RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Dzielnicowy? Nie znam. Gorzkie wnioski kontroli NIK

83 proc. ankietowanych nie zna osobiście dzielnicowego (fot. tvp.info/Paweł Chrabąszcz)

Mieli budować kontakty z mieszkańcami i zapobiegać przestępstwom. Okazuje się, że zajmują się wszystkim, tylko nie tym, do czego zostali powołani – to główny wniosek z raportu Najwyżej Izby Kontroli na temat pracy policjantów dzielnicowych.

Dzielnicowi kupili gitarę i spełnili marzenie 8-latka. Gwiazdka w Ośrodku dla Cudzoziemców

Wymarzoną gitarę dostał pod choinkę 8-latek z Ośrodka dla Cudzoziemców przy ul. Księżnej Anny w Warszawie. Jego marzenie spełnili dzielnicowi z...

zobacz więcej

NIK krytykuje brak spójnego pomysłu na wykorzystanie ośmiu tysięcy funkcjonariuszy, którzy mieli być tak zwanymi „policjantami pierwszego kontaktu” – dobrze znanymi wśród mieszkańców danego terenu. – Winni nie są sami dzielnicowi, tylko ograniczenia kadrowe i finansowe w policji – mówi Dariusz Nowak z krakowskiej delegatury NIK.

Bez radiowozu, a nawet komputera

Z raportu wynika, że dzielnicowi często nie mają do dyspozycji podstawowego sprzętu jak komputery i radiowozy. Najczęściej w dużych miastach wykorzystywani są do „łatania dziur kadrowych”, na przykład biorą udział w służbach patrolowych, zabezpieczeniach imprez masowych, doprowadzają też zatrzymanych do sądu czy prokuratury.

Z badań przeprowadzonych na zlecenie NIK na reprezentatywnej grupie ponad tysiąca Polaków wynika, że 83 proc. ankietowanych nie znało osobiście dzielnicowego, co drugi nigdy go nie poznał. Taką możliwość miało jedynie 17 proc. badanych.

źródło:
Zobacz więcej