NIK: Uczelnie publiczne każą płacić więcej za rekrutację

Raport NIK dotyczył nieprawidłowości na wyższych uczelniach (fot. flickr.com/ Lordcolus)

- Wykorzystując liberalne przepisy ustawy, publiczne uczelnie stworzyły mechanizm, dzięki któremu wyciągają dodatkowe pieniądze od studentów, a nawet podsuwają im umowy niezgodne z prawem - wynika z raportu NIK.

Autorzy dokumentu podkreślają, że najwięcej nieprawidłowości dotyczyło nierzetelnego szacowania kosztów nauki na studiach niestacjonarnych oraz zawyżania opłat rekrutacyjnych. Kłopoty były także ze zwalnianiem studentów z opłat. Uczelnie co prawda wypełniły ustawowy obowiązek określenia warunków zwolnień, ale przyjęte zasady w praktyce ograniczały lub utrudniały skorzystanie z nich.

Uczelnie lubią... Facebooka

– Publiczne szkoły wyższe nieźle odnajdują się w nowych realiach komunikacyjnych – twierdzi Emanuel Kulczycki, z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza...

zobacz więcej

Na łamach „Dziennika Gazety Prawnej” uczelnie odpierają zarzuty o zawyżaniu stawek ustalonej przez MNiSW. Zgodnie z zaleceniem ministerstwa każda szkoła wyższa może zażądać od kandydatów opłaty w wysokości do 85 zł. Kwota powinna wystarczyć na pokrycie kosztów związanych z przyjmowaniem na uczelnię.

- Pieniądze przeznaczone są m.in. na utrzymanie systemu elektronicznej rejestracji kandydatów czy infrastruktury komputerowej koniecznie do obsługi procesu – przekonuje w „DGP” Agnieszka Niczewska z Politechnik Wrocławskiej.

Być może przesadnego sięgania do kieszeni studentów dałoby się uniknąć, gdyby uczelnie skutecznie ściągały należności, do których mają prawo. Z tym jednak jest problem. NIK stwierdził, że cztery szkoły robiły to nieudolnie – w efekcie w latach 2012- 2015 straciły 1,2 mln zł.

źródło:
Zobacz więcej