Tragedia w okolicach Jaskini Czarnej w rejonie Doliny Kościeliskiej w Tatrach. Po wyjściu spod ziemi zasłabł 40-letni grotołaz. Niestety, zmarł mimo niemal trzygodzinnej reanimacji. Tragedia w okolicach Jaskini Czarnej w rejonie Doliny Kościeliskiej w Tatrach. Po wyjściu spod ziemi zasłabł 40-letni grotołaz. Niestety, zmarł mimo niemal trzygodzinnej reanimacji. Do zdarzenia doszło w poniedziałek. Po wyjściu z jaskini grotołaz zasłabł. Jego koledzy wezwali ratowników Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, ci dotarli na miejsce po półtorej godziny. Mimo trzygodzinnej reanimacji mężczyzny nie udało się uratować. <br><br> TOPR-owcy przetransportowali ciało mężczyzny do Zakopanego. – Zwłoki zostały zabezpieczone do dyspozycji prokuratora – powiedział „Tygodnikowi Podhalańskiemu” asp. szt. Roman Wieczorek, rzecznik prasowy zakopiańskiej policji. <br><br> Jaskinia Czarna jest jedną z największych w Tatrach. Ma kilka otworów wejściowych, między innymi w rejonie Hali Pisanej, a także nad Halą Upłaz i w zboczu Żlebu pod Wysranki. Łączna długość korytarzy to około 7 kilometrów, zaś deniwelacja wynosi 303,5 metra. Wiele jej korytarzy wciąż pozostaje słabo zbadanych.