował dzierżawca kompleksu bunkrów w Mamerkach Bartłomiej Plebańczyk. Uzyskał na nie zgodę konserwatora zabytków i właściciela terenu – nadleśnictwa Borki. Wcześniej zlecił wykonanie w tym miejscu badań przy użyciu georadaru.

Według Plebańczyka odczyt z tego urządzenia wskazywał, że wewnątrz potężnych fundamentów może znajdować się wolna przestrzeń, co mogło oznaczać nieznane wcześniej, zamurowane pomieszczenie o wymiarach ok. trzy na dwa metry. Miało się ono znajdować w obiekcie o długości 75 m i szerokości 37 m, którego budowy Niemcy nie zdążyli ukończyć; wybetonowali jedynie podstawę tego schronu, przeznaczonego na centrum łączności.

Będą kolejne odwierty?

Plebańczyk zapowiedział, że zamierza zlecić dokładniejsze badania georadarowe i wystąpić o zgodę na kolejne wiercenia. Jak mówił, kolejne poszukiwania powinny się odbyć za ok. cztery tygodnie.

Poszukiwania relacjonowały stacje telewizyjne z Polski, Rosji, Białorusi i wiele innych mediów. O sprawie stało się głośno po raz pierwszy przed dwoma miesiącami, gdy jedna z agencji PR przygotowała wspólnie z dzierżawcą bunkrów i rozesłała materiał prasowy, z którego wynikało, że w Mamerkach mogły zostać ukryte „elementy Bursztynowej Komnaty” albo „inne zrabowane dzieła sztuki lub unikalne urządzenia techniki wojskowej”. Doniesienia na ten temat pojawiły się wtedy w większości polskich mediów, a potem także światowych.

Dawna kwatera główna dowództwa wojsk lądowych jest najlepiej zachowanym ośrodkiem dowodzenia z czasów III Rzeszy na Mazurach. Niemcy w styczniu 1945 r. opuścili to miejsce bez walki. Nie wiadomo, dlaczego nie wysadzili bunkrów; prawdopodobnie nie zdążyli lub nie mieli odpowiedniej ilości materiałów wybuchowych. Dlatego stanowią one unikatową atrakcję turystyczną. Mamerki nie były jednak dotychczas tak popularne, jak odległa o 18 km kwatera główna Adolfa Hitlera „Wilczy Szaniec” w Gierłoży.

Bursztynowa Komnata w mazurskim bunkrze? W Mamerkach odkryto nieznane pomieszczenie

– Badanie georadarem dowodzi niezbicie, że w jednym z bunkrów w Mamerkach znajduje się niezbadane dotąd pomieszczenie – mówi portalowi tvp.info...

zobacz więcej

O „bursztynowej tajemnicy” bunkra w Mamerkach mówi się w okolicy od wielu lat. Budowla nosi liczne ślady, świadczące że próbowano go wysadzić. Już po wojnie szukano w tym miejscu skarbu. Przywieziono nawet z więzienia nazistę Ericha Kocha, który podobno znał tajemnicę ukrycia Bursztynowej Komnaty.

Historia skarbu

Bursztynowa sala o wymiarach 10.5 m. na 11.5 m, powstała na początku XVIII w. na zamówienie Fryderyka I Hohenzollerna. Miała zdobić jego gabinet w podberlińskim pałacu w Charlottenburgu. W 1716 roku komnatę, jako dar przyjaźni otrzymał car Rosji Piotr I Wielki. Trafiła do Petersburga. Potem z polecenia Elżbiety I, do Carskiego Sioła. Tam została rozbudowana i wzbogacona. W 1941 r. zrabowana przez Niemców trafiła do zamku w Królewcu. I tam ślad po niej zaginął. Poszukiwania trwają do dziś. Obecnie jej wartość ocenia się na pół miliarda dolarów.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej