Niemcy produkują więcej bubli niż Chiny

Usterki pojawiły się nawet w silnikach Mercedesa (fot. Ralph Orlowski/Staff/Getty Images)

Czyżby przysłowiowa niemiecka solidność należała już do przeszłości? Eksperci są zaskoczeni, bo z zestawienia niebezpiecznych dla zdrowia produktów wynika, że gwałtownie wzrosła liczba tych, które są oznaczone „made in Germany”.

Raport: tylko Volkswagen fałszował pomiary spalin

Niemiecka Federalna Służba Transportu Drogowego (KBA) przeprowadziła testy samochodów z silnikiem diesla różnych producentów, żeby sprawdzić, które...

zobacz więcej

Jak donosi Deutsche Welle, w produkcji bubli Niemcom udało się zdetronizować dotychczasowego lidera, czyli Chiny. Na trzecim miejscu uplasowały się Stany Zjednoczone, przed Japonią i Włochami.

Wg Federalnego Instytutu Bezpieczeństwa i Medycyny Pracy (BAuA) niemal jedna czwarta produktów, które trafiły na czarną listę Rapex, czyli do europejskiego systemu utworzonego dla zapewnienia ochrony zdrowia i bezpieczeństwa konsumentów na obszarze UE, to produkty niemieckie (24,7 proc.). W sumie wątpliwości budziło 227 niemieckich produktów; polskich jest na liście tylko 19.

Plaga kradzieży we Włoszech. Wyspecjalizowane bandy grabią producentów parmezanu

Włoski region Emilia-Romania zmaga się z plagą kradzieży parmezanu. W ciągu dwóch lat ukradziono tam ponad 15 tysięcy form tego słynnego sera o...

zobacz więcej

Części samochodowe, zabawki, ubrania

Chińczycy partaczą najczęściej sprzęt gospodarstwa domowego. Tymczasem zakwestionowane niemieckie produkty to wyposażenie samochodów. Zaniedbania stwierdzono np. w 74 modelach samochodów osobowych i 15 ciężarowych, ale także w autobusach, przyczepach kempingowych i motocyklach. Klienci skarżyli się również na złe działanie elektroniki i elementów bezpieczeństwa, takich jak poduszki powietrzne czy pasy.

Z powodu wad technicznych tylko w lutym ub. roku Mercedes-Benz musiał zaprosić do serwisów 22 tysiące właścicieli samochodów tej marki klasy E i CLS. Powodem było poluzowanie śruby uszczelnienia komory przegrody silnika, co w skrajnych przypadkach mogło doprowadzić do pożaru silnika.

Kwestionowana jest jakość materiałów wielu niemieckich wyrobów. Np. odzież jest barwiona alergizującymi barwnikami, a w zatyczkach do uszu znaleziono zbyt dużą zawartość sześciowartościowego chromu. Z kolei z zabawek odpadają niewielkie części, którymi mogą udławić się dzieci.

Niemiecki dyskont tekstylny KiK musiał wycofać dziecięce kurtki przeciwdeszczowe, ponieważ zawierały barwnik dimetoksybenzydynę, uznawany za rakotwórczy.

W ubiegłym roku z rynku wycofano 152 produktów wyprodukowanych w Niemczech.

źródło:
Zobacz więcej