„To nie rozmowa prezydentów, a wymiana zdań w czasie zasiadania do bankietu”

Nieplanowana rozmowa prezydenta Andrzeja Dudy z prezydentem USA Barackiem Obamą w Waszyngtonie nie przekonała Rafała Grupińskiego. W programie „Polityka przy kawie” w TVP 1 wskazywał na niewielką wagę tego wydarzenia. – Krótka rozmowa się odbyła, ale w czasie podchodzenia do stołu i siadania na swoich miejscach – skwitował.

Duda rozmawiał z Obamą przed szczytem w Waszyngtonie

Andrzej Duda odbył dwustronną rozmowę z Barackiem Obamą tuż przed oficjalną kolacją w Białym Domu dla uczestników Szczytu Bezpieczeństwa...

zobacz więcej

– Pozwolę sobie to potraktować jako primaaprilisowy żart ministra Szczerskiego (Krzysztofa Szczerskiego, ministra w kancelarii prezydenta, który relacjonował dziennikarzom przebieg spotkania – przyp. red.). To nie jest żadna rozmowa między prezydentami państw, a zwykła wymiana uprzejmościowych zdań w czasie zasiadania do bankietu, między wieloma przywódcami i głowami innych państw – przekonywał poseł PO.

Grupiński stwierdził, że przelotne spotkanie to za mało, by mówić o znaczącym wydarzeniu w stosunkach polsko-amerykańskich. – Takich uprzejmościowych wymian zdań prezydent Obama wymienił kilka w trakcie podchodzenia do swojego miejsca przy stole. Jeśli z tego minister Szczerski robi wydarzenie i spotkanie dwóch prezydentów, to mu współczuję, bo to nie jest coś czym powinien się chwalić – dowodził.

Kaczyński zapowiada nową ustawę o TK. „Dialog będzie kontynuowany”

– Rozmawialiśmy o Trybunale, ale też o sposobach uprawiania polityki i kwestiach bezpieczeństwa Polaków – powiedział lider PiS Jarosław Kaczyński...

zobacz więcej

Bez przełomu

Zdaniem Grupińskiego nie można mówić o przełomie w sprawie zamieszania wokół Trybunału Konstytucyjnego po czwartkowym spotkaniu liderów partii. Na antenie TVP 1 mówił, że przedstawiciele opozycyjnych partii liczyli na więcej konkretów, a tych prezes PiS Jarosław Kaczyński zbyt wielu miał nie przedstawić.

– Z naszego punktu widzenia – Platformy i opozycji – oczekiwaliśmy więcej konkretów, propozycji, które rozwiążą konflikt konstytucyjny. Spodziewaliśmy się, że prezes przedstawi jakieś kroki, rozwiązania, natomiast usłyszeliśmy jedynie o ewentualnej zmianie ustawy grudniowej, której już w istocie nie ma, ponieważ została zniesiona wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego jako niezgodna z konstytucją – wyjaśnił.

Poseł PO wskazał, czego jego ugrupowanie oczekuje w związku z kryzysem: – Po pierwsze rząd pani premier Beaty Szydło publikuje wyrok Trybunału Konstytucyjnego, tak jak to głosi konstytucja – wyrok jest publikowany niezwłocznie i jest ostateczny. Po drugie – Andrzej Duda przyjmie ślubowanie sędziów prawidłowo wybranych przez Sejm poprzedniej kadencji.

Kompromis

Grupiński oświadczył, że Platforma ma również rozwiązanie kompromisowe. – Przewodniczący Grzegorz Schetyna zaproponował wniosek do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie przyjrzenia się przepisowi, który mówi o ceremonialnym ślubowaniu sędziów przez prezydenta – powiedział, sugerując, że to „propozycja wyjścia z pata konstytucyjnego”.

– Jeśli Trybunał by orzekł, że to ślubowanie nie jest konieczne z punktu widzenia konstytucyjnego – bo to jest zapis tylko w ustawie – to wtedy ostatecznie rozdzielamy to niepotrzebne połączenie władzy wykonawczej z sądowniczą, to nakładanie się kompetencji – tłumaczył.

Święczkowski: będą międzynarodowe działania w śledztwie smoleńskim

Zajmie się nim specjalny zespół prokuratorski – zapowiedział w „Czterech stronach” TVP Info Prokurator Krajowy.

zobacz więcej

Minimalna odpowiedzialność

Poruszając temat procesu Tomasza Arabskiego oraz innych osób oskarżonych przez rodziny ofiar o zaniechania podczas planowania wizyty w Katyniu w 2010 roku, która zakończyła się katastrofą prezydenckiego Tu-154, Grupiński podkreślił, że spodziewa się wyroku uniewinniającego.

W ocenie posła PO kancelaria premiera ponosi minimalną odpowiedzialność za tamte tragiczne wydarzenia. Dowodził, że z własnego doświadczenia wie jak wyglądały przygotowania do obchodów 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.

– Byłem wśród osób, które były zapraszane przez ministra Stasiaka (Władysława Stasiaka, szefa kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego, zginął w katastrofie – przyp. red.) na pokład samolotu razem z prezydentem Lechem Kaczyńskim. Mam list w tej sprawie. Zbieg okoliczności spowodował, że poleciałem trzy dni wcześniej z premierem Tuskiem – wspominał.

Wyraźna formuła

– Jest w tym liście wyraźna formuła, że kancelaria prezydenta organizuje uroczystości katyńskie. To co robiła Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, to jedynie udostępniała poprzez pułk wojskowy samolot do dyspozycji prezydenta. Rola KPRM-u była znikoma – zaznaczył Grupiński.

Poseł dodał, że nie wydaje mu się, by jego ugrupowanie delegowało kogoś do podkomisji MON, która ma zbadać przyczyny katastrofy tupolewa. – To grono nie dysponuje żadną osobą, która ma doświadczenie w badaniu wypadków lotniczych. Poza tym nie zostali włączeni w skład komisji, a podkomisji, żeby można to było jakoś uzasadnić, bo inaczej postępowano by niezgodnie z międzynarodowym prawem lotniczym i polskim prawem lotniczym. Mamy podkomisję, która jest sztucznym tworem, ona i tak nie może niczego zbadać – podkreślił Grupiński.



źródło:
Zobacz więcej