Węgry po roku wycofują się z zakazu handlu w niedzielę

Przez obowiązujący od ponad roku zakaz na Węgrzech w niedzielę zamknięte są wszystkie sklepy z wyjątkiem tych najmniejszych (fot. Peter Macdiarmid/Getty Images)

Rząd Węgier poinformował w poniedziałek, że zaproponuje w parlamencie zniesienie obowiązującego od roku niepopularnego prawa, zakazującego handlu w niedzielę. Zdaniem analityków władze chcą uniknąć zainicjowanego przez opozycję referendum w tej sprawie.

Pomysł zakazu handlu w niedzielę dzieli Polaków

52 proc. respondentów jest za wprowadzeniem zakazu handlu w niedzielę – wynika z sondażu zleconego przez „Rzeczpospolitą”.

zobacz więcej

Szef kancelarii premiera Viktora Orbana, Antal Rogan, powiedział dziennikarzom, że parlament mógłby znieść ustawę już we wtorek, dzięki czemu sklepy pozostałyby otwarte już w najbliższą niedzielę. Podkreślił, że prawo to pozwoliło już osiągnąć wyznaczone przez rząd cele, m.in. odbierając część obrotów międzynarodowym sieciom na rzecz mniejszych sklepów, przyznał jednak, że okazało się ono bardzo niepopularne.

– Zakaz okazał się kontrowersyjny. Nie udało nam się przekonać ludzi, że z ich punktu widzenia zmiana ta była korzystna. Ich zdaniem zakaz utrudniał codzienne życie ich rodzin – zauważył Rogan. Jak dodał, rząd ma nadzieję, że dzięki zniesieniu tego prawa obywatele zwrócą większą uwagę na referendum w sprawie odrzucenia unijnego mechanizmu ustalania kwot relokacji uchodźców.

Dwie trzecie respondentów przeciwko zakazowi

Przez obowiązujący od ponad roku zakaz na Węgrzech w niedzielę zamknięte są wszystkie sklepy z wyjątkiem tych najmniejszych. Większość Węgrów pozostała w tym czasie głucha na przytaczane przez rząd argumenty o dobroczynnych skutkach zakazu dla sektora sprzedaży detalicznej i spadku bezrobocia – pisze agencja Reutera. W niedawno przeprowadzonym sondażu zakazowi handlu w niedzielę sprzeciwiły się dwie trzecie respondentów.

Nowy podatek zablokuje handel w niedzielę? Jest propozycja podwójnej stawki

Premier Beata Szydło powiedziała, że gdyby decyzja zależała wyłącznie od niej, nie byłoby handlu w niedzielę, by pracownicy mogli spędzić ten czas...

zobacz więcej

Analitycy wskazują, że znosząc zakaz, rządzący Fidesz wykonał swego rodzaju manewr uprzedzający, dzięki któremu uniknie zainicjowanego przez opozycyjnych socjalistów referendum w tej sprawie.

Sprawa niekorzystna dla rządu

– Zbyt wielkim ryzykiem byłaby nie tylko groźba przegranej, ale też wielomiesięczna kampania w sprawie, która jest dla rządu niekorzystna – zauważył politolog Csaba Toth z budapeszteńskiego think tanku Republikon Institute. – W równym stopniu chodziło o kontrolowanie debaty publicznej, co o sam możliwy wynik referendum – powiedział. Zdaniem Totha przedreferendalna kampania mogłaby podnieść notowania przeżywających kłopoty socjalistów.

Poparcie społeczne dla Fideszu spadło w lutym po raz pierwszy po miesiącach dobrych wyników, napędzanych twardą postawą rządu wobec kryzysu migracyjnego – wynika z sondażu ośrodka Median. Mimo to sprawujący władzę od 2010 roku Fidesz zdecydowanie wyprzedza pozostałe ugrupowania – przypomina Reuters. Najbliższe wybory parlamentarne są zaplanowane na 2018 rok.

źródło:

Zobacz więcej