„Chcemy komisji śledczej w sprawie upadłości SKOK Wołomin”

– Domagamy się zdecydowanie powołania komisji śledczej ds. SKOK Wołomin, ale nasza nadzieja na nią jest coraz mniejsza. Mam wrażenie, że wpływy służb, które zaplanowały tę operację, w dalszym ciągu pozostają nienaruszone – mówił w „Czterech stronach” TVP Info, Marcin Karliński ze Stowarzyszenia Wspierania Spółdzielczości Finansowej im. św. Michała. – Uważamy, że w tej sprawie zdecydowanych kroków nie podejmuje ministerstwo sprawiedliwości – dodał.

W grudniu 2014 r. Komisja Nadzoru Finansowego złożyła do sądu wniosek o upadłość SKOK Wołomin. Niedługo potem Bankowy Fundusz Gwarancyjny rozpoczął wypłaty sum gwarantowanych i w sumie wypłacił 2,2 mld zł. Ponad 800 osób, które trzymało w SKOK Wołomin depozyty powyżej 100 tys. euro straciło w sumie ok. 119 mln zł. Osoby te skupia Stowarzyszenie Wspierania Spółdzielczości Finansowej im. św. Michała.

Jednocześnie w maju 2013 roku, po tym jak podczas innego postępowania dot. wyłudzenia kredytów z gorzowskiego oddziału PKO ustalono, że wielomilionowe kredyty wyłudzano także ze SKOK Wołomin, śledztwo własne wszczęła gorzowska prokuratura. Prokuratura ustaliła, że kredyty SKOK Wołomin wypłacał na podstawie nierzetelnej dokumentacji, przez co osoby zarządzające firmą działały na jej szkodę. Zarzuty usłyszało kierownictwo banku.

Upadek polityczny

Zdaniem Marcina Karlińskiego ze Stowarzyszenia Wspierania Spółdzielczości Finansowej im. św. Michała, afera ze SKOK Wołomin był pomysłem Ludzi tajnych służb na rozbicie systemu SKOK. – Metodą podmiany zarządu na zaufanych ludzi powiązanych z dawnymi służbami, doprowadzono do niespotykanego w skali bankowości spółdzielczej, braku w kasie na poziomie 90 proc. – mówił Karliński.

Według niego, 2,2 mld zł, które klientom SKOK Wołomin wypłacił Bankowy Fundusz Gwarancyjny, de facto pochodzi z kieszeni klientów innych banków. Karliński zwrócił uwagę na ewentualne działania Komisji Nadzoru Finansowego. – Za czasu nadzoru kasy krajowej kredyty przeterminowane to było ok. 200 mln zł. Po wprowadzeniu nadzoru dynamika tych kredytów zaczęła rosnąć – mówił.

Jak twierdzi, afera SKOK Wołomin miała być aferą polityczno-finansową wymierzoną w PiS. – Ta upadłość była przygotowywana na konkretny moment przed wyborami parlamentarnymi. O ile efekty politycznego nie osiągnięto, to finansowy już tak – mówił. – Uważamy, że w tej sprawie zdecydowanych kroków nie podejmuje ministerstwo sprawiedliwości. Domagamy się zdecydowanie, powołania komisji śledczej ds. sprawy SKOK Wołomin, ale nasza nadzieja na nią jest coraz mniejsza. Mam wrażenie, że wpływy służb, które zaplanowały te operację, w dalszym ciągu pozostają nienaruszone – dodał.



źródło:
Zobacz więcej